Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja skazana na Brzęczka. Oceniając go, łatwo popaść w śmieszność

PZPN przedłużył kontrakt z Jerzym Brzęczkiem. Decyzja ta nie dziwi, ale też nie sprawia, że wszystkie wątpliwości wokół selekcjonera nagle zostały rozwiane. Reprezentacja pod jego wodzą musi poprawić styl gry, bo inaczej występ Polaków na przyszłorocznym EURO może skończyć się tak, jak na mundialu w Rosji.

Jerzy Brzęczek na dłużej z naszą reprezentacją. PZPN przedłużył wygasający pod koniec czerwca kontrakt z selekcjonerem. Nowa umowa będzie obowiązywać do 31 grudnia 2021 roku. - Postanowiliśmy przedłużyć kontrakt z Jerzym Brzęczkiem do końca 2021 roku, bo mamy pełne zaufanie do selekcjonera i prowadzonej przez niego reprezentacji - powiedział Zbigniew Boniek, cytowany przez portal Łączy Nas Piłka.

Zobacz wideo Świerczewski: Każdy szuka dziury w kadrze Brzęczka

Bez zaskoczenia

Decyzja o przedłużeniu umowy z Brzęczkiem nie jest zaskoczeniem. Selekcjoner od początku współpracy z kadrą cieszy się dużym zaufaniem prezesa Bońka. Szef PZPN bronił go zawsze, gdy spływała na niego krytyka ze strony dziennikarzy i kibiców. Już samo zatrudnienie Brzęczka do pracy z reprezentacją wywołało spore zaskoczenie. Jego ostatni poprzednicy mieli większe sukcesy w piłce klubowej i doświadczenie w pracy trenerskiej, zanim obejmowali funkcję selekcjonerską. Po nieudanym mundialu 2018 PZPN zaryzykował, stawiając na byłego opiekuna m.in. Wisły Płock i Lechii Gdańsk. Współpraca będzie kontynuowana, choć kontrowersji jeszcze długo nie zabraknie.

Zwolennicy Brzęczka podkreślają, że trener zrealizował najważniejsze zadanie, jakie do tej pory przed nim postawiono - awansował na mistrzostwa Europy. Polacy wygrali swoją grupę eliminacyjną, odnosząc osiem zwycięstw, jeden remis i jedną porażkę. Dlaczego więc mimo formalnego sukcesu, pozycja selekcjonera nadal jest podważana? Bo styl gry drużyny narodowej wciąż nie powala. Na osiem zwycięstw tylko to z Izraelem w Warszawie (4:0) odnieśliśmy w pewny sposób. Reszta to wymęczone wygrane z drużynami o zdecydowanie niższym potencjale niż nasz.

Bez stylu skończymy jak na mundialu w Rosji?

Dobre statystyki z eliminacji przysłaniają obraz gry reprezentacji. Z Izraelem na wyjeździe (2:1) zagraliśmy bardzo słabą drugą połowę, która nie powinna się przydarzyć. Oczy bolały kibiców także podczas pojedynku z Austrią w Warszawie. Oglądałem go w jednym z greckich pubów, gdzie siedzący obok niemieccy turyści zastanawiali się, jakim cudem tak grająca reprezentacja Polski może być liderem grupy eliminacyjnej. Niewiele lepiej było w pojedynkach z Łotwą i Macedonią. Reprezentanci Polski jak mantrę powtarzali, że liczą się tylko punkty, a nie styl zwycięstw. Mnie takie tłumaczenie nie przekonuje, bo gdy w grze dominuje chaos i przypadek, to kiedyś szczęście musi się skończyć, a drużyna zostaje wtedy obnażona - tak jak nasza kadra podczas mistrzostw świata w Rosji. Warto też spojrzeć, jaki rozwój poczyniła reprezentacja Włoch od września 2018, a jaki polska drużyna. Obie ekipy spotkały się wtedy w Bolonii w spotkaniu Ligi Narodów (1:1). Włosi następnie rozbili wszystkich rywali w grupie eliminacyjnej, grając z meczu na mecz coraz lepszą piłkę.

Awans na EURO był dla naszej reprezentacji obowiązkiem. Izrael, Macedonia, Łotwa, Słowenia, Austria - to nie są rywale, którzy powinni nas zatrzymać. Nie zatrzymali, ale obawy co do gry biało-czerwonych nie zniknęły. Jak oceniać awans na turniej, na który jedzie prawie połowa europejskich reprezentacji? Za czasów Kazimierza Górskiego ani razu nie graliśmy na EURO, bo uczestniczyło w nim tylko osiem najlepszych drużyn ze Starego Kontynentu. Nie oznacza to, że należy usilnie dezawuować sukces reprezentacji prowadzonej przez Brzęczka. Warto jednak zachować umiar w odtrąbieniu sukcesu, bo łatwo można popaść w śmieszność.

Boniek "nie wykorzystał okazji?"

Słucham dziennikarzy i kibiców, którzy piszą, że koronawirus dał nam drugą szansę, z której nie skorzystał prezes Boniek. - Trzeba było wykorzystać okazję na zmianę jak Koalicja Obywatelska w sprawie kandydata na prezydenta - napisał jeden z komentujących.

Krytykując styl gry reprezentacji, uważam, że PZPN dobrze zrobił, pozostawiając Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera do przyszłorocznego piłkarskiego EURO. Do turnieju został rok, z czego wciąż nie wiadomo, ile w tym czasie spotkań biało-czerwoni zdołają rozegrać. Jesienna Liga Narodów? Niepewna z powodu pandemii. W takich warunkach zmiana selekcjonera nie miałaby sensu, bo nowy trener zwyczajnie nie miałby kiedy poznać zawodników i nauczyć ich czegoś nowego.

Nie będę oryginalny, przekonując, że z tym pokoleniem piłkarzy, jakie ma do dyspozycji Brzęczek, powinniśmy prezentować lepszy futbol. Strach pomyśleć, co stanie się za kilka lat, gdy zabraknie w kadrze Roberta Lewandowskiego. Z drugiej strony - Lewandowski jest jednym z tych, którzy najbardziej zawodzili nas podczas ostatnich wielkich imprez piłkarskich. Dwie - tyle bramek napastnik Bayernu zdobył dla reprezentacji na wszystkich turniejach mistrzowskich, w jakich uczestniczył (gol z Grecją na EURO 2012 i gol z Portugalią na EURO 2016). Czy na przyszłorocznym EURO poprawi te statystyki? Jeśli nie, może być problem z wyjściem z grupy, bo rywalizować będziemy z Hiszpanią, Szwecją i Bośnią/Irlandią/Irlandią Północną/Słowacją. Do 1/8 finału awansują zwycięzcy sześciu grup, drużyny z drugich miejsc i cztery najlepsze ekipy z trzecich miejsc.

PZPN pozostawił furtkę

Jeśli nie będzie sukcesu na EURO - czytaj: minimum 1/8 finału - pojawią się kolejne głosy o dymisji Brzęczka. Wówczas będzie można zastosować klauzulę zapisaną w nowej umowie z selekcjonerem, która zakłada możliwość rozwiązania kontraktu w sierpniu 2021 roku. - Wówczas kończy się moja kadencja na stanowisku prezesa PZPN i chciałbym, aby nowe władze federacji miały możliwość podjęcia autonomicznej decyzji odnośnie do dalszej pracy selekcjonera - przekonuje prezes Boniek. To oficjalne stanowisko. W praktyce zrozumiałe jest, że pozostawiono sobie furtkę do zakończenia współpracy, gdyby kadra na EURO zawiodła.

Zanim rozpoczną się mistrzostwa Europy, w marcu przyszłego roku ruszą eliminacje do mistrzostw świata 2022. Reprezentacje rozegrają po trzy spotkania eliminacyjne, które będą przy okazji formą przygotowań do EURO. To też przemawiało za tym, by zatrzymać trenera Brzęczka przynajmniej do lata 2021.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (27)
Reprezentacja skazana na Brzęczka. Oceniając go, łatwo popaść w śmieszność
Zaloguj się
  • facio60

    Oceniono 3 razy 1

    Brzęczek, czy inny, wiele nie pomogą. W Polsce nie istnieje praktycznie liga piłkarska. Tzw. Extraklasa reprezentuje poziom nizin niższych lig niemieckich, angielskich, włoskich czy hiszpańskich.
    To i skąd ma się brać narybek. Podstawą zawsze jest dobra i mocna liga. A u nas niebywałym sukcesem jest przejście kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Nieliczni piłkarze robią jako taką karierę na zachodzie, ale to za mało, zwłaszcza jak któryś z gwiazdorów ma kontuzję lub słabszą formę. Jak to się mówi "z gówna bicza nie ukręcisz". A tymczasem tabuny znaffcuf podają recepty, rzucają nazwiska kolejnych selekcjonerów. Wiecie dlaczego kadra Górskiego, czy Gmocha albo początku Piechniczka odnosiła sukcesy? Bo miała podbudowę w miarę silnej lidze. Górnik Legia, Widzew, Lech, potrafiły sporo namieszać w europejskich pucharach a i pozostałe drużyny często też stawiały opór. Od dziesięcioleci, niemal każda polska drużyna klubowa odpada z wielkim hukiem i to często z zespołami z nizin europejskich.

  • antymemo

    Oceniono 3 razy 1

    Albo "nie posłuchał się" (zaimek zwrotny "się"), albo "nie posłuchał krytyków" - albo braki w podstawowej edukacji. Czyli nowa normalność ... sport.pl w całek krasie.

  • kajman6

    Oceniono 2 razy 0

    Może szanowni pojmą kiedyś, że to nie SELEKCJONER gra a KOPACZE !!
    Brzęczek z goo... bicza nie ukręci !
    I Na " Boga" zadania TRENERA i SELEKCJONERA są zupełnie inne.

  • josef1

    0

    Było wiadome ze Boniek nie da skrzywdzić swojego koleśia i da mu jeszcze zarobić trochę kasy , gdyby go zwolnił to by się przyznał ze popełnił błąd zatrudniając go a Boniek w swoim mniemaniu jest nieomylny , Boniek to grabarz naszej piłki zmarnował najlepsze lata Lewandowskiego i spółki , najpierw Nawałka , a teraz Brzęczek dwaj nieudacznicy którzy w piłce nie ośiągneli nic , a po nieudanych M.E w 2021 roku kolejny koleś Bonka załapie się na intratną fuchę jako trener kadry i to będzie dotąd az Boniek zostanie wywalony z PZPN na zbity rudy ryj .

  • xrafael

    0

    Nie moze a skonczy

  • Wies Kwiec

    0

    Brzęczek ? On się nadaje na trenera zespołu 3 ligi.

  • tomasz0001

    0

    Wszysko jest ok. Polska to słaba drużyna i nie będzie lepsza bo ma słabych zawodników. Jeden Lewandowski wiosny nie czyni. A jezeli zawodnicy są slabi to trenuje ich słaby trener. Dobre drużyny z dobrymi zawodnikami prowadzą dobrzy trenerzy. Takie sa prawa futbolu i nie bądź pan głąb !
    Decyzja Bońka ma dwie duże zalety. Po pierwsze, słabemu trenerowi nie trzeba dużo płacić. Po drugie, przed słabym trenerem nikt nie będzie stawiał wielkich wymagań bo i tak wszyscy wiedzą, że jest słaby. Jak pzregra z kretem, to nikogo to nie zaskoczy a jak wygra to Boniek zrobi wielki bankiet

  • Małgorzata Zaremba

    Oceniono 4 razy 0

    Niedouczki z języka polskiego - NIE POSŁUCHAŁ SIĘ , TYLKO POSŁUCHAŁ / KOGOŚ / . Posłuchał się to znaczy samego siebie!!!!!
    Prosty przykład : Andzia MAMY nie słuchała
    Ukłuła się i płakała

  • tg3179

    Oceniono 2 razy 0

    Jeśli tak słaby trener jak Nawałka się tak długo utrzymał, to po wywalać Brzęczka?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX