Grzegorz Krychowiak nie przejmuje się falą krytyki. "Jak jest źle to wyrzucamy Krychowiaka"

Zdaniem Grzegorza Krychowiaka Polska na mecz z Andorą powinna wyjść najmocniejszym składem. Zawodnicy są przyzwyczajeni do gry co trzy dni, a ważne jest zgrywanie się. - Wydaje mi się, że próbowanie nowych zawodników, byłoby trochę stratą czasu - powiedział na konferencji prasowej zawodnik Lokomotiwu Moskwa. Spotkanie w niedzielę o 20.45.

- Każdy z nas przez większość sezonu gra co trzy dni. Byłby to brak szacunku, gdybyśmy teraz przed Andorą myśleli o Anglii - oznajmił na przedmeczowej konferencji prasowej Grzegorz Krychowiak pytany, czy ma siłę na trzy mecze po 90 minut. - Każdy z nas będzie w 100 proc. przygotowany do meczu z Andorą i chce w nim zagrać - dodał defensywny pomocnik. Nie był jednak zwolennikiem mocnego mieszania w polskim składzie. 

Zobacz wideo "Kadra Sousy jest w stanie dawać nam emocje. Są powody do optymizmu"

- Patrząc na to jak intensywnie pracujemy od początku zgrupowania, czyli dwa treningi dziennie, gdzie trener maksymalnie chce wykorzystać czas, by wpoić nam do głów swoją wizję futbolu, to wydaje mi się, że próbowanie nowych zawodników byłoby trochę stratą czasu. Zwłaszcza dwa miesiące przed Euro. Powinniśmy kontynuować tę pracę, którą zaczęliśmy - mówił gracz Lokomotiwu. - Oczywiście to trener będzie podejmował decyzję - dodał szybko. - Każda minuta treningu powinna nam pomagać się przygotowywać do Euro - mówił Krychowiak.

"Paulo Sousa zrobił głupotę, straszny bałagan. Ludzie by go zlinczowali"

"Jak jest źle to wyrzucamy Krychowiaka"

Krychowiak zdradził też, że jest odporny i przyzwyczajony do kadrowej krytyki związanej z jego osobą.  

- Trochę się do tego przyzwyczaiłem, że jak się w kadrze dzieje gorzej to wyrzucamy Krychowiaka i dajemy młodych, którzy grają lepiej. Jak to mi wyjdzie lepsze spotkanie, to są głosy, że wrócił dobry Krychowiak z Sevilli. Ja to już znam. Najważniejsze jest dla mnie jak kadra wygrywa. Dlatego z meczu w Budapeszcie nie jestem zadowolony - powiedział Krychowiak. Zaznaczył jednak, że to czy ten wynik (3:3) nam pomoże, czy zaszkodzi, będzie można orzec pod koniec eliminacji.  

- Przyszłość pokaże, czy ten punkt to w ostatecznym rozrachunku dużo, czy nie. Jechaliśmy do Budapesztu po wygraną, więc niesmak pozostał. Były w tym meczu nasze dobre momenty, ale za łatwo traciliśmy tam bramki. Jak się strzela trzy gole na wyjeździe i nie wygrywa, to świadczy to o tym, że powinniśmy zagrać szczelniej w defensywie i na tym się skupić. Nie jest to jednak tylko problem bramkarza, czy czterech obrońców, ale całego zespołu. Razem powinniśmy lepiej bronić, czy nie gubić piłek, bo wtedy łatwiej będą mieć też obrońcy - wyjaśnił Krychowiak.  

Najwybitniejszy piłkarz Andory walczy o sprawiedliwość. Najwybitniejszy piłkarz Andory walczy o sprawiedliwość. "To mała Korea Północna w Europie"

W sobotę kadra odbyła na Łazienkowskiej ostatni trening przed starciem z Andorą. Z początku miał być on otwarty dla dziennikarzy, ale Paulo Sousa zadecydował, że zamknie zajęcia. Piłkarze trenowali ponad godzinę. Na początku portugalski sztab zarządził grę w zbijaka. Na konferencji prasowej zdradził, że spodziewa się trudnego spotkania, agresywnie grających rywali, dlatego przy ustalaniu składu będzie chciał skorzystać z najlepszych i najbardziej pasujących do taktyki graczy. Zdradził, że od pierwszych minut zagra Robert Lewandowski. Początek meczu z Andorą w niedzielę o 20.45. Relacja tekstowa na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o: