Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Włochy bez trenera i afera z testowaniem. Ogromne zamieszanie przed meczem z Polską

Roberto Mancini nadal ma pozytywny wynik testu na koronawirusa. To oznacza, że w niedzielnym meczu z Polską włoską kadrę poprowadzi jego asystent. Sporo zamieszania jest też z Ciro Immobile. Napastnik, mimo że w teorii jest już negatywny, nie dostał zgody na opuszczenie izolacji od lokalnego sanepidu. To prawdopodobnie pokłosie afery z dziwnymi wynikami testów przekazywanymi przez jedno z włoskich laboratoriów. Mecz Włochy - Polska rozpocznie się w niedzielę o 20:45.

- Dobrze rozumiem sytuację trenera Manciniego. Z całego serca życzę mu dużo zdrowia. To świetny szkoleniowiec i niegdyś wybitny piłkarz. Mam nadzieję, że będziemy się mogli w niedzielę spotkać - mówił Jerzy Brzęczek na ostatniej przed meczem z Włochami konferencji prasowej.

Zobacz wideo Kądzior: Trener Eibaru ani razu ze mną nie rozmawiał [Sekcja Piłkarska #71]

Trener Włochów w domu

Nadzieje na spotkanie nie mogą być jednak wielkie. W najnowszym badaniu na obecność koronawirusa Roberto Mancini znów miał wynik pozytywny. To oznacza, że kolejny dzień będzie musiał spędzić w izolacji w swojej rezydencji w Rzymie. Ponieważ selekcjoner choruje już od ponad tygodnia, mógł mieć nadzieję, że wirus odpuści. Na razie nic takiego się nie stało.

- Ja też długo czekałem na mój negatywny wynik. Testowałem się co 2 dni. Były duże emocje i nadzieja. Pamiętam ten wieczór, kiedy zadzwonił do mnie dr Jacek Jaroszewski i powiedział, że w końcu jestem zdrowy - przypominał Brzęczek na konferencji prasowej. Był pytany przez włoskich dziennikarzy, czy trudno prowadzić drużynę na odległość.

Kamil Jóźwiak w Derby CountyDramatyczny początek sezonu. Reprezentanci Polski będą mieli nowego trenera

Nasz selekcjoner przypomniał jednak, że on miał więcej szczęścia, bo zdążył wrócić na ostatni, przedmeczowy trening reprezentacji i był obecny także na samym spotkaniu z Finlandią i na późniejszych meczach.

- Początek zgrupowania, kiedy izolowałem się w domu, był dziwny. Siedzieliśmy przy komputerach z członkami sztabu i rozmawialiśmy, analizowaliśmy. Pewnie w podobny sposób postępuje teraz trener Mancini. Nie jest to łatwa sytuacja. Bez względu na to, jak dobry masz sztab, są takie rzeczy intuicyjne, których siedząc daleko, nie jesteś w stanie przekazać, ani sztabowi, ani zawodnikom - opisywał Brzęczek.

Pod nieobecność Manciniego, Włochów - tak jak w towarzyskim spotkaniu z Estonią (4:0) - poprowadzi Alberigo Evani.

Podejrzane wyniki włoskich testów

Włosi z zestawieniem składu na spotkanie z biało-czerwonymi mają kilka problemów. Mimo ostatnich negatywnych wyników testu na koronawirusa do kadry wciąż nie może dołączyć jej kluczowy piłkarz Ciro Immobile. Z izolacji nie chce go wypuścić lokalny sanepid. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że jego wcześniejsze optymistyczne wyniki badań na obecność patogenu przesłało laboratorium w Avellino. Ta placówka jest na cenzurowanym i trwa w niej kontrola. Wspomniany snajper Lazio dwukrotnie miał w niej wynik negatywny, gdy robił badania przed meczami Serie A pod koniec zeszłego miesiąca. Gdy jednak badany był gdzie indziej przed spotkaniami Ligi Mistrzów, wychodziło, że był pozytywny. 6 listopada jednemu testowanemu w podobnym czasie graczowi Lazio wyszły dwa zupełne różne wyniki testów. Te, które spłynęły z Avellino, były negatywne. Te otrzymane z laboratorium w Rzymie - pozytywne. O sprawie zrobiło się głośno. Media i inne kluby podawały w wątpliwość uczciwość Lazio.

Prokuratura w Avellino wszczęła w tej sprawie dochodzenie. Według "Corriere della Sera" funkcjonariusze mieli przejąć dokumentację wymazów z kilku ostatnich miesięcy przeprowadzanych przez ośrodek Futuro Diagnostica pracujący dla klubu. Sprawa może mieć poważne konsekwencje.

San Marino - GibraltarHistoryczny sukces reprezentacji San Marino! A mogło być jeszcze lepiej [WIDEO]

W tych okolicznościach Immobile ma małe szanse, by dołączyć do reprezentacji, do której Mancini powoła aż 41 graczy. Zrobił tak dlatego, że nie wiedział, kto będzie mógł na kadrę dotrzeć. Na pierwszym treningu stawiło się zresztą tylko 19 graczy. Potem napływali kolejni. Na zgrupowaniu Squadra Azzurra do tej pory więcej było zatem liczenia okresów izolacji graczy, kontaktowania się z sanepidem, telekonferencji, czekania na wyniki testów, niż zajmowania się futbolem. W meczu z Estonią na placu gry pojawiło się pięciu debiutantów.

Kolejny wysłany do domu

Wrażenie chaosu w kadrze Italii spotęgowało też sobotnie opuszczenie zgrupowania przez pomocnika Interu Mediolan - Roberto Gagliardiniego. Powód? Wynik jego testu był "wątpliwy". Federacja tłumaczyła, że gracz przechodził koronawirusa w październiku i został wyleczony, ale u takich osób późniejsze wyniki testów mogą być niejednoznaczne. Postanowiono zatem nie ryzykować i odesłano pomocnika do domu.

- Myślę, że podejście Włochów do tego meczu się nie zmieni. Pech jednego piłkarza jest szansą drugiego. Przeciwnicy będą w niedzielę mocni - mówił Wojciech Szczęsny pytany o koronawirusowy rozgardiasz w ekipie rywala i ewentualne szanse Polski, które z tego powodu rosną. Wszystkie ostatnie testy w ekipie biało-czerwonych dały wynik negatywny. Polska jest liderem swojej grupy Ligi Narodów.

Mecz Włochy - Polska w Reggio Emilia w niedzielę o 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ