Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kadra bliżej Śląska. Niebawem decyzja PZPN. "Stadion Śląski jest gotowy, by organizować wszystkie mecze reprezentacji"

Wiele wskazuje na to, że w październiku i listopadzie kadra zadomowi się w Chorzowie. Na Stadionie Śląskim może zostać rozegrany więcej niż jeden mecz Ligi Narodów. Jego zarządcy liczą na finalizację rozmów z PZPN-em już w marcu. Na razie cieszą się z zainteresowania spotkaniem z Ukrainą.

Wrocław, Chorzów, Warszawa i Poznań. Wiadomo, że to w tych miastach kibice zobaczą kolejne towarzyskie mecze reprezentacji Polski przed Euro 2020. Na Dolnym Śląsku zagramy 27 marca z Finlandią, trzy dni później na Stadionie Śląskim podejmiemy Ukrainę. W Warszawie w czerwcu zmierzymy się z Rosją, a w Poznaniu z Islandią. Niebawem ma natomiast rozstrzygnąć się, kto będzie gościł kadrę na jesieni. Wtedy to biało-czerwoni grać będą z trzema mocnymi rywalami w ramach Ligi Narodów UEFA. Wśród naszych potencjalnych oponentów są: Portugalia, Holandia, Szwajcaria, Anglia, Belgia, Francja, Hiszpania i Włochy, Dania, Szwecja, Bośnia i Hercegowina oraz Ukraina. Kogo przydzieli nam los, okaże się 3 marca. Gdzie odbędą się te spotkania, raczej też powinno wyjaśnić się szybko. Duże szanse na organizacje dwóch meczów ma Stadion Śląski. Chodzi o spotkania w październiku i listopadzie. Termin wrześniowy na Śląskim jest mniej realny z powodu zaplanowanych tam innych imprez. Zarządcy 54-tysięcznika już od pewnego czasu mają chrapkę, by kadra gościła na południu Polski częściej.

Zobacz wideo Wielki fan Lewandowskiego marnuje talent?

Chorzów chce więcej

- Stadion Śląski jest gotowy, by organizować wszystkie mecze reprezentacji, nieważne czy towarzyskie, czy w ramach Ligi Narodów, czy eliminacji - mówi Sport.pl Bartłomiej Kowalski dyrektor generalny obiektu. - Co będzie z tymi jesiennymi spotkaniami, okaże się niebawem. Liczymy na kadrę na Śląsku - dodaje.

PZPN decyzję podejmie najwcześniej po losowaniu grup Ligi Narodów. Wiadomo, że dobór obiektu zależny jest w pewnym stopniu od klasy rywala. Mecze z Bośnią i Hercegowiną, Belgią czy Szwajcarią zapewne nie będą cieszyły się takim powodzeniem u kibiców, jak starcia z Anglikami, czy Hiszpanami. Śląsk ma jednak taką przewagę nad Warszawą, Poznaniem, Wrocławiem, czy Gdańskiem, że futbolu jest spragniony. "Kocioł Czarownic" po długim remoncie otworzono dopiero pod koniec 2017 roku. Do tej pory kadra rozegrała tam 3 mecze. Obejrzało je łącznie ponad 143 tys. widzów (niemal 48 tys. na mecz), co daje średnie wypełnienie obiektu na poziomie 88 procent. To, w porównaniu z innymi stadionami, stawia Chorzów na dobrej pozycji. Ostatnio bilety na mecze kadry gorzej sprzedawały się w Gdańsku i Wrocławiu.

Wypełnienie stadionów na meczach kadryWypełnienie stadionów na meczach kadry Sport.pl

Według naszych informacji po raptem trzech dniach sprzedaży na marcowe starcie z Ukrainą sprzedano już kilkanaście tysięcy wejściówek. 31 marca organizatorzy spodziewają się zatem kompletu publiczności. 10 tys. więcej kibiców niż na obiektach we Wrocławiu, Gdańsku, czy Poznaniu, to też sporo większe wpływy z biletów. Zakładając zbliżone koszty wynajęcia stadionów.

Chorzów chwali się też znakomitą murawą. Konkurencje z Warszawą ostatnio wygrałby w cuglach, a przewaga nad innymi miastami polega na tym, że na obiekcie w Parku Śląskim nie gra żadna ligowa drużyna. Trawa nie jest tam narażona na zniszczenia.

- Murawa leży u nas cały rok. Jeśli organizujemy różne imprezy na płycie boiska, to zawsze staramy się, by trawę zakrywać w ostatnim momencie, by mniejszy dopływ tlenu czy światła znacząco na nią nie wpłynął. Odkrywana jest tak szybko, jak się da. Tak właśnie było po koncercie sylwestrowym. Dobra pogoda i praca naszych greenkeeperów sprawiły, że dziś mamy murawę o świetnych parametrach. Trawa jeszcze będzie dosiana, a następnie zostanie poddana zabiegom aeracji i wertykulacji. Od kilku dni ma włączone podgrzewanie - tłumaczy nam Kowalski. Sugeruje, że piłkarze na pewno będą zadowoleni. Zresztą w Chorzowie dwoją się i troją, by spotkanie z Ukrainą wypadło perfekcyjnie.

Po koncercie sylwestrowym operator chorzowskiego obiektu był gotowy nawet, by fragmenty murawy wymienić, ale ostatecznie okazało się, że nie ma takiej potrzeby.

Śląski dobry, choć Śląsk ma też minusy

Ze strony PZPN słyszymy, że po dotychczasowej współpracy Stadion Śląski zebrał dobre opinie, a "Chorzów jest doskonale skomunikowany i dobrze się tam gra". Małym problemem na Śląsku jest tylko brak odpowiedniej bazy noclegowej i infrastruktury treningowej, do której kadra przyzwyczaiła się już w Warszawie. Tam 5 minut obok swojego hotelu ma niezłe boisko treningowe, a zajęcia przeprowadza też na obiektach Polonii. Zresztą podczas najbliższego zgrupowania ekipa Jerzego Brzęczka zacznie treningi w stolicy, a do Wrocławia przeniesie się dzień przed meczem. Będzie ćwiczyła na Stadionie Miejskim, a po spotkaniu z Finlandią na obiekcie przy Oporowskiej.

Po przeprowadzce do Katowic, gdzie tym razem wybrano inny niż ostatnio hotel, dwa treningi kadry zaplanowano na płycie głównej Stadionu Śląskiego. Nie zdecydowano się, by trenować na obiektach ligowych.

Stadion Śląski niedawno starał się też o organizację meczów Pucharu Polski, ale ten pomysł na razie odłożono na bok. Tegoroczny finał już wcześniej planowany był na Narodowym, a w przyszłym roku Śląski na początku maja ma już podpisane umowy na inne wydarzenia. Być może pomysł powróci w przyszłości.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ