Michalski dla Sport.pl: Błaszczykowski był w największym gazie spośród naszych reprezentantów

W pierwszej połowie meczu z Chile Jakub Błaszczykowski wyglądał jakby nigdy nie miał żadnego urazu i był w największym gazie spośród wszystkich naszych reprezentantów! - powiedział w rozmowie ze Sport.pl były reprezentant Polski Radosław Michalski.

Sebastian Staszewski: Mecz z Chile to był dobry występ reprezentacji Polski?

Radosław Michalski: W pierwszej połowie pokazaliśmy, że umiemy grać w piłkę. Długimi fragmentami to my byliśmy zespołem, który kontrolował spotkanie. I to było te pozytywne zaskoczenie. Ale po przerwie coś się zmieniło. Martwią mnie na przykład skurcze naszych zawodników i ich słabsza forma fizyczna pod koniec meczu. Może i można powiedzieć, że to sparing, że zabrakło koncentracji i tak dalej, ale z drugiej strony to ostatni gwizdek, aby coś poprawić. Jeśli miałbym więc określić ten mecz to powiedziałbym, że był bardzo nierówny.

Lepiej zagraliśmy w ustawieniu taktycznym z dwoma stoperami, niż z trzema?

Nie ukrywam, że 3-5-2 to fajny system, ale trzeba mieć do niego świetnych wykonawców: szybkich, wytrzymałych, a przede wszystkim zgranych. 4-4-2 to znacznie łatwiejsza taktyka, ale i pewniejsza. Po meczu z Chile jestem więc zdania, że nie warto ryzykować z tym 3-5-2.

Dlaczego?

Bo to nie jest łatwa sprawa. Musielibyśmy mieć kilku świetnych obrońców, którzy dziś popełnili kilka błędów. W ustawieniu z dwoma stoperami łatwiej ukryć niektóre błędy.

Jak ocenia pan występ Jana Bednarka?

Potwierdziły się medialne doniesienia o dobrej formie tego chłopaka. I dziś jestem bardzo pozytywnie nastawiony do jego osoby. Choć obawy miałem. Ale w piątek nie drżała mu noga i teraz trzeba trzymać kciuki, aby taką formę potwierdził na mistrzostwach świata w Rosji.

Bednarek był lepszy, niż Pazdan?

Tak, był lepszy.

A kto był lepszy z duetu Karol Linetty–Piotr Zieliński.

Nie chcę oceniać ich indywidualnie, natomiast od obu oczekuję znacznie więcej. Oglądam mecze Sampdorii Genua czy Napoli i wiem, że chłopaki mogą dać reprezentacji bardzo dużo. Nie pamiętam jednego meczu Karola w kadrze po którym powiedziałem: wow! A wiem, że go na to stać. Dlatego chłopaków trzeba chwalić, ale trzeba też od nich dużo wymagać.

Zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że największą niespodzianką piątkowego meczu była forma Jakuba Błaszczykowskiego, który – mimo niedawnych problemów zdrowotnych – wytrzymał cały mecz?

W pierwszej połowie Kuba wyglądał jakby nigdy nie miał żadnego urazu i był w największym gazie spośród całej reprezentacji. Może więc posłużył mu ten odpoczynek? Ważne, że zawsze można na niego liczyć. Oby w tych kilku ostatnich dniach pozostali piłkarze złapali taką lekkość, jaką pokazał nam Błaszczykowski. Bo kwestie fizyczne to chyba ostatnie nad czym możemy jeszcze popracować.

Więcej o: