Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Brzęczek nie zostanie zwolniony, ale są jeszcze trzy warianty. Jest źle, ale nie beznadziejnie

Słodko-gorzkie mogą być nastroje polskich kibiców po meczu z Holandią (1:2). Zagraliśmy lepiej niż z Włochami (0:2), ale wciąż nie ma żadnej gwarancji na dobry występ podczas mistrzostw Europy i eliminacji mistrzostw świata.

Jest źle, ale nie beznadziejnie - tak najkrócej można podsumować ostatni występ reprezentacji Polski w tym roku. Polacy zagrali z Holandią lepiej niż kilka dni wcześniej z Włochami. Z dobrej strony pokazali się zwłaszcza młodzi skrzydłowi Kamil Jóźwiak i Przemysław Płacheta. Z drugiej strony nie graliśmy wcale wybitnie. Po prostu nasze oczekiwania po spotkaniu w Reggio Emilia były na bardzo niskim poziomie.

Zobacz wideo Marek Koźmiński: Lewandowski też nic nie zrobił - nie przedryblował zawodników, nie oddał strzału

Chwiejność reprezentacji

Pewne jest to, że jeśli przed środowym meczem można było zastanawiać się nad przyszłością Jerzego Brzęczka w reprezentacji, to na dziś wszelkie spekulacje są już nieaktualne. Prezes Zbigniew Boniek nie zwolni selekcjonera po takim meczu. Złym, ale nie wystarczająco złym, by przechylić szalę na niekorzyść trenera. Spotkanie z Holandią jawi się jako idealne podsumowanie jesieni w wykonaniu naszej kadry: były przebłyski, ale generalnie nadal mizernie. Czasem trochę lepiej, potem dużo gorzej. Brak stabilizacji, chwiejność w każdej formacji. Chwiejność to w ogóle słowo, które najlepiej oddaje obraz reprezentacji prowadzonej przez Jerzego Brzęczka.

Tak wygląda końcowa tabela Ligi Narodów. Polska w czołowej Tak wygląda końcowa tabela Ligi Narodów. Polska w czołowej "10"

Po meczu z Bośnią mogliśmy być przekonani, że siłą drużyny jest środek pola. Z Włochami i Holandią nasi środkowi pomocnicy zawiedli, ale w tym drugim meczu błysnęli skrzydłowi. Nadal nie wiemy, w jaki sposób nasza kadra chce grać w piłkę. Z Holandią nasi defensorzy popełniali tyle błędów, że tylko cud nas ratował do straty bramki na 1:1. Z drugiej strony nie da się nie zauważyć poprawy gry w ataku. Mieliśmy kilka ciekawych akcji, stworzyliśmy zagrożenie pod bramką rywala. Ale znów - poprawa była widoczna z perspektywy starcia z Włochami kilka dni temu, gdzie zagraliśmy dramatycznie w ofensywie.

Szczęście Brzęczka

Osiem lat temu Zbigniew Boniek powiedział w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego": "Lepszy trener szczęśliwy niż trener dobry." Jerzy Brzęczek ma szczęście. Łatwa grupa eliminacyjna do Euro, utrzymanie w Lidze Narodów mimo spadku na boisku, ostatnia wygrana z Ukrainą i inne dobre wyniki, mimo słabej gry. Do tego ostatnie w tym roku spotkanie z Holandią, które zdaniem mediów mogło być o posadę selekcjonera. Spotkanie lepsze niż się obawialiśmy, chociaż umówmy się, że gdyby rywale byli skuteczniejsi, to mogli równie dobrze wygrać i 5:1. Ale nie wygrali, a Jerzy Brzęczek utrzyma się na stanowisku. Czy to jest to dobra wiadomość dla naszej kadry? Mam mieszane uczucia.

Robert LewandowskiZnamy powód zejścia Roberta Lewandowskiego w przerwie meczu Polska - Holandia

Zmieniać selekcjonera czy nie zmieniać? Pomijając fakt, że po starciu z Holandią pytanie to jest nieaktualne, każde z tych rozwiązań jest ryzykowne. Każde może się zakończyć totalną klapą: brakiem awansu na mistrzostwa świata i odpadnięciem w grupie na mistrzostwach Europy. Ale że do zwolnienia Jerzego Brzęczka teraz na pewno nie dojdzie, to kibice, dziennikarze i prezes Boniek muszą mieć świadomość jednego - jeśli po meczu z Holandią nie zmienimy selekcjonera, potem może być na to za późno.

Najbliższe spotkania rozegramy w marcu już w ramach eliminacji do mundialu 2022 w Katarze. Potem przyjdą mistrzostwa Europy, po których do listopada dokończenie eliminacji MŚ. Rozważmy kilka wariantów. Ktoś powie pesymistycznych, ktoś innych realistycznych na podstawie wyników i gry reprezentacji w ostatnich miesiącach.

Wariant I

Zaliczamy wpadkę w jednym z marcowych spotkań eliminacyjnych. Czy mogłoby wtedy dojść do zmiany trenera, trzy miesiące przed Euro? Wątpliwe.

Wariant II

Zaliczamy wpadkę w jednym z marcowych spotkań eliminacyjnych. Drużyna przystępuje do mistrzostw Europy w kiepskich nastrojach. Tam zawodzi. Czy mogłoby wtedy dojść do zmiany trenera, w trakcie eliminacji do MŚ? Wątpliwe.

Wariant III

Drużyna bez problemów radzi sobie w marcowych spotkaniach eliminacyjnych, ale zalicza fatalny występ na Euro. Czy po takim turnieju trener mógłby dalej pracować z piłkarzami i dokończyć skutecznie eliminacje? Wątpliwe.

A trzeba pamiętać też o dacie 18 sierpnia. Tego dnia odbędą się wybory nowego prezesa PZPN. Nie wiadomo, czy obecny szef Zbigniew Boniek zdecydowałby się w lipcu, tuż po Euro, a przed końcem jego kadencji, na wybór nowego szkoleniowca. Być może wolałby to zostawić nowemu prezesowi. Wtedy nazwisko kolejnego selekcjonera moglibyśmy poznać najwcześniej pod koniec sierpnia.

Oczywiście żaden z tych wariantów nie musi się spełnić. Problem w tym, że dziś rozstajemy się z kadrą na cztery miesiące w poczuciu gigantycznej niepewności, że gdy wrócą mecze reprezentacyjne, drużyna będzie nadal tak chwiejna, jak jesienią 2020.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ