Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jest tylko jedna szansa na występ Krychowiaka z Anglią. "Nawet ozdrowieniec może zakażać"

Występ Grzegorza Krychowiaka z meczu z Anglią (środa, 20.45, relacja na żywo w Sport.pl) stoi pod dużym znakiem zapytania. Pomocnik ma pozytywny wynik testu na koronawirusa. Zapytaliśmy ekspertów, czy starania PZPN w ogóle mają szansę powodzenia i czy to możliwe, by ozdrowieniec ponownie zachorował i ponownie mógł zarażać.

We wtorkowy poranek PZPN poinformował, że kolejni dwaj reprezentanci Polski, Kamil Piątkowski i Grzegorz Krychowiak, są zakażeni koronawirusem. Pomocnik grający na co dzień w rosyjskim Lokomotiwie choruje po raz drugi, wcześniej zakaził się koronawirusem na przełomie listopada i grudnia. PZPN nie traci nadziei na występ 31-latka w środowym meczu z Anglią na Wembley (20.45, relacja na żywo w Sport.pl) wlaśnie z uwagi na to, że Krychowiak jest ozdrowieńcem. 

Zobacz wideo Polska nie powinna grać trzema napastnikami? "Bardziej sobie przeszkadzaliśmy niż pomagaliśmy"

PZPN stara się, by Krychowiak mógł zagrać z Anglią. Kluczowy test PCR

"Podjęliśmy rozmowy z UEFA w celu wyjaśnienia sprawy i dopuszczenia do meczu" – napisał na Twitterze rzecznik prasowy związku Jakub Kwiatkowski, który również okazał się być zakażony koronawirusem. Dopytaliśmy go o szczegóły sprawy. – Grzegorz chorował jesienią. Z badań, które robiliśmy na początku zgrupowania, wynikało, że ma wysoki poziom przeciwciał i że ryzyko by kogoś zakażał jest niewielkie. Przesłaliśmy UEFA dokumenty w tej sprawie i staramy się, by Grzegorz został dopuszczony do meczu, jednak wszystko jest uzależnione od negatywnego wyniku testu PCR. Jeśli go nie będzie, piłkarz nie będzie mógł wlecieć do Anglii - powiedział nam rzecznik prasowy PZPN. 

– Sam dodatni wynik testu PCR nie znaczy, że człowiek jest chory albo - przede wszystkim - że zaraża – podkreśla doktor Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19. – Badanie PCR wykrywa geny wirusa, jest bardzo wrażliwe, dlatego może dawać pozytywne wskaźniki nawet po kilku miesiącach od przejścia choroby. W naszym systemie prawnym każda osoba z dodatnim wynikiem testu PCR trafia z urzędu na izolację, ale znam wiele przypadków, gdy ludzie z dodatnim wynikiem testu PCR nie byli zakaźni – dodaje lekarz.

Czy sytuację Krychowiaka da się porównać do tej Lewandowskiego?

Pytany o linię "obrony", jaką mógłby zastosować PZPN, zwracał uwagę na konieczność wykonania dodatkowych badań. – Kluczem jest wykazanie i późniejsze przekonanie UEFA oraz Anglików, że nawet mimo dodatniego testu PCR Krychowiak nie zakaża. Jedyną szansą na rozpoczęcie negocjacji jest posiadanie dokumentów potwierdzających wysoki poziom przeciwciał oraz negatywny wynik testu antygenowego, który wykrywa białka wirusa. Ale czy to wystarczy? Sam nie wiem, bo czasu nie ma dużo, a procedury są skomplikowane i konieczne byłoby wsparcie ze strony rządowej w negocjacjach z brytyjskim MSZ czy ministerstwem zdrowia – twierdzi dr Grzesiowski, co każe przypomnieć niedawne zamieszanie związane z kwarantanną, którą Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik musieliby przejść w swoich klubach po powrocie z Anglii. – Tamta sytuacja była dużo prostsza, bo Lewandowski i spółka byli zdrowi i chodziło wyłącznie o zdjęcie kwarantanny przy ujemnych wynikach testów. Teraz sytuacja jest zdecydowanie trudniejsza, bo mamy pozytywny wynik testu PCR i bardzo mało czasu – dodaje dr Grzesiowski.

Krychowiak pozostał na kwarantannie w Warszawie. We wtorek przeszedł dodatkowe testy PCR. Ich rezultaty poznamy po południu, około godziny 16. Jeśli dadzą negatywny wynik, wsiądzie w prywatny samolot i dołączy do zespołu. W przeciwnym wypadku pozostanie wspomniana przez dr. Grzesiowskiego droga związana z przekonywaniem Brytyjczyków, iż pomocnik nie zakaża.

Polska nie powinna grać trzema napastnikami? Polska nie powinna grać trzema napastnikami? "Bardziej sobie przeszkadzaliśmy niż pomagaliśmy"

Krychowiak czuje się świetnie, Boniek: "Tryskał humorem". Ale dalej zakaża

– Każdy, kto jest zakażony, może zakażać. Także ozdrowieniec – mówi nam prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zapytaliśmy go, czy fakt, że Krychowiak chorował na przełomie listopada i grudnia, ma w tej sprawie znaczenie

– Ponowne zakażenie jest jak najbardziej możliwe – tłumaczy prof. Pyrć. – Ochrona utrzymuje się u znaczącej większości osób przynajmniej około trzech-sześciu miesięcy, ale niestety u pewnego odsetka może być krótsza. Ozdrowieńcy mogą zakazić się ponownie, ale ze wstępnych raportów wynika, że przebieg choroby jest u nich zdecydowanie łagodniejszy lub że zakażenie przebiega bezobjawowo. Obstawiałbym, że mimo pozytywnego wyniku bardzo czułego testu PCR, Krychowiak nie ma zbyt widocznych objawów i czuje się dobrze – powiedział specjalista, który zaznaczył, że do reinfekcji może dojść przez klasyczny wariant wirusa, jednak w przyszłości trzeba przygotować się na pojawianie się wyższego odsetka przypadków zakażeń wariantem południowoafrykańskim czy brazylijskim, które lepiej sobie radzą z naszymi systemami ochronnymi. Jak wynika z badań laboratoryjnych specjalistów z Sao Paulo, na stu ozdrowieńców ponownie zakazić się może nawet sześćdziesięciu.

Co straci Polska na braku awansu MŚ? Co straci Polska na braku awansu MŚ? "PZPN ma zapewnione gigantyczne pieniądze"

Jego opinię o dobrym samopoczuciu Krychowiaka w "Sekcji Piłkarskiej" Sport.pl potwierdził Zbigniew Boniek. Prezes PZPN nie chciał w programie mówić o konkretnych nazwiskach, jednak ujawnił: – "Jeden piłkarz, który nie poleci z nami już na sto procent, czuje się świetnie. Na treningu tryskał humorem, znakomicie się prezentował i po treningu dostaliśmy info, że jest pozytywny. Ciężko w to uwierzyć".

Wszystko wskazuje na to, że prezes PZPN odnosił się właśnie do Krychowiaka.

– Fakt, że chorobę przechodzi się bezobjawowo, zmniejsza szanse na zakażanie innych osób. Podkreślam - zmniejsza, ale nie eliminuje w 100% – kończy prof. Pyrć.

Czterech kadrowiczów zakażonych na marcowym zgrupowaniu

Przypominamy, że w trakcie marcowego zgrupowania reprezentacji Polski aż czterech kadrowiczów miało pozytywny wynik testu na koronawirusa. Przed starciem z Węgrami (3:3) zakażony okazał się Mateusz Klich, z meczu z Andorą (3:0) wypadł Łukasz Skorupski, a z Anglią nie zagrają Krychowiak i Kamil Piątkowski. Poza nimi chorzy są również dyrektor departamentu ds. mediów i komunikacji PZPN Janusz Basałaj i wspomniany już Jakub Kwiatkowski.

Początek meczu Polska – Anglia w środę o godz. 20.45. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Tego dnia Andora zagra też z Węgrami, a San Marino z Albanią. Po dwóch kolejkach w tabeli grupy I prowadzą Anglicy, którzy mają komplet sześciu punktów. Drugie miejsce zajmuje Polska, a trzecie Węgry. Oba te zespoły mają cztery punkty. Tabelę zamyka San Marino, które nie zdobyło ani jednego punktu, a w dwóch meczach straciło osiem goli.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ