Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gole padały jeden za drugim. Kibice kadry dawno nie mieli takiej radości. Piękny gest Paulo Sousy

Dawid Szymczak
Gromkiego "Polska, Polska!" na treningu reprezentacji nie było słychać od dawna. Dopiero w Gdańsku, w przeddzień Euro, kibice mogli zobaczyć, jak do turnieju przygotowuje się zespół Paulo Sousy. A kilkoro dzieci nawet w treningu pomogło.

W Opalenicy była cisza i spokój. Hotel położony w parku, kilkadziesiąt metrów do kompleksu boisk, kibice daleko. Dostępu pilnowali wszędobylscy ochroniarze. Pierwszego dnia była próba wtargnięcia na teren obiektu, ale została udaremniona. W Sopocie jest inaczej. Na deptaku prowadzącym do molo czuć już wakacyjny klimat, miasteczko tętni życiem, gapiów i łowców autografów wokół hotelu reprezentacji nie brakuje. Policja pilnuje, by się nie zapędzili.

Posłuchaj podcastu

Ale separacja piłkarzy od kibiców nie jest całkowita. PZPN rozumie tęsknotę fanów za drużyną i chce im dać nacieszyć się piłkarzami na tyle, na ile pozwalają koronawirusowe obostrzenia. Stąd zaproszenie pięciu tys. osób na otwarty trening na stadionie w Gdańsku. Gdy Szwedzi i Hiszpanie tracą kolejnych piłkarzy przez zarażenia, w reprezentacji Polski na razie takich problemów nie ma. Przypomnijmy, że w pierwszym tygodniu zgrupowania większość kadrowiczów zaszczepiła się jednodawkowym preparatem Johnson&Johnson.

Robert Lewandowski"Wybija 23. Lewy prosi, by ściszyć muzykę. Czasem przestaje być robotem i krzyczy: Nie spać!"

Piłkarze chcieli być blisko kibiców. Paulo Sousa zaprosił na boisko czworo dzieci

Tęsknota jest zresztą obustronna, bo piłkarzom też zależało by być jak najbliżej kibiców. Po południu, gdy zaczął się trening, boisko na stadionie w Gdańsku było niemal w całości zacienione. Ale piłkarze ustawili dwa "dziadki" akurat tam, gdzie docierało słońce, byle być blisko największej trybuny.

Na stadionie przeważały dzieci, całe szkolne wycieczki. Wojciech Szczęsny mógł liczyć na skandowanie swojego imienia przy dośrodkowaniach w pole karne, Robert Lewandowski oklaskiwany był za każdym razem, gdy tylko podniósł rękę, by pomachać kibicom. Niektórzy mieli tyle energii, że fetowali każdego strzelonego gola. A tak się składa, że Paulo Sousa podzielił zespół na dwie grupy - obrońców i napastników z pomocnikami - i ta druga grupa miała trening strzelecki. Gole padały więc jeden po drugim.

W pewnym momencie selekcjoner reprezentacji Polski podszedł pod trybunę i zaprosił czworo dzieci na boisko. Ich zadaniem było podawanie piłki bramkarzom. Z perspektywy kilku metrów mogły przyglądać się Wojciechowi Szczęsnemu i Łukaszowi Fabiańskiemu. Na koniec każde dziecko dostało taką piłkę na pamiątkę i czas, by zebrać na niej jak najwięcej podpisów.

Jan Bednarek nie trenował. Walka o występ w meczu ze Słowacją potrwa do ostatnich godzin

Był to trzeci trening podczas tego zgrupowania, który dziennikarze mogli w całości obejrzeć. Reprezentacja po rozgrzewce ćwiczyła przede wszystkim różne warianty rozegrania piłki. Paulo Sousa skupiał się przede wszystkim na wyprowadzeniu piłki przez środkowych obrońców. Przerywał ćwiczenie, gdy coś nie działało, jak powinno. Często udzielał indywidualnych wskazówek. Jak zawsze - zależało mu przede wszystkim na tym, by piłka jak najszybciej trafiała do następnego piłkarza.

Rodzina ZielińskichZielińscy i Piotruś Pan. "Piotrek piłkarsko zawsze był taki trochę niepolski. Może brazylijski nawet"

W tym czasie jego asystenci przyglądali się pomocnikom i napastnikom. Po krótkiej wymianie piłki w środku pola następowało podanie do skrzydła, a stamtąd dośrodkowanie na wbiegających w pole karne napastników. Gdy w jednej akcji Lewandowski trafił do bramki "krzyżakiem", kibice krzyknęli jakby już trwał mecz ze Słowacją. A do tego jeszcze kilka dni.

W czwartek z drużyną nie trenował tylko Jan Bednarek. Wyszedł na początek treningu, ale tylko po to, by pod opieką fizjoterapeuty przebiec truchtem kilka okrążeń wokół boiska. Nie wykonywał żadnych ćwiczeń. Ma problem z mięśniem pośladkowym, który nieoczekiwanie puchnie. Walka o występ w meczu ze Słowacją może potrwać do ostatnich godzin. U pozostałych kadrowiczów, którzy w ostatnich dniach mieli drobne urazy lub nie zagrali w meczu z Islandią, bo byli przemęczeni, informacje są dobre. Dawid Kownacki, który zmagał się z rwą kulszową, ćwiczył na pełnych obrotach. Bartosz Bereszyński i Mateusz Klich również. Na dziś największym zmartwieniem pozostaje zdrowie Jana Bednarka. Tym bardziej biorąc pod uwagę problemy reprezentacji z grą w defensywie.

Nerwowe patrzenie w raporty medyczne. Czwartkowy trening obnażył kolejne problemy. Uwagę zwrócił BednarekNerwowe patrzenie w raporty medyczne. Czwartkowy trening obnażył kolejne problemy. Uwagę zwrócił Bednarek

Początek Euro 2020 już w piątek - mecz Włochy - Turcja o godz. 21. Polacy pierwsze spotkanie zagrają ze Słowacją w poniedziałek 14 czerwca.  

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ