Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Olkowski: Prosiłem się, żeby grać w Legii, ale usłyszałem, że nie pasuję do koncepcji. Teraz panu Kepciji mogę podziękować

Latem prosiłem się, żeby wzięła mnie Legia. Nie zależało mi na pieniądzach, chciałem po prostu grać. Od dyrektora Ivana Kepciji usłyszałem jednak, że nie pasuję do koncepcji - powiedział Sport.pl wracający po trzech latach do reprezentacji Polski Paweł Olkowski.

Sebastian Staszewski: Bolton to była miłość od pierwszego wejrzenia?

Paweł Olkowski: - Wręcz przeciwnie. Najpierw okazało się, że muszę lecieć do Anglii, bo klub nie chce negocjować drogą mailową. Obawiali się, że jeśli wyślą mi kontrakt to pojadę z nim do innego miasta i będę próbował ugrać lepsze warunki. Poleciałem, ale nie dogadaliśmy się. Miałem już wracać do kraju. W ostatniej chwili wstawił się za mną menadżer Phil Parkinson. Zadzwonił do prezesa i namówił go, żebyśmy jeszcze raz usiedli do stołu. Oni trochę ustąpili, ja także, i udało się dojść do porozumienia. Ale niedużo brakowało, aby nic z tego nie było.

Miał pan inne oferty?

Zimą było ich więcej i były konkretniejsze. Latem byłem bliski porozumienia z klubem z 2. Bundesligi. Rozmawiałem już z trenerem. Gdybym nie trafił do Anglii, pewnie bym tam zagrał.

Nie chciał pan wrócić do Polski?

Chciałem.

Zimą był pan bliski gry w Lechu Poznań.

Właściwie to byłem zawodnikiem Lecha. Gdyby Robert Gumny przeszedł w Niemczech testy medyczne, to ja zostałbym wypożyczony. Wiedziałem, że w Kolonii nie mam szans na grę.

A latem?

Latem prosiłem się, żeby wzięła mnie Legia.

Prosił się pan?

No tak. Naciskałem, dawałem sygnały. Rozwiązałem umowę z Kolonią i przyjechałem do Polski. Zobaczyłem, że Legia buduje nową drużynę; wiedziałem, że zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Strasznie mnie to kusiło, LM to moje marzenie. Z Legią rozmawiałem już zimą, ale wtedy oferowali mi średnie warunki. W końcu stwierdziłem jednak: dobra, dajcie to samo, co proponowaliście, i podpisujemy papier. Nie zależało mi na pieniądzach, chciałem po prostu zacząć grać. Od dyrektora Ivana Kepciji usłyszałem jednak, że nie pasuję do koncepcji.

Dziś może pan Kepciji podziękować.

Wyszło mi to na dobre. Ale w tamtym okresie naprawdę zależało mi na grze w Warszawie.

Do Championship wszedł pan z buta. Złapał pan drugi oddech?

Nadrabiam stracony czas. Rozegrałem już prawie tysiąc minut. Zawsze chciałem spróbować sił w Anglii, choć nie była to moja obsesja. W Championship odnalazłem się bardzo szybko.

Czym pan jeździ w Anglii?

Mam BMW. Z kierownicą po prawej stronie oczywiście.

David Wheater nazwał pana Rolls Royce’m. Kolega wysoko postawił panu poprzeczkę.

Rollsa się jeszcze nie dorobiłem, ale chyba muszę zacząć odkładać na takie auto. W Anglii rzadko widzi się je na drogach, to rarytas. Tym bardziej miło mi, że tak o mnie mówią. Jako pierwszy do Rolls Royce’a porównał mnie trener Parkinson, powiedział, że rozkręcam się jak to auto. To było po pierwszy sparingu, graliśmy z Gironą. Nasza szatnia szybko to podłapała.

W angielskich mediach społecznościowych można znaleźć też inne miłe słowa na pana temat: polski Cafu, najlepszy prawy obrońca ligi. Kolekcjonuje pan te komplementy?

Może nie kolekcjonuję, ale lubię zajrzeć do mediów. Mam też kontakt z kibicami, odpisuję im na Instagramie, na Twitterze. Piszę także po angielsku, bo dzięki temu mogę ćwiczyć język.

I jak idzie?

Staram się być na bieżąco: czytam wywiady, przeglądam gazety, oglądam konferencje. Język miałem w szkole, zdałem z niego maturę, trochę używałem go na wakacjach. Z kolegami z Boltonu żartujemy zresztą, że mój angielski jest turystyczny. Może i tak, ale dogaduję się. Pierwszego dnia klub zaprosił dla mnie tłumacza, ale po chwili mógł odesłać go do domu.

Pana dobre występy docenił w końcu selekcjoner Jerzy Brzęczek, który powołał pana na najbliższe mecze Ligi Narodów z Portugalią i Włochami. Był pan zaskoczony?

U selekcjonera Adama Nawałki o powołaniu dowiadywałem się dzień przed, trener Brzęczek zadzwonił natomiast tuż przed ogłoszeniem informacji w Internecie. Trochę mnie zdziwił, ale nie będę przesadnie skromny. Uważam, że swoją postawą w Anglii zasłużyłem na powołanie.

Na kadrę przyjedzie pan jako prawy obrońca?

Zgadza się.

Ale w swoim ostatnim meczu w reprezentacji z Irlandią zagrał pan na prawej pomocy.

Jeżeli selekcjoner będzie chciał to mogę zagrać nawet na środku ataku. Ale przede wszystkim jestem prawym obrońcą. Nigdy nie byłem skrzydłowym. Dla mnie skrzydłowy to ktoś kto umie kiwnąć, strzelić bramkę. Moim atutem jest natomiast gra w obronie.

Ale statystyki ma pan niezłe. Strzelił pan bramkę, zanotował pan dwie asysty.

Anglicy zwracają na to dużą uwagę. Po każdym meczu zalewają media statystykami. Ostatnio ktoś powiedział, że w tej chwili jestem trzecim najczęściej robiącym wślizgi obrońcą w lidze. To potwierdza, że nigdy nie gram na alibi.

Bartoszowi Bereszyńskiemu też nieźle idzie w Serie A. Szykuje się ciekawa rywalizacja.

Wiem, ale nie przyjeżdżam na kadrę, żeby odwiedzić Polskę. Chcę dostać czystą kartkę i zacząć zapisywać na niej nowy rozdział. Chcę, żeby ludzie zaczęli oceniać mnie od nowa.

***

Liga Mistrzów. Real Madryt znowu zawiódł. Julen Lopetegui komentuje

Liga Mistrzów. Tottenham - FC Barcelona. Mistrzowie Hiszpanii będą sprzedawać piłkarzy. Potrzebują 131 mln euro

Walter Hofer odejdzie z Pucharu Świata! Ostatni sezon

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (10)
Olkowski o niedoszłym transferze do Polski!
Zaloguj się
  • ex-con

    Oceniono 5 razy 1

    Jeśli Legia nie chce jakiegoś Polaka w składzie, trzeba go natychmiast powołać do kadry, bo reprezentuje światowy poziom i za granicą będzie grał w mocnym klubie.

  • rownowaznik

    0

    I dlatego pozoranta Kepciji w klubie już nie ma. Naściągał Philippsow i innych leszczy to efekt jaki był, każdy widział. Dziwie sie tylko, że DM na to wszystko pozwala, bo nie chce mi się wierzyć, że o niczym nie wiedział.

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 8 razy -2

    Ja też dziękuję Legii bo pan Olkowski to meteoryt. Za pół roku nikt nie będzie pamiętać o nim ani tu ani w Anglii tak jak po początku w Niemczech gdzie grał dobrze, minęło pół roku i po gościu. Teraz będzie tak samo.

  • artzat74

    Oceniono 4 razy -2

    Oj tam , oj tam . A Błaszczykowski i tak jest 100 razy lepszy (wg. wujka ) .

  • carlos_512

    Oceniono 5 razy -3

    Legia go nie chciała, bo rok temu on nie chciał do Legii...
    trudno podpisywać kontrakt z zawodnikiem, który nie jest zainteresowany grą w klubie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX