Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Objawił się pomocnik dla Lewandowskiego. Sousa i Boniek patrzą z podziwem

Dawid Szymczak
Trwa wyścig o bycie napastnikiem numer dwa, po Robercie Lewandowskim. Po golu i dobrym występie w meczu z Rosją (1:1) na prowadzenie wysuwa się Jakub Świerczok. To właśnie on ma pomóc kapitanowi reprezentacji. Napastnika pochwalił Zbigniew Boniek, prezes PZPN. - Zrobił duży progres, zmieniła się jego mentalność. Ma walory piłkarskie, dlatego został powołany.

To wszystko miało wydarzyć się szybciej, już kilka lat temu. Jakub Świerczok zawsze miał talent, ale nie zawsze wiedział, że potrzebna jest jeszcze ciężka praca. No i nie miał zdrowia, stracił dwa lata przez dwukrotne zerwanie więzadeł krzyżowych. W reprezentacji Polski zadebiutował w 2017 roku, ale nie przekonał Adama Nawałki i bilans rozegranych meczów zatrzymał się na trzech. Nie szło też za granicą - w 2012 roku w Kaiserslautern, a w zeszłym roku w Łudogorcu Razgrad. Na dobre wyszło mu za to wypożyczenie do Piasta Gliwice, do trenera Waldemara Fornalika. Sezon ten skończył z 15 golami w 23 meczach ekstraklasy. Żaden Polak nie był skuteczniejszy. Piast walczy teraz o wykupienie na stałe (koszt to milion euro), a reprezentacja może wreszcie skorzystać z jego potencjału.

Zobacz wideo "Świerczok przeskoczył w hierarchii napastników Świderskiego i Kownackiego"

Mecz z Rosją jak casting dla napastników

To jednak pewne zaskoczenie, bo wydawało się, że Świerczok na zgrupowanie do Opalenicy przyjeżdża jako napastnik piąty w hierarchii - za Robertem Lewandowski, Arkadiuszem Milikiem, Karolem Świderskim i Dawidem Kownackim. Znamy podejście Paulo Sousy do polskiej ligi. Wszystkie osiągane w niej sukcesy trzeba dzielić przez pięć: bo gra się wolniej, jest mniejsza intensywność, piłkarze mają więcej czasu na boisku. Selekcjoner wielokrotnie wyjaśniał to, mówiąc o Tymoteuszu Puchaczu. Wymagania podczas mistrzostw Europy będą zdecydowanie wyższe i mało który piłkarz z ekstraklasy sobie z nimi poradzi. Sousa uznał, że podołać mogą tylko Puchacz, Świerczok, Kamil Piątkowski z Rakowa Częstochowa (wytransferowany już do Red Bulla Salzburg) i 17-letni Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin. 

Sytuacja wśród napastników zmieniła się wraz ze zdiagnozowaniem u Arkadiusza Milika kontuzji łąkotki w lewym kolanie. Milik walczy, by zdążyć na pierwszy mecz mistrzostw, a pozostali napastnicy robią w tym czasie wszystko, by w razie, gdyby kontuzja go wykluczyła, Sousa postawił właśnie na nich. Mecz z Rosją był jak casting. Świerczok, Kownacki i Świderski od początku wyszli na boisko razem. Najlepsze wrażenie zrobił ten pierwszy. Na początku strzelił gola, a w kolejnych minutach miał największy wpływ na grę reprezentacji w ofensywie. 

Jakub Świerczok wysuwa się na prowadzenie. Chwalą go Paulo Sousa i Zbigniew Boniek 

Po meczu Paulo Sousa chwalił Świerczoka przede wszystkim za zaangażowanie. W czwartek kilka ciepłych słów powiedział o nim Zbigniew Boniek. - Zrobił bardzo duży progres. Kilka lat temu wyjechał za granicę, trochę zderzył się z życiem i wrócił do Polski. W tym czasie na korzyść zmieniła się jego mentalność. Ma walory piłkarskie, dlatego selekcjoner go powołał. Jest niebezpieczny - uważa prezes PZPN. - Z Rosją mi się podobał, ale nigdy nie wiemy, jak dany piłkarz będzie spisywał się w innym towarzystwie - powiedział Boniek, nawiązując do sugestii, że Świerczok może być piłkarzem, który w razie problemów zdrowotnych Milika, zastąpi go u boku Roberta Lewandowskiego

Zbigniew Boniek ocenił szanse Polaków na Euro 2020. 'Możemy wygrać z każdym'Boniek zaskoczył dziennikarzy pytaniem na konferencji. "Wiecie, jak działa szwajcarski zegarek?"

Wydaje się, że Świerczok w wyścigu o bycie napastnikiem numer dwa - za Robertem Lewandowskim - wysunął się na nieznaczne prowadzenie. Kolejny etap wyścigu już we wtorek 8 czerwca w Poznaniu. Reprezentacja Polski zagra z Islandią i już następnego dnia przeniesie się do Sopotu. Tam będzie miała swoją turniejową bazę. Euro zacznie 14 czerwca meczem ze Słowacją.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ