- Wiedzieliśmy, że to zwycięstwo w końcu przyjdzie. Bardziej wy [dziennikarze] się tym martwiliście. Wszystko szło w dobrym kierunku. Mecz z Austrią jest dla nas dobrym, nowym otwarciem - rozpoczął Klich na konferencji prasowej.
I dodał, nawiązując już do niedzielnego meczu z Łotwą: Wielu zawodników rywali gra w Ekstraklasie. Na pewno będą chcieli się pokazać. Pamiętam mecz z San Marino, w którym straciliśmy bramkę. Z takimi rywalami też czasami gra się trudno. Wszystko sprowadza się do zdobycia pierwszej bramki, zresztą tak jak we wszystkich meczach. Są ciężkie starcia, bo rywal jest mocny, ale są też takie, gdzie przeciwnicy nie mają jakości, ale mają zaangażowanie. Przecież z jakiegoś powodu w piłce nie zawsze wygrywa lepszy.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy faworytem. Wiadomo, że jesteśmy lepszą drużyną, ale trzeba to potwierdzić na boisku - zakończył.