Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mocne słowa naszych reprezentantów. Nie chcą, by skończyło się, jak na MŚ w Rosji

Reprezentacja Polski zdobyła jak dotąd komplet punktów w eliminacjach do Euro 2020. Styl tych zwycięstw był jednak słaby, na co narzekają kibice, dziennikarze i sami piłkarze. Jeśli nie zmienimy sposobu gry, na mistrzostwach Europy może nas czekać powtórka z mundialu w Rosji.  

„Ja mam szczęście, mam szczęście” - śpiewały kiedyś Elektryczne Gitary. Podobnie może zaśpiewać selekcjoner Jerzy Brzeczek. Najpierw usłyszał od prezesa Zbigniewa Bońka, że Liga Narodów nie ma znaczenia, wiec spadkiem z dywizji A nikt się nie zmartwił. Potem przyszło losowanie eliminacji Euro 2020, gdzie trafiliśmy na najłatwiejszych rywali z możliwych. Do tego doszła dobra forma wielu naszych piłkarzy, na co trener kadry nie ma specjalnego wpływu, bo to zależy od ich występów w klubach. Po trzech meczach eliminacyjnych mamy komplet punktów, co także zawdzięczamy szczęściu. Osiągnięte w słabym stylu kolejne zwycięstwa nie cieszą jednak kibiców i komentatorów. 

Zobacz wideo

Mocne słowa Lewandowskiego i Rybusa

Wymęczona wygrana z Macedonią uwiera nawet zawodników. - Na pewno przeciwnik nie był takiej klasy, żebyśmy nie potrafili stworzyć sytuacji, a tak naprawdę stworzyliśmy może jedną... To jest za mało jak na naszą jakość. Męczyliśmy się sami ze sobą. Po dzisiejszym meczu ciężko znaleźć jakieś pozytywy poza wynikiem. Przede wszystkim stwarzamy za mało sytuacji i to jest nasza bolączka, bo w defensywie nie tracimy bramek i rywal nie stwarza za dużo sytuacji. Musimy pomyśleć, żebyśmy częściej atakowali, żeby były te strzały na bramkę - powiedział po meczu kapitan Robert Lewandowski.

Jeszcze mocniej wybrzmiały słowa Macieja Rybusa. - Trudno mi mówić o pomyśle selekcjonera, jestem pierwszy raz u niego na zgrupowaniu. Wiemy, że styl nie podoba się kibicom i dziennikarzom. Nam też nie - dodał zawodnik Lokomotiwu Moskwa

Boniek: Najpierw punkty, potem styl

Inaczej na sprawę patrzy prezes Boniek. On jako pracodawca Brzęczka przede wszystkim docenia zdobyte punkty. - Zabieramy ze Skopje trzy punkty, zapominamy o tym spotkaniu i wracamy na bardzo trudny mecz z Izraelem. Wygrana w poniedziałek otworzy nam bramę do Euro. A potem trzeba będzie myśleć, jak poukładać tę drużynę. Na razie się męczymy, ale wygrywamy. To najważniejsze - powiedział po meczu prezes PZPN. Pytanie jednak, czy odkładanie dyskusji o stylu kadry „na potem” nie spowoduje, ze będzie już za późno, by przed turniejem go zmienić? A raczej, by go w ogóle wypracować, bo obecnie nie mamy żadnego stylu.

Słuszne są obawy związane z grą naszej reprezentacji, bo sytuacja wygląda bardzo podobnie do tej z eliminacji do mundialu w Rosji. Tam też były szczęśliwe zwycięstwa, jak z Danią (3:2), Armenią (2:1) czy Czarnogórą (4:2). Po awansie nie udało się wypracować dobrego stylu, co zemściło się na samych mistrzostwach świata. Stad podejrzenie, ze na Euro 2020 może być tak samo. Praca nad schematami gry dopiero podczas przygotowań do turnieju jest o tyle ryzykowna, że w meczach towarzyskich nie wszyscy grają na 100 procent, rywali też nie zawsze mamy wymagających (4:0 z Litwą przed mundialem tylko zaciemniło obraz naszej gry). Niebezpieczne jest więc odkładanie pracy nad stylem na później, a nie tu i teraz. Tym bardziej, ze awans na mistrzostwa Europy jeszcze przed startem eliminacji wydawał się prawie pewny. Łatwa grupa, korzystne zasady kwalifikacji, niezła ostatnio forma naszych piłkarzy - wszystkie te czynny uspokoiły nas już na starcie. Oby jednak nie uśpiły. 

Awans na Euro to już nie taki wielki sukces

Jak zauważyli w pomeczowej rozmowie Michał Gąsiorowski i Mateusz Święcicki, Euro 2020 może być trzecim turniejem z rzędu, na który reprezentacja Polski awansuje. Sytuacja bez precedensu w XXI wieku. Z drugiej jednak strony trzeba dodać, ze futbol reprezentacyjny jest inny niż kiedyś. Za czasów Kazimierza Górskiego mistrzostwa Europy były elitarne, grało w nich 8 drużyn. Teraz jedzie pół Europy i samo zakwalifikowanie się do tej imprezy nie jest już tak wielkim sukcesem, co w przeszłości. Tym bardziej więc potrzebny nam będzie na Euro styl, w którym będziemy chcieli grać. Nie da się wszystkiego opierać na przypadku i szczęściu.

Oglądanie reprezentacji Polski boli nie tylko z powodu samej jej gry. Przypomina też znaną nam historię z polskiej piłki klubowej. Zespół zdobywa mistrzostwo Polski w słabym stylu, a potem dostaje łupnia w europejskich pucharach. Sytuacja powtarzająca się od lat. By nie przełożyła się na kadrę, ta musi wreszcie wypracować jakiś sposób gry.

Będzie lepszy styl?

Dyskusję o stylu reprezentacji warto zacząć teraz, a nie dopiero po eliminacjach także z tego powodu, że okoliczności są nadzwyczaj korzystne. Jeśli w poniedziałek ogramy Izrael (początek meczu o godzinie 20:45), awans na Euro 2020 będzie już prawie pewny. Pozostanie kilka spotkań eliminacyjnych, w których będzie można skupić się bardziej na wypracowaniu schematów gry niż jedynie na zbieraniu punktów. - Zamieniłbym punkty na show. My już nie stracimy przewagi w tej grupie, by z niej nie awansować - przekonywał Święcicki. Selekcjoner Brzeczek będzie miał więc już za chwile idealną okazję, by zacząć pracować nad stylem drużyny narodowej. Czy ją wykorzysta?

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ