Reprezentacja Polski aż 5 z 6 meczów, które rozegra do końca 2020 roku, rozegra w Polsce. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że kibice spotkania w ramach Ligi Narodów będą musieli obejrzeć w telewizji, w związku z decyzją UEFA, że fani nie będą mogli być obecni na trybunach podczas meczów pod egidą europejskiej federacji.
W czwartek Komitet Wykonawczy UEFA zdecydował jednak, że kibice będą mogli obejrzeć październikowe mecze z trybun stadionów. Początkowo fani będą mogli zająć jedynie 30 procent pojemności trybun - podobnie, jak podczas meczu o Superpuchar Europy w Budapeszcie, w którym Bayern Monachium wygrał 2:1 po dogrywce z Sevillą. Nie jest to jednak decyzja, która zmusza organizatorów do wpuszczenia kibiców na trybuny - nadal nie będą oni mogli wejść na stadion, jeśli zakazuje tego lokalne prawo.
- Ta decyzja to pierwszy krok, który stawia zdrowie fanów na pierwszym miejscu i jest zgodny z prawem każdego kraju. Chociaż wszyscy mamy do czynienia ze wspólnym wrogiem, jakim jest COVID, kraje mają różne podejście i różne wyzwania. Ta decyzja pozwala na większość elastyczność przy wpuszczeniu kibiców na trybuny niż dotychczas, zachowując ocenę lokalnych władz - przyznał Aleksander Ceferin, prezydent UEFA.
- 27 krajów w Europie już wpuszcza kibiców na trybuny. W tych trudnych czasach ważne jest, aby wprowadzić więcej nadziei i pasji do życia kibiców piłki nożnej. Zachęcamy ich do odpowiedniego zachowania i przestrzegania wszelkich środków sanitarnych, obowiązujących dla ich zdrowia, ale także zdrowia ich klubu czy reprezentacji - dodał Ceferin.
O tym, jak wiele dla PZPN znaczy decyzja o wpuszczeniu kibiców na trybuny podczas meczów reprezentacji, pisał w swoim tekście Kacper Sosnowski. (więcej TUTAJ)