Polska - Chile. Robert Lewandowski nie miał racji

- Jeśli chodzi o defensywę, wygląda to dobrze. Natomiast siła rażenia jest jeszcze za mała - przyznał Robert Lewandowski na zgrupowaniu w Arłamowie. Kapitan reprezentacji Polski nie miał racji. W meczu z Chile Polska lepiej grała w ofensywie, błędy popełniała w obronie.

Łukasz Piszczek, Jan Bednarek, Michał Pazdan i Maciej Rybus. Tak Adam Nawałka ustawił linię obrony na towarzyski mecz z reprezentacją Chile. Kontuzjowanego Kamila Glika zastąpił Bednarek. Piłkarz Southampton zagrał swój drugi mecz w dorosłej reprezentacji Polski. Nie zawiódł, pokazał, że może być ważnym ogniwem reprezentacji Polski, ale potrzebuje kolejnych minut i większego zrozumienia z kolegami z kadry.

- Uważam, że Janek zaprezentował się pozytywnie. W pierwszej połowie było trochę błędów, ale w drugiej jego gra wyglądała lepiej. Muszę go pochwalić - przyznał po meczu Nawałka w wywiadzie dla TVP Sport.

Błąd przy golu Diego Valdesa popełnił Karol Linetty, który w niezrozumiały sposób odpuścił krycie reprezentanta Chile. Ten wbiegł za jego plecy i strzałem głową pokonał Wojciecha Szczęsnego. Całą sytuację doskonale obrazuje grafika przygotowana przez Mateusza Januszewskiego z portalu EkstraStats.pl.

Błędy w ustawieniu to nie koniec problemów. Swoją reprezentacyjną pewność stracił Michał Pazdan. Piłkarz Legii nie wziął na siebie odpowiedzialności za defensywę, a do tego popełniał szkolne błędy. Raz nawet wyłożył piłkę na jedenasty metr, tuż pod nogi jednego z Chilijczyków, a przecież chwilę wcześniej mógł wybić piłkę na rzut rożny. Bez Glika nie ma pewności Pazdana.

Co z bocznymi obrońcami? Maciej Rybus szarpał w ofensywie, ale zdarzały mu się proste błędy w obronie. Łukasz Piszczek zagrał tylko 45 minut i rzadko podłączał się do akcji ofensywnych. Tak wyglądał gra polskiej obrony w ustawieniu 4-4-2. Po przerwie Adam Nawałka zmienił ustawienie. Na murawę wszedł Thiago Cionek, który zajął miejsce obok Jana Bednarka i Michała Pazdana.

Gra Polaków w ustawieniu z trójką środkowych obrońców wyglądała gorzej. Nie tylko pod bramką Łukasza Fabiańskiego, który zmienił w przerwie Wojciecha Szczęsnego, ale również w ofensywie. Problemy z wyprowadzeniem piłki, ospałość w środku pola, a do tego zmęczenie po ciężkich treningach w Arłamowie. Obraz polskiej defensywy nie napawa optymizmem przed mistrzostwami świata w Rosji, a przecież Lewandowski zapewniał, że większe problemy są w ofensywie. Nie miał racji.

Więcej o: