Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Smuda odpowiada na krytykę Lewandowskiego. "Dziś ważyłby słowa"

- Nie mam żalu do Lewandowskiego. Był wówczas młodym zawodnikiem, znacznie mniej doświadczonym. Dziś pewnie ważyłby słowa, bo jest liderem kadry - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział Franciszek Smuda. Były selekcjoner reprezentacji Polski skomentował w ten sposób słowa Roberta Lewandowskiego, wypowiedziane po nieudanym Euro 2012.

Euro 2012 dla Polaków miało być turniejem marzeń. Biało-czerwoni w mistrzostwach Europy brali wówczas udział dopiero po raz drugi w historii. W dodatku robili to we własnym kraju, pierwszy raz organizując tak duże piłkarskie święto. Brak awansu na MŚ 2010 sprawił, że kadra miała mnóstwo czasu na przygotowania, a kibice na to, by wyrobić sobie ogromny głód sukcesu.

Z marzeń i planów, jak wiadomo, niewiele wyszło. Polska zdobyła jedynie dwa punkty (po remisach 1:1 z Grecją i Rosją), a mecz decydujący o awansie do fazy pucharowej przegrała z Czechami (0:1). Biało-czerwoni zajęli ostatnie miejsce w Grupie A, żegnając się z "własnym" turniejem przed tym, zanim na dobre się z nim przywitali.

Zobacz wideo "Uderzyło mnie to, co Lewandowski zrobił z rekordem prędkości. Coś wspaniałego, zaskoczył mnie" [SEKCJA PIŁKARSKA #53]

Franciszek Smuda czekał lata. Ale wreszcie odpowiedział Lewandowskiemu

Po tamtej porażce na selekcjonera kadry, Franciszka Smudę spadły gromy. Wiele osób zarzucało mu fatalne przygotowanie fizyczne, brak udzielania wskazówek piłkarzom i reakcji na boiskowe wydarzenia. Krytyka na Smudę spadła nie tylko ze strony kibiców i ekspertów, ale także ze strony jego graczy, m.in., tego najważniejszego - Roberta Lewandowskiego. - W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustalaliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć - w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mówił po turnieju ówczesny gracz Borussii Dortmund. 

Smuda przez wiele lat, dokładnie 8, do słów napastnika się nie odnosił. Aż do teraz. - Nie mam żalu do Lewandowskiego. Był wówczas młodym zawodnikiem, znacznie mniej doświadczonym. Dziś pewnie ważyłby słowa, bo jest liderem kadry - powiedział Smuda w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". - Ale powtarzam, nie mam do niego odrobiny żalu. Może ktoś go podpuścił? Rozmawialiśmy kiedyś telefonicznie. Zadzwonił, tłumaczył, że słowa nie były tak kategoryczne. Lecz ja go rozumiałem. Młodość ma swoje prawa. Każdy coś w emocjach powie, czasami za dużo - dodał.

Smuda zaznaczył także, że obecnie reprezentacja Polski jest dużo silniejsza, niż podczas Euro 2012. - Chciałbym mieć wtedy dzisiejszego Roberta, wielkiego lidera, na najwyższym sportowym poziomie, doświadczonego piłkarza i człowieka. Wtedy dysponowałem trójką z Borussii Dortmund, bramkarzem Arsenalu, czyli Wojtkiem Szczęsnym i to wszystko, jeśli chodzi o duże kluby. Dziś to inna para kaloszy.

Przeczytaj także:

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ