"Moim ulubionym zawodnikiem jest Piątek, co za piłkarz!". Reprezentacja Polski oceniona

- Nie powiedziałabym, że Szwecja gra lepiej bez Zlatana. Gramy teraz po prostu w innym stylu. Gdy masz jedną wielką gwiazdę w drużynie, rywale skupiają się głównie na niej, ale też koledzy grają na nią. Obecnie jesteśmy bardziej zespołem. Zgaduję, że podobnie będzie z waszą reprezentacją i Lewandowskim, gdy zakończy karierę - mówi Therese Stroemberg ze "SportExpressen" w rozmowie ze Sport.pl.

"Możemy dziś pokonać każdego rywala"

Podczas przyszłorocznego Euro 2020 reprezentacja Polski zmierzy się w grupie z Hiszpanią i Szwecją. Czwartą drużynę grupy E poznamy w marcu, gdy odbędą się baraże Ligi Narodów ścieżki B. Szwedzcy fani z optymizmem przyjęli wyniki losowania grup mistrzostw Europy.

- Od czasu zakończenia mundialu 2018 szwedzcy kibice wierzą w drużynę narodową tak mocno, jak już dawno nie wierzyli. Uważają, że nasza reprezentacja może dziś pokonać każdego rywala na świecie - mówi Therese Stroemberg ze "SportExpressen". - To była wielka niespodzianka dla nas, gdy drużyna narodowa doszła do ćwierćfinału mistrzostw świata w Rosji. Ten wynik podniósł oczekiwania fanów wobec piłkarzy - dodaje Frida Fagerlund ze "Sportbladet".

Robert Lewandowski show! [WIDEO]

Zobacz wideo

Szwedzi pewni zwycięstwa z Polską

Obie nasze rozmówczynie podzielają entuzjazm szwedzkich kibiców dotyczący Euro 2020. - To ciekawa grupa, z której jestem pewna, że wyjdziemy. Hiszpania jest oczywiście bardzo silną drużyną, ale Szwecja w kwalifikacjach pokazała, że może jej się przeciwstawić. Uważam, że mamy w tym momencie lepszy zespół niż Polska. Szwedzka drużyna jest bardzo silna i pewna swoich umiejętności. Myślę, że większość drużyn szanuje naszą reprezentację - przekonuje Stroemberg.

- Fani są optymistami po losowaniu i prawdopodobnie powinni być. Ja jednak byłam trochę rozczarowana, że zagramy z Hiszpanią w grupie, bo rywalizowaliśmy z nią w eliminacjach do Euro. Dawno zaś nie mierzyliśmy się z Polską w meczu o tak dużym znaczeniu i dlatego tego spotkania nie mogę się doczekać. Byłoby to dla nas olbrzymie rozczarowanie, gdyby drużyna narodowa nie wyszła z tej grupy - dodaje Fagerlund.

Reprezentacja Szwecji nie ma dziś takich gwiazd, jak Zlatan Ibrahimović, Henrik Larsson czy Fredrik Ljungberg. Nową siłą Szwedów jest zespołowość.

Szwedzi znają polskich piłkarzy

Skandynawowie uważają, zupełnie inaczej jest w przypadku biało-czerwonych. - Nie mam 100% pewności, że uzyskamy z wami dobry wynik, bo macie wielkie indywidualności - twierdzi Stroemberg. I dodaje: Najbardziej znany jest u was oczywiście Robert Lewandowski. Ale nie tylko on. Także Wojciech Szczęsny, Łukasz Skorupski, Kamil Glik, Piotr Zieliński, Łukasz Fabiański i inni. Lista jest długa. Moim ulubionym zawodnikiem jest Krzysztof Piątek, co za piłkarz!

- Lewandowski i Zieliński są u nas traktowani jak wielkie gwiazdy. W Szwecji bardzo popularna jest Premier League, dlatego wielu kibiców kojarzy też Fabiańskiego, Bednarka i Szczęsnego - uzupełnia Fagerlund.

Polscy piłkarze nie mają dobrych wspomnień ze spotkań z reprezentacją Trzech Koron. Ostatni raz ograli Skandynawów w 1991 roku w meczu towarzyskim (2:0) rozgrywanym w Gdyni. W 24 pojedynkach Polska - Szwecja odnieśliśmy osiem zwycięstw, cztery razy padł remis, a 14 razy wygrywali rywale. Ostatnie pięć spotkań to pięć zwycięstw Szwedów, w tym to ostatnie w 2004 roku w sparingu (3:1). - Reprezentacja Szwecji ma silną tradycję bycia pragmatyczną drużyną i dlatego bardzo trudno jest ją pokonać. Obrona i ciężka praca to nasza najważniejsza broń - twierdzi Fagerlund.

Reprezentacja coraz mocniejsza

Podczas Euro 2020 biało-czerwonym znów może być ciężko w rywalizacji ze Szwedami, bo ci znajdują się od miesięcy w bardzo dobrej formie. Podczas zeszłorocznych mistrzostw świata w Rosji doszli niespodziewanie do ćwierćfinału, w którym przegrali z Anglią. Jak szwedzka reprezentacja zmieniła się od tamtego mundialu?

- Powiedziałabym, że jest jeszcze mocniejsza. Skład jest w zasadzie taki sam jak w Rosji, ale wzrosła w drużynie pozycja niektórych graczy. Mam na myśli w szczególności dwóch zawodników: Robina Quaisona i Alexandra Isaka. Gramy od dawna bardzo stabilnie, a ponadto coraz bardziej kreatywnie w ataku - wskazuje Stroemberg.

- Zespół jest zdecydowanie silniejszy niż podczas ostatnich mistrzostw świata. W 2018 roku Janne Andersson wciąż był nowy na stanowisku naszego selekcjonera i od tego czasu wiele się wydarzyło. Dzisiaj mamy o wiele więcej opcji dotyczących atakowania dzięki takim graczom, jak Robin Quaison, Alexander Isak oraz Kristoffer Olsson - dodaje Fagerlund.

Szwedzi lepsi bez Ibrahimovicia

Anderson jest trenerem Szwedów od trzech lat. Zaczął od awansu na mundial 2018, a ostatnio zakwalifikował się na przyszłoroczne Euro. Skoro na mistrzostwach świata drużyna Trzech Koron dotarła pod jego wodzą do grona ośmiu najlepszych zespołów turnieju, to na mistrzostwach Europy Szwedzi liczą na jeszcze lepszy wynik. Anderson minął się w kadrze ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ten pierwszy jest selekcjonerem od kwietnia 2016, a ten drugi zakończył karierę reprezentacyjną dwa miesiące później.

- Anderson pozbierał naszą drużynę narodową. Sprawił, że piłkarze uwierzyli w siebie i w jego pomysł na zespół. Dobrze zaczęli grać nawet ci, którzy nie mają miejsca w swoich klubach - zauważa Stroemberg.

- Nie powiedziałabym, że Szwecja gra lepiej bez Zlatana. Gramy teraz po prostu w innym stylu. Gdy masz jedną wielką gwiazdę w drużynie, rywale skupiają się głównie na niej, ale też koledzy grają na nią. Obecnie jesteśmy bardziej zespołem. Zgaduję, że podobnie będzie z waszą reprezentacją i Lewandowskim. Gdy zakończy karierę, będziecie musieli grać zupełnie inaczej - uważa Fagerlund.

Znów zagrają z Hiszpanią

Szwedzi rywalizowali z Hiszpanami podczas niedawno zakończonych eliminacji do Euro 2020. Na wyjeździe przegrali 0:3, a u siebie prowadzili 1:0 do 90. minuty. Bramka Rodrigo Moreno w doliczonym czasie gry uratowała La Furia Roja przed porażką. - Nasi piłkarze dużo się nauczyli podczas pierwszego spotkania z Hiszpanią. Odrobili lekcję i zagrali kompletnie inny mecz na własnym stadionie. Fakt, że tak niewiele zabrakło do zwycięstwa w rewanżowym meczu umocni zawodników przed Euro - twierdzi Stroemberg. - Mentalnie to drugie spotkanie w Sztokholmie na pewno nam pomoże. Hiszpanie wiedzą, że pojedynek z nami może być bardzo zacięty - dodaje Fagerlund.

Właśnie z Hiszpanią Szwedzi rozpoczną Euro 2020. Mecz ten odbędzie się 15 czerwca w Bilbao. - Byłoby lepiej mieć łatwiejszego rywala w pierwszym spotkaniu na takim turnieju. Z drugiej strony Hiszpania może być jeszcze nieprzygotowana i łatwiej będzie ją zaskoczyć - twierdzi Fagerlund. - Jeśli przegramy np. 0:3, to taka porażka może mieć wpływ na kolejne nasze występy podczas Euro. Ale gdybyśmy wygrali - wtedy możemy napisać niesamowitą historię na tym turnieju - przewiduje Stoemberg.

Czwarty zespołem w grupie E Euro 2020 będzie zwycięzca baraży Ligi Narodów, w których wystąpią Bośnia, Słowacja, Irlandia Północna i Irlandia. Na kogo nasze rozmówczynie chciałby trafić? - Czwarty zespół będzie najsłabszy w grupie bez względu na to, kto nim będzie. Jedynej drużyny, której nie chciałabym w grupie, to Irlandia, bo wówczas Polska i Szwecja musiałyby rywalizować z dwoma gospodarzami Euro - zauważa Stroemberg. - Graliśmy z Irlandią podczas Euro 2016 i to był najnudniejszy mecz na całym turnieju. Gdybym miała wybierać, to chciałabym Irlandię Północną. Myślę, że ten przeciwnik pasowałby nam idealnie - kończy Fagerlund.

Więcej o: