Wymagania producenta m.in. maszynek do golenia to żadna nowość. Wszyscy sportowcy wspierani przez tę firmę mieli taki zapis w swoich kontraktach. Andre Agassi czy Zinedine Zidane przez lata musieli też dbać nie tylko o brak włosów na twarzy, lecz także i na głowie. Od kilku lat gładka była też twarz Roberta Lewandowskiego. Aż do początku tego sezonu.
Lewandowski zarost zapuszcza od kilku tygodni. Broda pojawiła się na twarzy polskiego napastnika w pierwszym meczu Bundesligi i od tamtej pory nie znikła. Wzbudziło to powszechne zainteresowanie i pojawiły się pytania o sponsora.
"Super Express" twierdzi, że kontraktu z Gilette już nie ma. "Lewy" zyskał brodę, ale według naszych informacji stracił milion złotych - czytamy w tabloidzie.
Lewandowski wciąż jednak nie może wszystkiego. W związku z innymi kontraktami reklamowymi może nosić ubrania tylko określonej marki (chyba że coś innego wynika z obowiązków jako piłkarza Bayernu), a bawarski klub wpisał do kontraktu m.in. zakaz uprawiania ekstremalnych sportów.
Polska - Irlandia. Lewandowski i Zieliński na ławce, Bednarek znów obok Glika, debiut Piątka?