Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nie wszystkich zachwycił, ale tej kadrze jest niezbędny. "Jesteśmy skazani na Krychowiaka"

Jeszcze niedawno wydawało się, że reprezentacja Polski wcale nie potrzebuje Grzegorza Krychowiaka, ale minione zgrupowanie udowodniło, że pomocnik Lokomotiwu Moskwa jest kluczowy. Krychowiak przyleciał do Anglii jako ostatni, ale na boisku był pierwszym do gry. - Może nas rozczarowywać, ale i tak jesteśmy na niego skazani, bo kto miałby go zastąpić? - zastanawia się Piotr Czachowski, 47-krotny reprezentant kraju, a obecnie komentator Eleven Sport.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że największym wygranym pierwszego zgrupowania Paulo Sousy był Kamil Jóźwiak, który uratował mecz z Węgrami (3:3), a w spotkaniach z Andorą (3:0) i Anglią (1:2) napędził wiele ofensywnych akcji i jednocześnie harował w obronie. Za te trzy mecze warto też pochwalić Grzegorza Krychowiaka, czyli jedynego piłkarza z pola, który nie opuścił w nich ani minuty i potwierdził, że choć wielokrotnie był już skreślany, to dziś jest kadrze niezbędny.

Zobacz wideo Wawrzyniak ocenia stylówkę Krychowiaka. "Zmartwychwstanie"

 - Trochę się do tego przyzwyczaiłem, że jak się w kadrze dzieje gorzej to wyrzucamy Krychowiaka i dajemy młodych, którzy grają lepiej. Jak to mi wyjdzie lepsze spotkanie, to są głosy, że wrócił dobry Krychowiak z Sevilli. Ja to już znam - mówił po meczu z Węgrami Krychowiak.

I faktycznie przez długi czas kadencji Jerzego Brzęczka właśnie tak było. Jacek Góralski pokazał się z dobrej strony z Bośniakami? To od razu kibice domagali się, by zastąpił Krychowiaka. Krystian Bielik udanie zadebiutował ze Słowenią, a później zagrał niezłe mecze z Austrią i Izraelem? "Za Krychowiaka go" - domagali się kibice. Obaj jednak zerwali więzadła i o Euro mogą zapomnieć. 

- Naturalnym następcą Krychowiaka miał być Krystian Bielik. Jest mi go cholernie szkoda, bo wierzyłem, że dałby radę. Sądziłem, że może być oparciem kadry na długie lata, ale dziś trudno prorokować, jak podniesie się po kolejnej poważnej kontuzji. Czasami na pozycji środowego pomocnika występuje w Rosji Sebastian Szymański, ale mnie ta wizja nie przekonuje, bo abstrahując od jego aktualnie słabszej formy, to uważam, że nie ma odpowiednich warunków fizycznych, by walczyć w środku pola. Podobnie, jak nie nadaje się na wahadło. Nie widzę zawodnika, który dziś mógłby z Krychowiakem rywalizować - mówi Sport.pl Piotr Czachowski, ekspert Eleven Sports i najlepszy polski piłkarz 1991 roku.

Szaleństwo Paulo Sousy, przyciąganie nieszczęść, ale pytanie od UEFA już nie brzmi szyderczoSzaleństwo Paulo Sousy, przyciąganie nieszczęść, ale pytanie od UEFA już nie brzmi szyderczo

Ani Moder, ani Zieliński

Przecież to nie Krychowiak miał być liderem drugiej linii. Byliśmy ciekaw, jak Paulo Sousa wykorzysta potencjał Mateusza Klicha, który, choć rozegrał w kadrze 30 spotkań, to dopiero październikowe zgrupowanie (mecze z Włochami i Bośnią) pokazało, że ten Klich z Premier League, może być takim samym Klichem w kadrze. Tym razem dopadł go jednak koronawirus, więc szansę otrzymał Moder. I choć pomocnik Brighton zagrał nieźle z Anglikami, co przypieczętował bramką, to w starciu z Węgrami był tak mizerny, że w spotkaniu z Andorą nie wstał nawet z ławki rezerwowych. Trudno dziś mu powierzyć bycie liderem, bo miewa wahania formy i wciąż nie przebił się do pierwszego składu Brighton (rozegrał 99 minut w trzech meczach, a siedem razy nie wstał nawet z ławki).

- Moder to bardzo obiecujący piłkarz. Możemy mieć z niego wiele pożytku, ale dziś jest za wcześnie, by opierać na nim kadrę. Moder to melodia przyszłości, która nam może kiedyś pięknie grać, ale najpierw musi wywalczyć sobie miejsce w klubie, regularnie grać i zdobywać międzynarodowe doświadczenie, a dopiero później możemy robić z niego lidera - dodaje Piotr Czachowski.

Kolejny raz zawiedliśmy się także na Piotrze Zielińskim, którego można pochwalić jedynie za drugą połowę starcia z Węgrami. Z Andorą zniknął, z Anglią też był bezproduktywny.

- Niemal tydzień w tydzień zachwycamy się jego grą w Napoli, ale w kadrze nie spełnia oczekiwań. Nie jest w stanie być tym liderem, którym potrafi być w klubie. Wiadomo, że w Napoli ma obok siebie innych zawodników, którzy są bardzo ruchliwi. A czego najbardziej brakowało Polakom? Właśnie gry bez piłki. Trzeba być bardziej agresywnym i przewidywać ruchy partnerów. W polskiej kadrze ten element bardzo kuleje. U nas brakuje ruchu, więc dlatego pomocnicy często decydują się najbardziej bezpieczne rozwiązania. Ale to już moment, w którym musimy się pogodzić z tym, że Zieliński nie będzie liderem tej kadry - analizuje Czachowski.

Zieliński nie brał ciężaru gry na siebie. Czyli nie robił tego, co próbował robić Krychowiak. Sousa zapowiadał na pierwszej konferencji prasowej, że chce oglądać takiego Krychowiaka, jaki grał w Sevilli. Może pomocnik nie nawiązał do najlepszego okresu w swojej karierze, ale i tak było nieźle.

Ręka Harry'ego Maguire'a w meczu Anglia - PolskaPolska skrzywdzona w meczu na Wembley? Listkiewicz wydał werdykt. "Stuprocentowy"

Przyjechał jako ostatni, ale na boisku był pierwszy

Z Węgrami to właśnie pomocnik Lokomotiwu Moskwa był przywódcą drugiej linii. Krychowiak wygrał aż sześć z dziewięciu pojedynków, podawał z celnością 91 procent i miał kluczowy udział przy kontaktowej bramce Krzysztofa Piątka. Do tego zaliczył przechwyty, wybicia i wślizgami przerywał akcje rywalami. Moder z Węgrami nie wygrał ani jednego pojedynku, a Zieliński zaledwie dwa z sześciu.

A jak było z Anglią? Co się najbardziej rzucało w oczy? Bujna fryzura Krychowiaka, który dyrygował drugą linią. To właśnie on - przez zamieszanie z wynikiem jego testu - przyjechał do Anglii jako ostatni, ale na boisku był pierwszym do gry. Były zawodnik Sevilli zanotował najwięcej celnych podań wśród pomocników - 31 (83 procent skuteczności). Zieliński tylko 20 (64 procent skuteczności), a Moder 23 (76 procent). Jeśli chodzi o bezpośrednie starcia z rywalami, to Krychowiak wygrał sześć pojedynków, a Moder i Zielińska razem wzięci - siedem. Krychowiak zaliczył też więcej udanych dryblingów (2), niż oni (obaj po jednym). 

Co prawda Krychowiak nie zagrał idealnego meczu z Anglikami, ale wyróżniał się zaangażowaniem i starał się pobudzać kolegów. I podobnie jak przedwcześnie skreślany Glik jest niezbędny kadrze.

- Szczerze mówiąc, to najlepsze lata kariery Krychowiak ma już za sobą. Pamiętam 2015 rok, gdy z Sevillą wygrał finał Ligi Europy na Narodowym i zdobył nawet bramkę. A rok później był liderem Polaków na Euro. Nie da się porównać tamtego Krychowiaka do dzisiejszego. Nawet z Anglikami popełnił kilka błędów. Przy rzucie karnym piłkę stracił Zieliński, ale to powrót Krychowiaka nie był najlepszy. Zgubił też krycie przy drugim golu Anglików. Ale choć zagrał poniżej oczekiwań, to i tak wychodzi na to, że musi grać, bo nie ma godnych następców. Jesteśmy skazani na Krychowiaka - analizuje Piotr Czachowski, były zawodnik Udinese i Legii Warszawa.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ