Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Narodów. Polska - Portugalia 2-3. Apel o prostotę

Ustawiając swój zespół mocno ofensywnie, Jerzy Brzęczek zakładał zapewne, że polska drużyna straci w tym meczu bramki. Kluczem powinno być w tym wypadku strzelenie większej ich liczby od rywala. Szacunki te okazały się jednak zbyt optymistyczne, a gra naszej reprezentacji kulała "zarówno w ofensywie, jak i w defensywie".

Atuty wykorzystane

Wynik nieco zaburza obraz tego spotkania. Polacy wykorzystali swoje (niezbyt dogodne) sytuacje, zaś z przebiegu gry przewaga Portugalczyków nie podlegała dyskusji. Okazuje się, że tak natarczywie wywoływana do kadry nowa fala następców Grosickiego i Błaszczykowskiego nie radzi sobie wyraźnie lepiej od graczy odsyłanych w niebyt. Piątek, choć instynkt pod bramką ma niesamowity, zbawcą dla kadry nie będzie, o ile nie zapewni mu się wystarczającej liczby sytuacji. Nieco na siłę upchano do ofensywy wszystko, co mamy najlepsze, przez co Lewandowski i Piątek dublowali swoje role, a Zieliński, zamiast cieszyć się miejscem w środku pola, był często wypychany na bok, co skutkowało łatwiejszym zamykaniem go i utrudniało rozprowadzanie akcji. Samo ustawienie z rombem w środku pomysłem złym nie jest, jednak im dłużej trwało to spotkanie, tym bardziej potwierdzało się, że nasi zawodnicy będą potrzebowali dużo czasu, by się z nim oswoić. I że Polska nadal stoi skrzydłowymi. Nawet jeśli aktualnie nie dysponuje żadnym na międzynarodowym poziomie, to właśnie tam najczęściej tworzona jest przewaga sytuacyjna.

Polska - Włochy. Transmisja TV, stream online. Gdzie obejrzeć?

Szukanie w nicości

W obliczu dawno nie widzianej słabości w obsadzie skrzydeł, szukanie nowych rozwiązań staje się koniecznością. Ciężko jednak spodziewać się, że idea Jerzego Brzęczka odpali w pierwszym spotkaniu. Większym problemem staje się słuszność tej idei. Pole manewru jeśli idzie o personalia nie jest zbyt wielkie, trudno się więc dziwić, że selekcjoner stara się zmieścić w obrębie systemu wszystko, co ma najlepszego. Prowadzi to jednak do sytuacji, w której obok siebie wychodzą w napadzie Piątek i Lewandowski, zawodnicy, którzy nie są od siebie na tyle różni, żeby współpraca między nimi mogła stać się wartością dodaną. Analogicznie wyglądała sytuacja w środku pola z Klichem i Krychowiakiem, gdzie obaj są obecnie w największym stopniu zawodnikami łącznikowymi pomiędzy obroną a atakiem, a żaden z nich nie skupi się na destrukcji. To, co można oddać Adamowi Nawałce, że dla wprowadzenia jasnego podziału obowiązków w środku wynalazł zadaniowca Mączyńskiego, który nadawał jego koncepcji spójność i niezbędny balans, nawet mimo braków piłkarskich. Tutaj koncepcja jest dopasowywana tylko pod jakość zawodników, co jak pokazał ten mecz, nie musi się udać. A jak pokazał casus Nawałki i Mączyńskiego, mniejsza jakość piłkarska, ale lepiej pasująca do systemu, może przynieść więcej pożytku.

Tabela Ligi Narodów. Portugalia czeka na mecz Polska - Włochy

Pomysł a możliwości

Osobną kwestią jest przeniesienie punktu ciężkości na atak. Polacy już pod koniec kadencji Adama Nawałki nadrabiali bardzo słabą grę na tyłach jakością z przodu. Teraz można mieć wrażenie, że defensywa wygląda jeszcze mniej stabilnie, tymczasem jest dodatkowo osłabiana. Nadal trwają poszukiwania lewego obrońcy, problemem jest wspomniany wcześniej rozdział ról w środku, który nie sprzyja organizacji gry w destrukcji. Dodatkowa zmiana ustawienia i próba użycia rombu w środku powodowała rozmycie się odpowiedzialności pod kątem wsparcia dla bocznych obrońców. W obliczu takich problemów z jakością wydaje się zasadne przede wszystkim ustabilizowane sytuacji na tyłach, a dopiero później dodawanie kolejnych elementów w grze ofensywnej. Przy aktualnej sytuacji na tyłach większość rywali na średnim europejskim poziomie jest w stanie nam aplikować bramki, a nie zawsze zaś atak będzie w stanie wynik nadgonić.

France Football usunęło ankietę na temat Złotej Piłki

Wrócić na miejsce

Polska kadra padła nieco ofiarą własnego sukcesu. Do perfekcji dopracowany styl (opiewany też choćby w Narodowym Modelu Gry) został uznany za coś zbyt prostego, dodawane są kolejne elementy taktyczne, które być może sprawdziłyby się w klubie, gdzie czasu na ich ćwiczenie jest sporo, ale w reprezentacji nie chcą zaskoczyć. Zapomina się o tym, że na poziomie kadry bardziej sprawdzają się najprostsze metody, dopracowane do perfekcji, a nie coś co trzeba szlifować miesiącami. Nie bez przyczyny na ostatnich Mistrzostwach Świata triumfy święciła prosta piłka, oparta na często głębszej defensywie i kontrach. Nasza reprezentacja była pod tym względem przez całe lata w czołówce, zaś kiedy wszyscy zaczęli grać w ten sposób, zaczęła iść pod prąd. Zupełnie niepotrzebnie.

Juventus przygląda się sytuacji Piotra Zielińskiego w Napoli

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ