Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kontuzja! Największy pechowiec w kadrze Brzęczka znów nie przyleci na zgrupowanie

Jak ustalił Sport.pl, Przemysław Frankowski znów nie pojawi się na zgrupowaniu piłkarskiej reprezentacji Polski. Ostatnio zawodnika zatrzymały przepisy dotyczące koronawirusa, teraz uraz.

Jeśli w ostatnich miesiącach ktoś z podopiecznych Jerzego Brzęczka może mówić o największym pechu, to z pewnością jest to Przemysław Frankowski. Zawodnik Chicago Fire, choć dostał już drugie zaproszenie na zgrupowanie kadry w tym roku, to znów z niego nie skorzysta. Pomocnik 2 tygodnie temu podczas meczu z Columbus Crew naciągnął mięsień przywodziciela i od tego czasu spotkania swojej drużyny ogląda w telewizji, a najbliższym czasie to się może nie zmienić.

Zobacz wideo Brzęczek porównany do byłych selekcjonerów. "Nawałka na 10, Fornalik na 1" [Sekcja Piłkarska #62]

- Rehabilitacja Przemka przebiega prawidłowo, ale czeka go jeszcze kilka dni przerwy - potwierdził nam menadżer gracza Mariusz Mowlik. - On dopiero będzie wracał do treningów, prawdopodobnie nie ma szans na występ w najbliższym meczu ligowym z Montrealem – dodaje Mowlik. To spotkanie zaplanowano na 4 października.

W takiej sytuacji Jerzy Brzęczek uznał, że nie będzie ściągał Frankowskiego do Polski, bo raczej nie były on gotowy na towarzyski mecz z Finlandią (07.10) i zapewne też starcie z Włochami (10.10). Potem Polska gra jeszcze z Bośnią i Hercegowiną (14.10), ale biorąc pod uwagę, że Frankowski nie ma rytmu meczowego, to w tych dwóch ostatnich meczach Ligi Narodów zapewne nie byłby podstawowym wyborem selekcjonera. Frankowski ostatni mecz w kadrze zagrał 16 listopada 2019 roku. W starciu z Izraelem wypadł dobrze, na boisku spędził 90 minut. Podczas tegorocznych wrześniowych meczów kadry, Brzęczek na skrzydłach korzystał z usług Kamila Jóźwiaka, Sebastiana Szymańskiego i Kamila Grosickiego, bo pomocnik Chicago Fire na zgrupowanie też nie mógł dotrzeć.

Koronawirusowe przepisy

Wtedy zatrzymał go koronawirus, a właściwie przepisy z nim związane. Z uwagi na epidemię COVID, FIFA wprowadziła w sierpniu tymczasowe przepisy, które dały klubom piłkarskim na całym świecie możliwość odmowy wysłania swoich zawodników na zgrupowania reprezentacji w sytuacji, w której po powrocie zawodnik musiałby przejść obowiązkową, co najmniej pięciodniową kwarantannę. W regulaminie amerykańskiej ligi MLS postanowiono, że zawodnicy powracający z Europy będą musieli poddać się dziesięciodniowej kwarantannie.

Chicago Fire (podobnie zresztą jak New England Revolution w sprawie Adama Buksy) wykorzystały nowe przepisy i nie zgodziły się na przyjazd reprezentantów Polski na zgrupowanie. Teraz ta uchwała już nie obowiązuje, ale klubu MLS podczas epidemii koronawirusa na dalekie wyprawy swoich graczy dalej patrzą krzywo. To, że Frankowski nie przyleci na kadrę, raczej władz Chicago nie martwi.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj także:

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ