Polska - Włochy. Można odgrzewać żarty. Arkadiusz Milik znów zmarnował najlepszą okazję Polaków

Lewandowski z Piątkiem słabo współpracowali podczas meczu z Portugalią, więc z Włochami obok kapitana zagrał Arkadiusz Milik. W pierwszej połowie był odcięty od podań, w drugiej zmarnował naszą najlepszą akcjęw tym meczu. Polska przegrała z Włochami 0:1, po golu straconym w doliczonym czasie gry.

Akcja z 73. minuty może być streszczeniem meczu z Włochami, tak przydatnym biorąc pod uwagę jego przebieg. Lewandowski pokazał w niej, że jest naszym najlepszym rozgrywającym, a Grosicki który był adresatem jego podania, potwierdził swoją chaotyczność. Samym dojściem do piłki i celnym strzałem udowodnił jednak swoją przydatność dla reprezentacji Polski. Milikowi dobijającemu strzał „Grosika” znów zabrakło precyzji. Napastnik Napoli do momentu strzału wszystko zrobił znakomicie – przyjął piłkę w polu karnym, zmylił Chielliniego, stworzył sobie okazję do strzału, ale w bramkę nie trafił. Piłka przeleciała nad poprzeczką.

Kadrze wciąż brakuje pomysłu i powtarzalności składu - doskonale widać to w linii ataku. Mecz z Włochami był czwartym za kadencji Jerzego Brzęczka i w każdym nowy selekcjoner wystawiał innych napastników, których ustawiał już we wszystkich możliwych wariantach taktycznych. W niedzielę obok Lewandowskiego zagrał Milik, więc selekcjoner wrócił do pomysłu swojego poprzednika, który grając tą dwójką pokonał Niemców i awansował na Euro we Francji.


Liga Narodów. Polska przegrała z Włochami. Spadliśmy do niższej dywizji

Trzy dni temu minęły dokładnie cztery lata od tego meczu i to co wówczas funkcjonowało, w niedzielę zawiodło. W 2014 roku napastników wspierali skrzydłowi, którzy pierwszą połowę meczu z Włochami oglądali z ławki rezerwowych. Słaba gra Polaków, jedna stworzona okazja i jeden, w dodatku zablokowany, strzał Milika, przekonały Jerzego Brzęczka, że dalsza gra bez bocznych pomocników nie ma sensu. Bez nich Milik i Lewandowski byli odcięci od podań i by dotknąć w tym meczu piłkę cofali się do linii pomocy.

Bez skrzydeł nie latamy

Nie dla nas skomplikowane formacje taktyczne pozbawione skrzydłowych. Reprezentacja Polski w meczu z Włochami dobitnie pokazała, że potrzebuje przy linii piłkarza, który przyjmie piłkę, kopnie ją nieco do przodu, dogoni i spróbuje podać w pole karne.
W jakiejkolwiek formie nie byliby Błaszczykowski i Grosicki wciąż są kadrze potrzebni. Dopiero po zmianie stron, z nimi na boisku, Polacy potrafili zagrozić Włochom. Coś w grze reprezentacji drgnęło, pojawiły się okazje, które jednak zostały zaprzepaszczone.

Polska - Włochy. Polska spada do drugiej dywizji! Sytuacja w grupie. [TABELA GRUPY 3]

Najlepszej nie wykorzystał Arkadiusz Milik, więc wśród zniecierpliwionych kibiców znów pojawiły się odgrzewane żarty z czasów francuskiego Euro. Napastnik Napoli czeka na gola w kadrze już ponad 500 minut. Lewandowski też się zaciął, bo bramki nie zdobył od sześciu meczów. W niezłej okazji przestrzelił też Zieliński, a Glik uderzył prosto w Donnarummę.

By wykorzystać potencjał Lewandowskiego i partnerującego mu piłkarza, czy będzie to Milik czy Piątek, potrzebna jest lepsza gra w drugiej linii. Milik we współpracy z „Lewym” nie wyglądał znacząco lepiej od napastnika Genoi, choć na tę narzekano po spotkaniu z Portugalią. Mecze na Stadionie Śląskim pokazały, że ważniejsze od liczby rozegranych meczów w kadrze i wspólnych doświadczeń jest wsparcie kolegów grających za ich plecami.

Liga Narodów. Polska - Włochy. Jak Polska zagrała z Włochami? [OCENY]

Więcej o: