Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja Polski. "Panowie, no co jest!? Jeszcze nie padła żadna bramka". Pierwszy trening kadry Jerzego Brzęczka

- Tak, tak, tak! W końcu zaczynacie łapać, o co w tym chodzi, brawo - pokrzykiwał do piłkarzy Jerzy Brzęczek, nowy selekcjoner, który w poniedziałek poprowadził pierwszy trening reprezentacji Polski.

Najpierw Grzegorz Krychowiak, Wojciech Szczęsny, Mateusz Klich i Karol Linetty, za nimi selekcjoner Jerzy Brzęczek, a potem reszta piłkarzy. Jako ostatni Łukasz Fabiański i Jakub Błaszczykowski. Ale wszyscy przed czasem. Dokładnie pięć minut przed czasem, bo punktualnie o 17 - czyli godzinie, na którą zaplanowano zajęcia - cała drużyna już stała na środku boiska i słuchała selekcjonera.

A potem zaczęła biegać. Jedno okrążenie wokół boiska, drugie, trzecie, czwarte, piąte. Na premierowym treningu kadry Brzęczka zabrakło jedynie Damiana Kądziora, któremu opóźnił się samolot do Warszawy. No i Macieja Rybusa, który w poniedziałek rano był w hotelu, ale przyjechał na zgrupowanie z kontuzją i już wrócił do klubu.

FOT. KUBA ATYS

Płotki, piłki, pachołki, tyczki. To wszystko już czekało na kadrowiczów na boisku ZWAR Międzylesie. Trening potrwał godzinę. Ale nie dla każdego, bo większość piłkarzy po rozgrzewce miała już wolne. Dłużej i intensywniej pracowali Jan Bednarek, Jakub Błaszczykowski, Adam Dźwigała, Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak, Rafał Kurzawa, Robert Lewandowski, Rafał Pietrzak, Arkadiusz Reca i trzej bramkarze, czyli Łukasz Fabiański, Łukasz Skorupski i Wojciech Szczęsny.

Lewandowski o nowej kadrze: Potrzebowaliśmy zmian. Świeża krew na pewno się przyda

- Rozbujać się po meczach, po podróżach - zachęcał trenujących piłkarzy Brzęczek. - Tak, tak, tak! W końcu zaczynacie łapać, o co w tym chodzi, brawo - pokrzykiwał w ich kierunku selekcjoner, często wcześniej sam prezentując, na czym ma polegać dane ćwiczenie.

A najpierw ćwiczono podania, później strzały. - Panowie, no co jest!? Jeszcze nie padła żadna bramka. Za mało bramek! - niecierpliwił się Brzęczek. Ale bramki padały. Jako pierwszy przełamał się Reca, inni w końcu też zaczęli trafiać  - trening zakończyła bramka Błaszczykowskiego, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Szczęsnego.

Jerzy Brzęczek tłumaczy brak powołania dla Grosickiego

Kadra w Warszawie trenować będzie do środy. W czwartek przed południem poleci do Bolonii, gdzie dzień później zmierzy się w Lidze Narodów z Włochami. Początek meczu o 20.45.

Raport PZPN krytykowany przez ekspertów. Przeczy sam sobie

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ