Reprezentacja. Nawałka popełnił błąd i potem poszła lawina. Kluczowy załącznik pozostanie tajemnicą

PZPN opublikował sprawozdanie sztabu Nawałki. Głębsza analiza każdej jednostki treningowej pokazuje, że po pierwszym meczu próbowano ratować przygotowanie fizyczne. Było już jednak zdecydowanie za późno. PZPN nie odtajnił też kluczowego załącznika dotyczącego monitoringu wydolności.

Polski Związek Piłki Nożnej niespodziewanie zdecydował się na publikację tajnego raportu, który po mundialu przygotował sztab Adama Nawałki. Raport od razu spotkał się z olbrzymią falą krytyki, ze względu na zbyt dużą ogólność zawartych w nim zdań i statystyk. Okazuje się jednak, że po głębszej analizie publikacji przygotowanej przez trenerów naszej kadry, można dojść do wniosków, które potwierdzają, że selekcjoner bardzo pogubił się już w czasie trwania mistrzostw świata w Rosji. 

Największy problem? Trening 17 czerwca

W sprawozdaniu kilka razy pojawia się informacja, że największym błędem trenerów było niedostosowanie mikrocyklu treningowego przed pierwszym meczem z Senegalem. Sztab Adama Nawałki dostrzega problem w zorganizowaniu długiego, bo 90-minutowego treningu w pełnym słońcu w Soczi. Kadrze zaordynowano bardzo wymagające zajęcia i chociaż wyniki badań morfologicznych przeprowadzonych 24 godziny przed pierwszym meczem były bardzo dobre, to "idealna kompensacja" nastąpiła zdecydowanie za wcześnie.

Trening 17.06Trening 17.06 Raport PZPN

Zdaniem sztabu trening powinien zostać zaplanowany w godzinach meczu, a wtedy wszystko wypadłoby idealnie. Niestety, jak przyznał Łukasz Piszczek w rozmowie z Łączy Nas Piłka, po 15 minutach pierwszego spotkania nie miał siły by biegać. 

Panika po porażce

Okazuje się jednak, że po fatalnym meczu z Senegalem, sztab od razu zaczął poszukiwać problemu w przygotowaniu fizycznym, co przełożyło się na zmianę rozpiski treningów na kolejne dni.  

Na planie treningów wykazanych w sprawozdaniu można łatwo zauważyć, że sztab szybko zdiagnozował problem, a dwa dni przed meczem z Kolumbią, nasi piłkarze trenowali już o godzinie 18, a trening był właściwie... zwykłym rozruchem. Widać tutaj próbę zarządzania kryzysem, bo zajęcia trwały zaledwie 50 minut, a ich intensywność była bardzo niska.

Trening 22.06Trening 22.06 Raport PZPN

W sumie piłkarzom zaordynowano zaledwie 6 minut rozgrzewki, 7 minut "zabaw ożywiających" z piłką, zaledwie 15 minut gry uproszczonej, a także 5 minut ćwiczeń funkcjonalnych oraz 10 minut doskonalenia indywidualnej techniki użytkowej - dla profesjonalnego piłkarza, po prostu nic. I chociaż pierwsze 30 minut w wykonaniu reprezentacji było bardzo intensywne, to potem Kolumbia zaczęła dominować taktycznie, a także fizycznie, mecz skończył się wysokim wynikiem 0:3.  

Wydaje się, że najbardziej optymalny trening, zamykający mikrocykl przeprowadzono dopiero 26 czerwca (mecz z Japonią był 28 czerwca), który trwał około 65 minut, ale wtedy szansa na awans z grupy była już zaprzepaszczona.

Trening 26.06Trening 26.06 Raport PZPN


"Błędy personalne z Senegalem", ale z Kolumbią też były. 

Niestety wydaje się, że porażka z Senegalem wprowadziła duże zamieszanie w szeregi naszego sztabu. Nagle z 90 minutowego treningu, na dwa dni przed meczem, robi się de facto rozruch przed Kolumbia. Sztab Adama Nawałki zauważa również, że dużym problemem był zły dobór personaliów do pierwszego meczu z Senegalem. Zdecydowano się na dobrze wyglądającego Arkadiusza Milika na treningu 17 czerwca, a nie Jacka Góralskiego, który bardziej pasował do koncepcji na mecz.

Niestety, w raporcie nie pojawia się nic o błędach personalnych na mecz z Kolumbią, a przecież wystawienie Dawida Kownackiego na skrzydle, od razu było skazane na niepowodzenie. Piłkarz stworzony do ataku pozycyjnego, po 30 minutach nie miał już sił na bieganie od jednego do drugiego pola karnego. Wydaje się zatem, że był to idealny mecz na skorzystanie z Kamila Grosickiego, który miałby więcej przestrzeni niż np. w meczu z Senegalem. Tymczasem Grosicki wszedł dopiero z ławki rezerwowych.

Lewandowski nie zawiódł?

Raport podaje również, że dużym problemem naszej reprezentacji była niezbyt dobra dyspozycja takich zawodników, jak: Jakub Błaszczykowski, Arkadiusz Milik, Kamil Grosicki czy Łukasz Piszczek. Co interesujące, jednak bardzo wysoką notę za mundial dostał Robert Lewandowski 5,83, który zdaniem trenerów był jednym z najlepszych piłkarzy naszej reprezentacji.

Statystyki pokazują jednak, że polski napastnik bardzo często tracił piłkę, nie był w stanie także przytrzymać futbolówki, by grając na "tak zwaną ścianę" rozpoczynać akcje ofensywne naszej reprezentacji, nie mówiąc już o typowo ofensywnych walorach, jak statystyki strzałów celnych czy bramek, których po prostu nie było. 

Tajemniczy załącznik pozostanie tajemnicą

Po dokładnej lekturze raportu można odnieść wrażenie, że jest on potwierdzeniem tego, co każdy uważnie oglądający mecze kibic wiedział jeszcze w czerwcu. Największą tajemnicą przygotowań do mundialu i tak nie została jeszcze odtajniona, bo jest nią załącznik, który przedstawia monitoring badań wydolnościowych piłkarzy (nazwany roboczo załącznikiem 09B.2). Zawiera on jednak bardzo wrażliwe dane, które przy obecnie obowiązujących przepisach dotyczących danych osobowych, raczej nigdy nie zostaną odtajnione.