Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Paulo Sousa zmienił plan zgrupowania. "Dlaczego mam wam zabierać coś tak ważnego?"

Dawid Szymczak
Występ komika, koncert Golców, premiera filmu czy liczne gry integracyjne to na zgrupowaniu reprezentacji Polski nie tylko zapychacz czasu. Paulo Sousa równie poważnie co do szlifowania taktyki podchodzi do budowania więzi i dobrej atmosfery w drużynie. - Gdy pierwszy raz oglądał nasz hotel, bardziej niż boiska interesowały go miejsca do wspólnej integracji - mówi nam Bartosz Remplewicz, właściciel hotelu w Opalenicy.

Zgrupowanie reprezentacji Polski przed Euro rozpoczęło się w poniedziałek. W środę do piłkarzy dołączyli ich najbliżsi, którzy mieli pozostać na miejscu do niedzieli. W piątek jednak Paulo Sousa zaproponował, by wydłużyć ich pobyt do środy. Tak jest wszystkim ze sobą dobrze. - Atmosfera jest fajna, zawodnicy czują się bardzo dobrze mając rodziny przy sobie i nie wpływa to negatywnie na intensywność treningów - przekonuje Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN.

Zobacz wideo

W ośrodku Remes w Opalenicy słychać gwar dzieci i co chwilę można natknąć się na znajome twarze rodzin reprezentantów. Są żony, dziewczyny, rodzice i rodzeństwo. Gdy w sobotnie południe piłkarze grają wewnętrzny mecz, obok boiska ich pociechy bawią się razem z dawno niewidzianymi dziadkami. Jest sielankowo. Tak, jak chciał Sousa. To dlatego, że ostatnie miesiące były wyjątkowe. Za zawodnikami bardzo wymagający sezon, w którym sporo było wyjazdów i dni poza domem. Niektórzy zmienili klub i nie chcąc przeorganizowywać życia swoim dzieciom, żyli na dwa domy. Słyszymy, że są piłkarze, którzy nie widzieli się ze swoimi rodzicami od roku, bo grają za granicą, więc odwiedziny komplikowały obowiązujące obostrzenia. Jedne narzucały rządy państw, inne ligowe przepisy. Dlatego zgrupowanie w Opalenicy to pierwsza od dawna okazja do nacieszenia się sobą. Wreszcie bez meczów i wyjazdów. Do Euro jeszcze dwa tygodnie, więc to jedyny czas na chwilę relaksu. Niedługo po mistrzostwach zacznie się bowiem kolejny sezon. Jeden z piłkarzy stwierdził, że takie spotkanie z bliskimi może dać więcej dobrego niż nawet dwa solidne treningi.

Fabio Capello ocenia postawę City w finale LM. 'Guardiola pomylił się ze wszystkim'Miażdżąca krytyka Guardioli po finale Ligi Mistrzów. "Pomylił się we wszystkim"

Paulo Sousa: Dlaczego mam zabierać wam coś tak ważnego?

- Chcemy zbudować grupę. Rodzinę, w ramach której będziemy wchodzić w interakcję i kreować empatię. Możemy kreować nawet coś więcej: silne więzi, które będą potrzebne w trakcie mistrzostw Europy - mówi Paulo Sousa w pierwszym vlogu zamieszczonym na kanale "Łączy nas piłka", a w rozmowie z tym serwisem dodaje: - To istotne, by ten czas piłkarze spędzali z rodzinami. Mówimy dużo o jedności w miejscu pracy, czyli w naszym przypadku na boisku. Mając tutaj rodziny możemy zbudować empatię na wiele różnych sposobów. Dla mnie rodzina, o czym mówię przez całe życie, jest jedną z najważniejszych wartości. Zauważyłem, że Polska też jest takim krajem. Dlaczego więc mam zabierać wam coś tak ważnego?

- Gdy Paulo Sousa przyjechał tutaj pierwszy raz, był początek marca, za oknem zima. A wtedy nasz hotel wizualnie sporo traci. Mamy dużo drzew, które bez liści nie wyglądają tak dobrze, trawa na boiskach nie jeszcze wtedy przeczesana, po zimie każde źdźbło rośnie w swoją stronę. Ale Sousie się podobało. Już wtedy kładł nacisk na rodziny i integrację. Bardziej niż boiska interesowały go miejsca do wspólnej integracji. Dopytywał jak będzie można spędzić czas wolny, jakie gwiazdy można zaprosić do hotelu, czy zorganizujemy pokój zabaw dla rodzin i dzieci, czy będzie miejsce na wspólną integrację. Bardzo mu na tym zależało - mówi Bartosz Remplewicz, właściciel hotelu. - Kręcę się po obiekcie i muszę przyznać, że selekcjoner buduje naprawdę bardzo fajną atmosferę. Czuje się, że nie ma wielkiej napinki i że wszyscy są razem, że rodziny dobrze się między sobą dogadują i swobodnie czują w swoim towarzystwie. 

Treningi odbywają się codziennie, niekiedy po dwa razy. Ale każdego dnia organizowane są jakieś atrakcje dla całych rodzin: w czwartek wieczorem - wspólne oglądanie filmu „Druga połowa", do południa - gry i zabawy integracyjne na świeżym powietrzu, w piątek - stand up Piotra Szumowskiego, w sobotę - koncert braci Golec.

- Jest tutaj firma eventowa, która wszystko przygotowała: gry, zabawy na powietrzu, takie zadania wymagające współpracy kilku osób. Dostarczyła też dmuchany zamek dla dzieci. W czwartek były zawody na powietrzu, więc połączenie zabawy, rywalizacji i integracji. Nie można było samemu dobrać się w grupy i podgrupy, tylko o wszystkim decydowało losowanie. Chodziło o to, żeby się wymieszać. Brali w tym udział ludzie ze sztabu trenerskiego, z obsługi, piłkarze i ich rodziny - opowiada Remplewicz. 

Germany Soccer BundesligaJancker oburzony tym, jak potraktowano Lewandowskiego: To jest niemożliwe!

Portugalczycy mieli swój kącik w pubie

- Przypominam sobie pobyt Portugalczyków w 2012 roku. Oni wtedy byli już w trakcie Euro, więc sytuacja jest nieco inna, ale w takim pubie, który tu mamy, piłkarze mieli swój kącik i nikt ze sztabu nie miał do niego wstępu. Była tam strefa tylko dla zawodników. W przypadku polskiej reprezentacji jest zupełnie inaczej. Wszyscy się mieszają. Trenerzy siedzą z piłkarzami, z ich żonami, z dziećmi, z rodzicami. Każdy siada, gdzie chce i z kim chce - zauważa właściciel hotelu Remes.

- Bardzo dobrze mi się grało dla piłkarzy. Czuć, że jest między nimi fajna atmosfera, że mają do siebie dystans. Miałem kilka żartów skrojonych pod nich, ale dużo wychodziło też w interakcji z nimi. Jestem z tego występu naprawdę zadowolony, chociaż wcześniej się stresowałem, bo sam jestem fanem piłki - mówił Sport.pl Piotr Szumowski, jeden z najbardziej znanych polskich komików. Jego występ w piątkowy wieczór trwał 45 minut i przyciągnął większość zawodników i ich rodzin. Również dzień wcześniej na projekcji "Drugiej połowy" frekwencja była wysoka. To drobne rzeczy, których przeceniać nie należy, ale i przegapić nie można. Gdy w 2017 r., niedługo przed mundialem, PZPN zaprosił piłkarzy na wspólny seans filmu "Gwiazdy", obejrzeli go tylko Łukasz Piszczek, Łukasz Fabiański i Arkadiusz Milik. Reszta zawodników wolała spędzić czas w inny sposób. Obowiązku wspólnego oglądania nie było, ale później - już po nieudanym mundialu - wracano do tego momentu. Teraz jedność w reprezentacji wydaje się większa.

A czasu na doszlifowanie taktyki i osiągnięcie jak najlepszej formy fizycznej nie zabraknie. W pierwszej części zgrupowania Sousa starał się pogodzić czas na relaks i czas na pracę. W środę piłkarze zostaną już sami, a odpraw taktycznych przybędzie. Na Euro ma pojechać drużyna zorganizowana i zżyta ze sobą.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ