Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Robert Lewandowski marnuje się w drużynie Jerzego Brzęczka. Bezlitosna statystyka

Jerzy Brzęczek ma do dyspozycji najlepszego dziś piłkarza na świecie, ale nie potrafi go wykorzystać. Musi odzyskać Roberta Lewandowskiego dla reprezentacji, jak zrobił to Adam Nawałka. Bez tego o sukcesy w kolejnych meczach kadry będzie bardzo trudno.

Od kilku dni kibice i dziennikarze żyją porównaniem statystyki bramek i asyst Roberta Lewandowskiego za kadencji Adama Nawałki i Jerzego Brzęczka. Za tego pierwszego Lewandowski miał 37 goli i osiem asyst w 40 meczach. Za drugiego osiem goli i sześć asyst w 18 spotkaniach. Ma to być koronny dowód na wyższość reprezentacji prowadzonej przez Nawałkę. Jest to prawda, ale nie do końca.

Zobacz wideo Główna różnica między Lewandowskim i Brzęczkiem. "Nadają na innych falach"

Wyjątkowo trudni rywale

Żaden inny polski selekcjoner nie grał tak często z silnymi rywalami jak Jerzy Brzęczek. Na 24 mecze za czasów jego dwuletniej kadencji aż cztery razy rywalizowaliśmy z Włochami, dwa razy z Holandią i dwa razy z Portugalią. W tych ośmiu spotkaniach strzeliliśmy raptem pięć goli (1:1 z Włochami dwa lata temu, 2:3 i 1:1 z Portugalią dwa lata temu oraz ostatnie 1:2 z Holandią). Żadnej z tych pięciu bramek nie zdobył Lewandowski. A jak było za kadencji Nawałki? W 2014 roku 0:0 i 2:0 z Niemcami, rok później 1:3 z nimi, rok później 1:2 z Holandią, na Euro 2016 0:0 z Niemcami i 1:1 (porażka 4:5 po karnych) z Portugalią i 0:0 z Urugwajem w 2017 roku. Łącznie tylko siedem spotkań z najmocniejszymi przeciwnikami na przestrzeni pięciu lat pracy Adama Nawałki z kadrą. Lewandowski trafił w nich dwa razy (z Niemcami 1:3 i Portugalią na Euro), a cała reprezentacja strzeliła pięć goli.

Tak więc zarzucając Brzęczkowi brak umiejętności wykorzystania napastnika Bayernu, trzeba pamiętać, z kim jego drużyna mierzyła się w ostatnich dwóch latach. W grupie do Euro 2020 rywali miała słabych, ale w dwóch edycjach Ligi Narodów prawie wyłącznie mocnych. Prawie, bo wyjątkiem jest Bośnia i Hercegowina. I to chyba nie przypadek, że tylko w starciu z Bośniakami trafiał Lewandowski (dwa gole). Naszym piłkarzom od lat przychodzi z trudem zdobywanie bramek w pojedynkach z zespołami z absolutnego topu. Tak było za Nawałki, tak jest też za Brzęczka. Cierpi na tym Robert Lewandowski jako nasz podstawowy napastnik.

Gorsza gra drużyny problemem Lewandowskiego

Oczywiście mocni rywale to tylko część prawdy, która tłumaczy słabszą skuteczność napastnika Bayernu za kadencji Brzęczka. W ostatnich eliminacjach do mistrzostw Europy Lewandowski zdobył tylko sześć bramek, z czego cztery w dwumeczu z najsłabszą w grupie Łotwą, a po jednej z Izraelem i Słowenią. A jak było w eliminacjach do poprzedniego Euro? 13 trafień (sześć z Gibraltarem, trzy z Gruzją, dwa ze Szkocją, po jednym z Niemcami i Irlandią). Nie ma w tym przypadku. Reprezentacja za poprzedniego selekcjonera grała po prostu lepiej w ataku, zwycięstwa ze słabszymi przeciwnikami przychodziły jej łatwiej. W drodze do Euro 2016 strzeliła 33 gole w 10 spotkaniach. W drodze do Euro 2020 tylko 10 goli w tylu samo meczach. Kilka lat temu w formie był Arkadiusz Milik, tworząc znakomity duet z Lewandowskim. Na tym wszystkim korzystał napastnik Bayernu.

Kucharski / LewandowskiWyciekły nowe nagrania rozmowy Lewandowskiego z Kucharskim. "Teraz mi grozisz?"

Dwa znamienne mecze

Dwa mecze za kadencji Jerzego Brzęczka są najlepszym przykładem na to, o ile trudniej ma dziś Lewandowski ze strzelaniem goli. Pamiętacie jego trafienie na koniec ostatnich eliminacji ze Słowenią? Bardzo efektowne, rajd przez pół boiska. Dlaczego do niego doszło? Z jednej strony, bo to była tylko Słowenia. Z drugiej, bo koledzy mu nie ułatwiali gry i musiał sam sobie stworzyć sytuację. I stworzył:

 

Drugie znamienne spotkanie to ze środy z Holandią. Lewandowski zagrał tylko 45 minut, był krytykowany za swój występ. Że nie oddał strzału, że za mało go było w polu karnym. Jako przykład podawano 16. minutę, gdy Przemysław Płacheta musiał uderzać z ostrego kąta i trafił w słupek, a nie za bardzo miał komu podać. Tylko że temu samemu Płachecie wcześniej odgrywał Lewandowski. Podobnie było w 5. minucie przy trafieniu Kamila Jóźwiaka. Dwie najlepsze akcje Polaków w pierwszej połowie były po prostopadłych podaniach Lewandowskiego. Zawodnik Bayernu formalnie grał z Holandią jako wysunięty napastnik, ale faktycznie na pozycji rozgrywającego. Dużo się cofał, bo linia pomocy potrzebowała wsparcia. W ostatnich miesiącach w kadrze często brał się za rozegranie, bo zespół sobie z tym nie radził. To kolejne wytłumaczenie jego gorszej skuteczności za kadencji Brzęczka.

Jak będzie na Euro 2020?

Reprezentacja Polski gra za obecnego selekcjonera gorzej w piłkę i to jest główny powód gorszych statystyk Lewandowskiego. Mniej kreuje sytuacji strzeleckich, gorzej rozgrywa, za co musi brać się nasz kapitan. Nie wykorzystuje potencjału najlepszego dziś zawodnika na świecie. To jeden z jej głównych problemów i jedna z głównych różnic w stosunku do czasów Adama Nawałki. Ten przejął kadrę w listopadzie 2013 roku. Przed nim Lewandowski miał tylko 18 bramek w 58 występach z orzełkiem na piersi. To był największy sukces Nawałki, że potrafił odzyskać Lewandowskiego dla reprezentacji. Dla Jerzego Brzęczka tak, jak wcześniej dla Waldemara Fornalika i Franciszka Smudy, to największy problem.

Conor McGregorOficjalnie: Wielki powrót McGregora do oktagonu! UFC potwierdziło termin jego kolejnej walki

Obecny selekcjoner może jeszcze odwrócić niekorzystny trend. Za Adama Nawałki napastnik Bayernu zdobył tylko jedną bramkę na dwóch turniejach mistrzowskich w ośmiu spotkaniach. Trafił tylko z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016. Na Jerzego Brzęczka biało-czerwonych dopiero czeka taka impreza w przyszłym roku. Cudów jednak nie ma - by Lewandowski trafił na Euro 2020, cała drużyna musi grać lepiej niż przez ostatnie dwa lata.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ