Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Czesław Michniewicz pożegnał się z posadą selekcjonera. "Tego najbardziej żałuję"

- Wynik nie daje nam satysfakcji, ale jest sprawiedliwy. Oddaje przebieg spotkania - powiedział Czesław Michniewicz, który we wtorek po remisie z Bułgarią (1:1) w eliminacjach do mistrzostw Europy pożegnał się z prowadzeniem reprezentacji Polski do lat 21.

Czesław Michniewicz pomeczową konferencję rozpoczął od podziękowań. - Niestety kończy się mój rozdział pod tytułem: reprezentacja U21. Chciałbym podziękować prezesowi Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniewowi Bońkowi za powierzenie mi tej funkcji w 2017 roku. Podziękowania kieruję także moim współpracownikom, z którymi miałem okazję uczestniczyć przy tym fantastycznym projekcie. Chcę również podziękować sztabowi, piłkarzom. Była to fantastyczna przygoda dla mnie i nas wszystkich. Nigdy nie zapomnę tych chwil, kiedy słuchałem hymnu - powiedział Michniewicz, którego cytuje portal "Łączy nas piłka".

Zobacz wideo

Polska remisuje z Bułgarią. Awans na ME się oddala

A potem wrócił do meczu z Bułgarią: - Wynik nie daje nam satysfakcji, ale jest sprawiedliwy. Oddaje przebieg spotkania. Poza tym jestem pod wrażeniem zaangażowania, determinacji i waleczności moich piłkarzy, którzy grali z bardzo silną reprezentacją. O jej sile świadczy fakt, że dwóch zawodników przebywających w pierwszej kadrze, przyjechało prosto z Finlandii na nasz mecz. Tak bardzo chcieli z nami wygrać - przyznał Michniewicz.

Remis z Bułgarią bardzo mocno skomplikował Polsce szanse awansu z drugiego miejsca w grupie na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. - Czego zabrakło? Szczęścia, zabrakło go też przed zgrupowaniem z Serbią i wcześniejszymi. W kluczowych momentach wypadło nam wielu kluczowych zawodników. Najbardziej żałuję utraty filarów Patryka Dziczka, Kamila Pestki, Przemka Płachety, Klimali, którego w meczu z Serbią wykluczyły kartki, teraz Gumnego. Te problemy sprawiły, że musieliśmy postawić na piłkarzy, którzy w klubie grają mniej i brakuje im praktyki meczowej. Kimś takim jest Bartosz Bida, który na chwilę wlał nadzieje w nasze serca na korzystny wynik - dodał Michniewicz.

To właśnie Bida w drugiej połowie doprowadził do wyrównania, kiedy w 66. minucie dobił strzał Patryka Klimali. - Drużyna rodzi się wtedy, kiedy zapłacze w szatni. Nauczyciel mojego syna powiedział po porażce z Wyspami Owczymi w poprzednich eliminacjach: "Powiedz tacie, żeby się nie przejmował. Każdy ma swoje Wyspy Owcze". My mieliśmy je dwukrotnie. Dzięki temu powstała drużyna, choć najedliśmy się wówczas wstydu - przypomniał Michniewicz.

"Fajnie patrzeć jak Chiesa nie poradził sobie z Pestką, a Nicolo Barella z Dziczkiem"

- Dwa dni temu zapytałem kilku moich zawodników, co robili, kiedy na początku eliminacji graliśmy z Rosją na wyjeździe i z Serbią u siebie. Oni rok temu nie marzyli, że będę w tej reprezentacji. Piłka to ciągłe zmiany. U nas tych zmian było bardzo dużo. Pokazaliśmy polskiej piłce, pierwszej reprezentacji, kilku graczy, którzy mam nadzieję, że pomogą naszemu futbolowi. Bolonia i spotkanie młodzieżowego Euro z Włochami - fantastyczna sprawa. Fajnie patrzeć jak Chiesa nie poradził sobie z Pestką, a Nicolo Barella z Dziczkiem - dodał były już selekcjoner.

Michniewicz  pożegnał się z reprezentacją. Od środy pracować będzie tylko w klubie - w Legii Warszawa, a jego obowiązki w kadrze najprawdopodobniej powierzone zostaną Maciejowi Stolarczykowi. To on zostanie nowym selekcjonerem kadry do lat 21 i poprowadzi drużynę w listopadowym, ostatnim meczu eliminacji ME przeciwko Łotwie.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ