Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jeden z największych przegranych meczu z Włochami. Fatalny występ! Kolejnego może nie być

Kiedy miesiąc temu Linetty czarował w meczu z Bośnią i Hercegowiną, fani łapali się za głowy. Ale w meczu z Włochami w Lidze Narodów (0:2) gracz Torino zawiódł. I może prędko nie wstać z ławki.

Polscy piłkarze nie istnieli w pierwszej połowie z Włochami, a Karol Linetty nie był wyjątkiem. Przez 45 minut miał tylko 13 podań (z tego 11 celnych). Ustawiony był za plecami Roberta Lewandowskiego, jako najwyżej wysunięty środkowy pomocnik. Za nim grali Jakub Moder na ósemce i Grzegorz Krychowiak najbliżej stoperów.

Zobacz wideo Koszmar Zlatana Ibrahimovicia! Wiadomo, co powiedział do niego bramkarz

Słaba pierwsza połowa

W naszej drużyny za mało było ruchu bez piłki. Podobnie było w grze Linettego. W 20. minucie dobrze się pokazał, gdy otrzymał podanie od Arkadiusza Recy, ale był na spalonym. Chwilę wcześniej zajął na moment miejsce Recy na prawej stronie obrony, po tym jak zawodnik Crotone był opatrywany przez sztab medyczny. A dlaczego był opatrywany? Bo musiał chronić piłkę przed kontrą Włochów, do której mogło dojść po fatalnym kiksie Linettego.

Pomocnik Torino wyszedł w Reggio Emilia od pierwszej minuty w miejsce Piotra Zielińskiego, który po przejściu koronawirusa wciąż nie jest w najwyższej formie. Niestety Linetty był bardzo mało widoczny, nie posłał ani jednego ciekawego podania do Roberta Lewandowskiego. Obaj byli przez Włochów odcięci od podań.

O ile jednak w przypadku napastnika Bayernu trudno wymagać, by cofał się po piłkę na środek boiska, tak wobec zawodnika Torino można było tego oczekiwać. Skoro Krychowiak i Moder nie potrafili przedrzeć się przez włoski środek pola, Linetty powinien schodzić im do pomocy. Takich obrazków w pierwszych 45 minutach było jednak bardzo mało. Na palcach jednej ręki można było policzyć sytuacje, jak wycofywał się głębiej po piłkę. Wyżej dobrze krył go Jorginho. Pod koniec pierwszej połowy Linetty powędrował na lewą stronę, ale nic to nie zmieniło w jego grze.

W przerwie selekcjoner Jerzy Brzęczek ściągnął z boiska trzech zawodników. Linetty został z nadzieją, że druga połowa może być dla niego tylko lepsza. Od 46. minuty grał trochę głębiej i z prawej strony, bo na boisku pojawił się Zieliński. Poszło mu nieco lepiej. Był bardziej aktywny, jak zespół. Polacy odzyskiwali częściej piłkę, ale wciąż niewiele z tego wynikało pod bramką Włochów.

W 57. minucie Linetty dobrze wyszedł spod pressingu rywali, ale podanie do Lewandowskiego miał już niecelne. Trzy minuty później zaliczył fatalną stratę na naszej połowie. Jorginho bardzo łatwo odebrał mu piłkę i rozpoczął kolejny atak gospodarzy. Pomocnik Torino zszedł z boiska w 74. minucie. Zastąpił go Arkadiusz Milik.

Sebastian Szymański i Jorginho. Mecz Włochy - Polska. Mapei Stadium, Reggio Emilia, Włochy, 15 listopada 2020Wstyd! Aż wprowadziliśmy specjalną ocenę. Obraz nędzy i rozpaczy [OCENY]

Linetty takiej szansy w reprezentacji za kadencji Jerzego Brzęczka jeszcze nie miał. Dotychczas u obecnego selekcjonera albo nie grał, albo grał głównie ze słabszymi przeciwnikami. Z mocnymi wymienić można tylko 45 minut z Włochami w Lidze Narodów dwa lata temu. Wtedy w Chorzowie Polacy przegrali tylko 0:1, ale goście zupełnie nas zdominowali.

Linetty generalnie nie ma szczęścia w reprezentacji do ważnych spotkań z wielkimi przeciwnikami. Ostatnie takie mecze w dłuższym wymiarze czasowym rozgrywał jeszcze za Adama Nawałki w eliminacjach do mundialu w Rosji. Mundialu, w którym nie zagrał ani minuty. Podobnie było dwa lata wcześniej na Euro we Francji, gdzie także nie wystąpił w żadnym z pięciu spotkań.

Nie wykorzystał szansy

Mimo to kibice nie byli zaskoczeni, gdy zobaczyli jego nazwisko w pierwszym składzie niedzielnego meczu z Włochami. Linetty to jeden z tych pomocników, których notowania w kadrze w ostatnich tygodniach wzrosły. Świetnie wypadł z Bośnią i Hercegowiną w październiku, gdy biało-czerwoni pewnie wygrali 3:0. Strzelił gola, pierwszego w narodowych barwach od debiutu z Norwegią sześć lat temu. Był kluczowym zawodnikiem naszego środka pola, a gdy w 23. minucie zagrał piętą do wbiegającego w pole karne Jacka Góralskiego, fani łapali się za głowy z podziwu. Wreszcie to był ten piłkarz, który od czterech lat jest chwalony we Włoszech, a niedawno zamienił Sampdorię na Torino. 

Włochy - PolskaKatastrofalna gra Polaków. Włosi urządzili lekcję futbolu

W niedzielę w Reggio Emilia były gracz Lecha miał udowodnić, że dobre występy z Bośnią, a wcześniej z Finlandią nie były dziełem przypadku. Rywal trudniejszy, mecz rozgrywany na wyjeździe, na dodatek Polacy zaczęli mecz z Włochami bez Zielińskiego. Linetty niestety nie wykorzystał szansy. Przez 74 minuty miał tylko 20 podań, z czego 16 celnych. Wygrał tylko cztery z 12 pojedynków.

Abstrahując jednak od liczb: za mało pokazywał się do gry, za mało szukał piłki. Zmarnował okazję, która może się już nie przydarzyć. Konkurencja w środku pola jest tak silna, że w środę z Holandią Linetty może usiąść na ławce. Nie dał selekcjonerowi powodu, by wyżej stawiać go od Krychowiaka, Góralskiego, Klicha, Modera i Zielińskiego.

PS Przeanalizowaliśmy grę Linetty'ego dlatego, bo zagrał na nowej pozycji, a do tego miał przed tym meczem wiele do udowodnienia. Nie zdał egzaminu, ale nie był oczywiście wcale gorszy niż pozostali koledzy. Tylko to dla niego raczej marne pocieszenie. 

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ