Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Paulo Sousa zrobił głupotę, straszny bałagan. Ludzie by go zlinczowali"

- Paulo Sousa powinien teraz iść do kościoła i dać na tacę. A później wyciągnąć wnioski przed meczem z Anglią - mówi Jacek Bąk. Były kapitan reprezentacji Polski o grze kadry w Budapeszcie mówi wprost: "dramat totalny". A remis z Węgrami 3:3 w 1. kolejce eliminacji MŚ 2022 uważa za szczęśliwy.

Przegrywaliśmy 0:2 i 2:3. W obronie wyglądaliśmy jak juniorzy, którzy uczą się podstaw. I kompletnie ich nie rozumieją. Patrzenie na to bolało zwykłego kibica, a do dopiero byłego obrońcę, który w kadrze rozegrał 96 meczów i reprezentował Polskę na MŚ 2002, MŚ 2006 oraz Euro 2008?

Sześć goli w Budapeszcie! Znakomity wynik jak na taką grę PolakówSześć goli w Budapeszcie! Znakomity wynik jak na taką grę Polaków

"To nie był sparing, to nie był czas na uczenie gry niektórych zawodników"

- W pierwszej połowie nie było nas kompletnie. Dramat totalny. Nie wiem, co chciał zrobić Sousa, wystawiając Michała Helika zamiast Kamila Glika. Helik to fajny chłopak. Wysoki, gra w angielskiej Championship, jest perspektywiczny, ma potencjał. I niech on sobie gra razem z Janem Bednarkiem, ale w meczach towarzyskich, a nie o punkty w eliminacjach mistrzostw świata. Wiem, że Glik może trenerowi nie pasować, ale niech trener zmienia stopniowo, a nie od razu w pierwszym meczu i to tak ważnym. Bo to przecież nie był sparing, to nie był czas na uczenie gry niektórych zawodników - tłumaczy Jacek Bąk.

Zobacz wideo Paulo Sousa był w szoku, jak słaba jest Ekstraklasa. Nie spodziewał się, że do Europy tak daleko

Bąk nie ma wątpliwości, że to przez zaskakujące decyzje nowego selekcjonera Polska wyglądała w Budapeszcie tak dziwnie. - Sousa spowodował kompletny chaos w obronie. Uważam go za trenera, który wie, o co chodzi, więc tym mocniej się dziwię, że zrobił taką głupotę - mówi były piłkarz. - No co ja mam powiedzieć? Że trener dobrze ustawił zespół? No nie, bardzo słabo to wszystko wymyślił. Nasi wahadłowi 95 procent piłek grali do tyłu, bałagan mieliśmy straszny - dodaje.

"Z Anglią z taką obroną nie mamy czego szukać"

- Całe szczęście, że Sousa wprowadził Piątka i Jóźwiaka i że najpierw oni, a później Lewandowski uratowali sytuację. Bo inaczej ludzie by chyba nowego selekcjonera zlinczowali - komentuje dalej Bąk.

Paulo Sousa przyznał się do błędu! Szczęsny co kilka minut krzyczał do kolegów to samoPaulo Sousa przyznał się do błędu! Szczęsny co kilka minut krzyczał do kolegów to samo

W 59. minucie nasz portugalski selekcjoner wprowadził na boisko nie tylko Piątka i Jóźwiaka, ale też Glika. Dwie minuty później - po golach Piątka i Jóźwiaka - było 2:2. A gdy straciliśmy bramkę i przegrywaliśmy 2:3, to w 82. minucie pięknym trafieniem punkt uratował nam kapitan Lewandowski.

- Sousa ładnie wygląda, ma elegancki garnitur, ładnie mówi, ale - mam nadzieję - że właśnie się przekonał, że nie jest łatwo być trenerem reprezentacji Polski. Taki trener nie powinien aż tak wydziwiać. Przekombinował. Na szczęście wynik mamy lepszy od gry. Teraz Sousa powinien iść do kościoła i dać na tacę. A później koniecznie wyciągnąć wnioski przed meczem z Anglią - mówi Bąk.

Takie oceny dostali reprezentanci Polski! Tylko jedna piątka. Takie oceny dostali reprezentanci Polski! Tylko jedna piątka. "Bohater meczu"

- Wybiegam już do spotkania z Anglią (odbędzie się na londyńskim Wembley 31 marca), ale oby z Andorą było spokojnie (zagramy z nią 28 marca w Warszawie) - śmieje się Bąk. - Anglią z taką obroną nie mamy czego szukać. Jeszcze raz mówię: Glik może Sousie nie pasować, ale na razie musi grać, bo młodsi stoperzy nie są gotowi - podsumowuje były kapitan kadry.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ