Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Piotra Zielińskiego trzeba wziąć na porządną imprezę. Głowa nie jest na poziomie umiejętności. Oby mu tak nie zostało"

- Niech Jerzego Brzęczka wszyscy wkoło krytykują, a on niech wygrywa mecze. Tylko że z Holandią przegrał, a Bośnia, nie oszukujmy się, nie była wymagającym przeciwnikiem, a my naprawdę nie wyglądaliśmy porywająco - mówi były kapitan reprezentacji Polski, Jacek Bąk. Kadra prowadzona przez Jerzego Brzęczka w drugiej kolejce Ligi Narodów pokonała na wyjeździe Bośnię i Hercegowinę 2:1.

Od 23. minuty w Zenicy prowadzili gospodarze po golu Harisa Hajradinovicia z rzutu karnego. Dopiero w końcówce pierwszej połowy Polska złapała odpowiedni rytm i zaczęła oddawać strzały. W 45. minucie główka Kamila Glika po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dała nam wyrównanie. A w 67. minucie kolejna główka, tym razem Kamila Grosickiego, pozwoliła odnieść pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów.

Zobacz wideo Piłkarze za kadencji Brzęczka są "niekochani"? Krychowiak: "Po sukcesach są oczekiwania"

"Nie oszukujmy się"

- Mecz nie był ciekawy, szczególnie pierwsza połowa. Ale trzeba było go wygrać, wygraliśmy i to się najbardziej liczy - mówi Jacek Bąk. - Gra nie była porywająca, ale to drugorzędne, skoro mamy trzy punkty - przekonuje były kapitan kadry, który wystąpił w narodowych barwach 96 razy i grał w nich między innymi na finałach MŚ 2002 i 2006 oraz na Euro 2008.

Bąka pytamy o styl, bo chcemy wiedzieć, czy jego zdaniem trener Jerzy Brzęczek faktycznie ma jakiekolwiek powody do zadowolenia z gry reprezentacji. - Niech go wszyscy wkoło krytykują, a on niech wygrywa mecze. Tak by było dobrze. Tylko że z Holandią w pierwszej kolejce Ligi Narodów przegrał. A Bośnia, nie oszukujmy się, nie była wymagającym przeciwnikiem. Kilku podstawowych zawodników Bośni nie zagrało, a my naprawdę nie wyglądaliśmy porywająco - odpowiada były piłkarz.

"Zielińskiego trzeba wziąć na porządną imprezę"

Bąk nie widząc wypracowanych, przynoszących korzyści schematów i nie dostrzegając pomysłu na grę naszej reprezentacji skupia się na indywidualnych ocenach. - Szkoda, że Karol Linetty nie wszedł wcześniej za Piotra Zielińskiego. Zieliński nie pokazuje takiej gry jak w Napoli. To jest stały problem kadry. Widać, że nikt nie umie do Zielińskiego dotrzeć. Może trzeba go wziąć na jakąś porządną imprezę - mówi. - Potencjał on ma ogromny, ale nie pokazuje go w reprezentacji. Chyba głowa nie jest na takim poziomie, jak jego umiejętności techniczne. Oby tak mu nie zostało. Lat ma już 26, staż ma spory i miejmy nadzieję, że kiedyś się wreszcie obudzi. Wtedy wszyscy będziemy jeszcze bardziej zadowoleni niż już jesteśmy - śmieje się Bąk.

Na kogo dobrze działa ławka?

- Kamil Jóźwiak próbował szarpać jeszcze bardziej niż w meczu z Holandią. To plus, że młody zawodnik wchodzi i się nie boi. Plus też dla Kamila Grosickiego, który kilka razy ładnie się pokazał i bramkę zdobył. Widać, że nie lubi na ławce siedzieć [zaczynał na niej mecz z Holandią], na niektórych dobrze działa pobycie rezerwowym - ocenia dalej Bąk.

- Szkoda, że Jan Bednarek tak głupio sprokurował rzut karny, bo ogólnie grał pewnie. W polu karnym niepotrzebnie trzymał rywala. Kamil Glik zagrał dobrze, na swoim poziomie. To ostoja defensywy, do tego zdobył gola. Natomiast Arka Milika zupełnie nie było widać. Pamiętam tylko jego strzał z wolnego z ostatniej minuty. Trochę słabo. Generalnie wynik był lepszy niż gra. No i niech publika jak najszybciej wraca na stadiony, niech wraca normalność, bo trudno oglądać takie mecze - podsumowuje były kapitan reprezentacji Polski.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ