Mateusz Klich będzie mógł wystąpić w kolejnych meczach? Zamieszanie z testami

Mateusz Klich we wtorek miał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, więc na Węgry nie przyleciał. Miał być wyłączony z reszty zgrupowania, jednak w środę przeszedł kolejny test. Tu zaskoczenie: wynik był negatywny. Mecz Węgry - Polska w czwartek o 20:45. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- Właśnie dostałem informację, że Mateusz Klich na powtórzonych badaniach ma negatywny wynik - powiedział rzecznik prasowy reprezentacji Polski, Jakub Kwiatkowski.  

Zobacz wideo Węgrzy bez nadziei przed meczem z Polską. "Sam Lewandowski nas ogra"

Jak to możliwe? Chodzi o dokładność testu PCR

- Jeszcze w czwartek Mateusz był testowany w Leeds metodą PCR. Wynik był negatywny. W niedzielę, po przyjeździe na zgrupowanie, przeszedł test antygenowy. Wynik był negatywny. We wtorek były kolejne testy PCR i Mateusz dostał pozytywny wynik. Tego samego dnia test na obecność przeciwciał dał jednak wynik negatywny - wyjaśnia Kwiatkowski. Piłkarz nie ma objawów i czuje się dobrze.

Trudno wyjaśnić, z czego wynikają różne wyniki testów. Usłyszeliśmy, że jednym z możliwych wyjaśnień jest dokładność testu PCR. Wykrywa on wirusa wcześniej niż test antygenowy. Klich przebywa obecnie w hotelu w kwarantannie. Przed nim kolejne testy PCR. Jeśli okażą się negatywne, PZPN zwróci się z wnioskiem do sanepidu, by zdjął z Klicha obowiązek kwarantanny. Jeśli sanepid wyrazi na to zgodę, pomocnik będzie mógł wrócić do treningów z drużyną. Kolejne testy zostaną przeprowadzone w piątek - po meczu z Węgrami. Polacy wrócą do Warszawy zaraz po jego zakończeniu i już następnego dnia będą trenować na stadionie Legii przed meczem z Andorą. Ten odbędzie się w niedzielę. 

Więcej o: