Nie potwierdziły się optymistyczne prognozy płynące z Polskiego Związku Piłki Nożnej, że Robert Lewandowski po kontuzji kolana odniesionej w meczu z Andorą wróci do zdrowia już po 5-10 dniach. We wtorek Bayern Monachium po dodatkowych badaniach podał, że Polak będzie pauzował przez cztery tygodnie. - Robert też był tym zaskoczony. Myślał, że jest 50 procent szans na zagranie z Lipskiem i po tej wiadomości trochę przygasł - mówi Sport.pl Christian Falk, dziennikarz "Sport Bild". - W klubie chcieli mieć diagnozę do południa, a była kilka godzin później, więc naprawdę chcieli się na wszelkie sposoby upewnić - dodaje.
Od innego niemieckiego dziennikarza słyszymy, że Bayern zwykle nie podaje, jak długa będzie przerwa kontuzjowanego piłkarza. Unika konkretnych terminów, odkąd przedłużały się powroty Francka Ribery’ego i Manuela Neuera za kadencji Carlo Ancelottiego. W klubie zmienili wówczas strategię, żeby potem nie było, że sztab medyczny źle oszacował terminy. Zresztą, jedna z większych awantur w Bayernie w ostatnich latach była właśnie o czas wracania po kontuzjach. Pep Guardiola chciał by piłkarze pojawiali się na boisku jak najszybciej i starł się o to z bardziej zachowawczym w sprawie powrotów doktorem Muellerem Wohlfartem. Zażądał nawet odsunięcia go od opieki nad piłkarzami Bayernu (dziś Mueller Wohlfart nie jest już lekarzem Bayernu, ale niektórzy piłkarze prywatnie nadal konsultują się u niego).
Robert Lewandowski opuści zatem kilka bardzo ważnych meczów:
Kontuzja Lewandowskiego komplikuje wiele spraw: spadły szanse Polski na zdobycie punktów przeciwko Anglii, Bayern będzie musiał bez niego walczyć o mistrzostwo Niemiec - najpierw w meczu z RB Lipsk, wiceliderem Bundesligi, a później w trudnych spotkaniach z Vfl Wolfsburg i Bayerem Leverkusen. Trudnej będzie mu też obronić tytuł w Lidze Mistrzów, bo Polaka zabraknie w obu ćwierćfinałowych meczach z PSG. Lewandowskiemu będzie miał też mniej meczów, żeby pobić rekord goli strzelonych w jednym sezonie Gerda Muellera. Niemiec miał ich 40. Lewandowski po 26 ligowych meczach ma 35. A zakładamy, że chciałby ten rekord nie tylko wyrównać, ale pobić. Brakuje mu zatem sześciu goli. W zależności od postępów w rehabilitacji, Polakowi zostaną trzy lub cztery mecze: na wyjeździe z FSV Mainz, w Monachium z Borussią Moenchengladbach, na wyjeździe z Freiburgiem i w Monachium z Augsburgiem.
- Jeśli Lewandowski będzie musiał zrobić czterotygodniową przerwę, nadal zostaną trzy mecze, aby strzelić sześć goli. Na świecie jest niewielu ludzi, którzy mogą to zrobić, ale Robert jest jednym z nich! Możliwe też, że wróci tydzień wcześniej, więc tak, zakładam, że nadal może pobić rekord Muellera - uważa Christian Falk.
Dziennikarz "Sport Bild" jest zdania, że Bayern przez kontuzję Lewandowskiego nie przestał być faworytem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. - Bayern jest obecnie najlepszą drużyną w Europie, a PSG ma w tej chwili problem, by być numerem jeden w lidze francuskiej. Ta drużyna nie jest już taka sama, odkąd odszedł Thomas Tuchel. To on był odpowiedzialny za to, że PSG dotarło w zeszłym sezonie do finału Ligi Mistrzów. Nadal uważam, że to Bayern jest faworytem.
Wielu kibiców zastanawia się, czy trener Hansi Flick będzie miał kim zastąpić Lewandowskiego w najważniejszych meczach. Bayern od lat nie ma dwóch klasowych napastników, bo nigdy nie było to potrzebne: Lewandowski był nietykalny, grał w niemal każdym meczu, by bić kolejne rekordy, a w dodatku omijały go poważniejsze urazy. Jego zmiennikiem w tym sezonie jest więc Eric Choupo-Moting, piłkarz przeciętny. W sam raz na zmienienie Lewandowskiego w ostatnich piętnastu minutach, ale za słaby, by straszyć nim PSG czy RB Lipsk. - Dlatego wydaje mi się, że Hansi Flick wymyśli coś innego. Choupo-Moting nie będzie jego pierwszym wyborem. Atak może wyglądać tak: Kingsley Coman z lewej, Leroy Sane z prawej i Serge Gnabry na środku ataku. Reprezentacja Niemiec gra w podobnym systemie i Gnabry jest wystawiany na pozycji Lewandowskiego - przewiduje Falk.