Takim składem reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. Wiadomo, kto w miejsce Glika

Z Michałem Pazdanem na środku obrony i nadal z dwoma napastnikami. W takim ustawieniu reprezentacja Polski ma zagrać w Lublanie ze Słowenią. Początek spotkania w piątek o 20.45.
Zobacz wideo

Fabiański - Kędziora, Pazdan, Bednarek, Bereszyński - Zieliński, Krychowiak, Klich, Grosicki - Piątek, Lewandowski. Jeśli sugerować się ostatnimi treningami w Warszawie, skład reprezentacji Polski na piątkowy mecz ze Słowenią powinien wyglądać właśnie tak. Ale można się też nie sugerować. To znaczy: uważać należy w jednym przypadku. A ten przypadek to Kamil Glik. Obrońca AS Monaco stawił się w poniedziałek na zgrupowaniu w Warszawie, ale od razu pojechał na badania. W niedzielnym meczu ze Strasburgiem (2:2) doznał bowiem urazu mięśnia czworogłowego. Nie trenował aż do czwartku, czyli do zajęć, które kadra odbyła już po przylocie do Lublany.

Pazdan za Glika

- Dziś z nami wychodzi na trening, ale dopiero po nim, a nawet pewnie dopiero po kolacji podejmę decyzję czy zagra - powiedział Jerzy Brzęczek o Gliku na czwartkowej konferencji prasowej. Z naszych informacji wynika, że selekcjoner decyzji jednak nie zmienił. Czyli że ze Słowenią zagra Michał Pazdan. Latem 31-letni obrońca miał trafić do Genclerbirligi Ankara - beniaminka ligi tureckiej. Ostatecznie do transferu nie doszło. Pazdan co prawda został w stolicy Turcji, ale u lokalnego rywala, z którym przedłużył kontrakt o kolejne dwa lata. Jego Ankaragucu po trzech kolejkach zajmuje szóste miejsce w tabeli: ma pięć punktów - stracił tylko jedną bramkę, a Pazdan zagrał w każdym spotkaniu.

Drobne kłopoty na początku zgrupowania miał Grzegorz Krychowiak, ale zawodnik Lokomotiwu Moskwa, który błyszczy formą w lidze rosyjskiej, w środę wrócił do treningów z drużyną. Gdyby nie wrócił, jego miejsce najprawdopodobniej zająłby Krystian Bielik, bardzo chwalony przez selekcjonera. - Serce się raduje jak widzę tych chłopaków treningach. Myślę, że nie będziemy musieli czekać do przyszłorocznych mistrzostw Europy, by zobaczyć ich w kadrze - mówił Brzęczek w czwartek o Bieliku, Sebastianie Szymańskim, Robercie Gumnym i Dawidzie Kownackim. Czyli o piłkarzach, którzy w czerwcu byli we Włoszech na mistrzostwach Europy do lat 21.

Różne ustawienia

Na ostatnim treningu w Lublanie reprezentacja Polski ćwiczyła różne ustawienia, składy były wymieszane, ale to nic nadzwyczajnego - wręcz normalna praktyka na terenie rywala. Wcześniejsze zajęcia za to wskazują, że w piątek powinniśmy zobaczyć zespół ustawiony w systemie 4-4-2. Czyli tak samo, jak w poprzednim - dotąd najlepszym - meczu kadry w tych eliminacjach z Izraelem (4:0). A więc z Robertem Lewandowskim i Krzysztofem Piątkiem w ataku.

Polska przed półmetkiem eliminacji jest liderem swojej grupy: ma komplet punktów, osiem zdobytych bramek i zero straconych. Brzęczek na czwartkowej konferencji kilka razy jednak podkreślił, że ten piąty mecz w grupie ze Słowenią będzie najtrudniejszy. - Wiadomo: kurtuazja jest potrzebna. Ale tu nie chodzi o kurtuazję, bo my naprawdę mamy świadomość, że Słowenia ma duży potencjał. Mamy świadomość, że jeśli nie zagramy na 100 proc., nic tutaj nie osiągniemy - mówił selekcjoner. Początek meczu Słowenia - Polska w piątek o 20.45.

Słowenia - Polska. Przewidywany skład:

Łukasz Fabiański - Tomasz Kędziora, Michał Pazdan, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński - Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich, Kamil Grosicki - Krzysztof Piątek, Robert Lewandowski

Więcej o: