Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Brzęczek będzie bronił Woźniaka. Selekcjoner reprezentacji Polski zacznie swe rządy inaczej niż Nawałka

Jerzemu Brzęczkowi nie przeszkodzi zła prasa i ciemna przeszłość Andrzeja Woźniaka. Trener na poniedziałkowej konferencji prasowej wytłumaczy dlaczego koniecznie chciał mieć w sztabie skazanego niegdyś za korupcję byłego bramkarza. Selekcjoner rozpocznie swoje rządy w stylu innym niż Adam Nawałka.

Andrzej Woźniak członkiem sztabu szkoleniowego. Jerzy Brzęczek zadecydował

Przeszłość odgradzamy grubą kreską – to ma być przesłanie dla tych, którzy w związku z wyborem Andrzeja Woźniaka na trenera bramkarzy polskiej reprezentacji będą mieli pewne obiekcje. „Książę Paryża” – to w oczach Brzęczka solidny fachowiec, z którego wiedzy mogą skorzystać też najlepsi polscy golkiperzy. Selekcjonerowi polskiej kadry nie przeszkodziła krytyka i wątpliwości części mediów dotyczących przeszłości tej osoby. Brzęczek pozostał przy swoim wyborze. Jeśli trzeba będzie odpowiadać na trudne pytania ma w razie czego przypomnieć wszystkim, że za swoje grzechy 53-latek już odpokutował.

Rysy z Korony

Przypomnijmy, że Woźniak zamieszany był w aferę korupcyjną, związaną z ustawianiem meczów w polskiej lidze. Było to w czasie jego pracy w Koronie Kielce w latach 2002-2005.

Trener dobrowolnie poddał się karze i w 2009 został skazany na 2,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę 30 tys. zł. Wydział Dyscypliny PZPN zdyskwalifikował go wtedy na pięć lat i dołożył swój mandat wynoszący 10 tys. zł.

Woźniak przez kibiców został zapamiętany dzięki meczowi Francja - Polska z 1995 roku, podczas którego popisywał się znakomitymi interwencjami i obroną karnego. Barw biało-czerwonej drużyny strzegł 20 razy. 

Karierę klubową zrobił w Widzewie, GKS-ie Bełchatów, ŁKS-ie Łódź. Grał też w  FC Porto, SC Braga i Lechu Poznań. Od 2000 roku pracował już jako trener bramkarzy, bądź asystent m.in. w Widzewie, Koronie, Pogoni, Lechu, Dolcanie Ząbki i Lechii.

Sztab Jerzego Brzęczka mają tworzyć też m.in. Tomasz Mazurkiewicz (asystent) i Leszek Dyja (fizjolog) oraz Hubert Małowiejski (szef banku informacji) oraz  Michał Siwierski również zajmujący się rozpracowywaniem rywali.

Inaczej niż u Nawałki

Jerzy Brzęczek swoją pracę w PZPN rozpocznie w stylu nieco innym niż Adam Nawałka, przynajmniej jeśli chodzi o charakter współpracy z mediami. Dotychczasowy szkoleniowiec dość szybko przeszedł na system rozmów tylko na konferencjach prasowych. Poza nimi nie udzielał żadnych wywiadów uznając, że w ten sposób zaoszczędzi sporo czasu i będzie mógł skupić się na meritum pracy. Brzęczek choć przez moment też rozważał ograniczenie swojej medialnej obecności, na razie przyjął inny wariant. Dziennikarzom indywidualnych wywiadów ma na razie nie odmawiać, by przynajmniej na początku wyjaśniać i tłumaczyć swoją filozofię pracy z kadrą i niektóre decyzje.

Nowy selekcjoner kadry ma być gościem specjalnego wydania programu Dogrywka na Sport.pl.

Konferencję prasową oficjalnie anonsującą nowego szkoleniowca PZPN zaplanował na 23 lipca o 12:30 na Stadionie Narodowym.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ