Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mundial 2018. Lekarz, który operował bark Kamila Stocha: U Glika nie mówi się aż o takich objawach

- Nie przesądzałbym, że Kamil Glik nie zagra na mundialu. Kamil Stoch miał zwichnięty staw barkowo-obojczykowy, ale to było pełne zwichnięcie z pełnym odstawaniem obojczyka. Pamiętam, że przywieźli go do mnie prosto z treningu i albo od razu, albo dzień po była operacja. U Glika aż o takich objawach się nie mówi - komentuje dr Aleksander Winiarski, lekarz kadry polskich skoczków narciarskich, który już dwa razy naprawiał kontuzjowany bark Kamila Stocha.

Na poniedziałkowym treningu reprezentacji Polski w Arłamowie Kamil Glik uszkodził bark, upadając po wykonaniu przewrotki. Opiekujący się kadrą dr Jacek Jaroszewski po badaniach przeprowadzonych w Przemyślu nisko ocenia szanse obrońcy na udział w mistrzostwach świata. Mundial w Rosji startuje już 14 czerwca, Polska swój pierwszy mecz rozegra 19 czerwca. Glik ratunku szuka teraz w Nicei u lekarza słynącego z leczenia urazów barku. Sport.pl o szanse kluczowego piłkarza kadry na szybki powrót do zdrowia pyta ortopedę, który ma doświadczenie leczenia barku m.in. Kamila Stocha.

Łukasz Jachimiak: Dwa razy wyprowadzał pan z opresji Kamila Stocha po kontuzjach barku, dlatego proszę o konsultację - czy po uszkodzeniu więzozrostu barkowo-obojczykowego sportowiec ma szansę wrócić do pełnej sprawności w ciągu dwóch tygodni, czy to rzecz nierealna?

Aleksander Winiarski: Jeżeli to nie byłoby pełne zwichnięcie, tylko podwichnięcie, to w ogóle nie byłoby problemu. Byłoby kilka dni bólu, byłby niewielki defekt kosmetyczny, ale po tygodniu, a już po dwóch na pewno, byłby powrót do pełnej sprawności. Ale kiedy dochodzi do pełnego zwichnięcia z rozerwaniem wszystkich więzadeł, gdzie duże jest odstawanie obojczyka do góry, to wtedy przeprowadza się zabieg. Choć względy są raczej kosmetyczne niż czynnościowe, bo nawet zwichnięty staw barkowo-obojczykowy w dłuższej perspektywie nie powoduje zaburzenia sprawności.

Lekarz reprezentacji Polski, dr Jacek Jaroszewski, mówi, że u Kamila Glika uszkodzenie jest znaczne.

- Trzeba dokładnie określić, jaki jest stopień zwichnięcia. Jeżeli nie jest to całkowicie zwichnięcie, byłbym optymistą.

"Wiemy, że to znaczne uszkodzenie tej struktury, jest spora niestabilność obojczyka" – tak mówi dr Jaroszewski. I przewiduje, że potrzebna będzie operacja, a po niej półtoramiesięczna przerwa. Ale Glik poleciał do Nicei na konsultację z Pascalem Boileau, który jest przedstawiany jako specjalista od leczenia urazów barku.

- Myślę, że w Polsce lekarze tak samo dobrze by to skonsultowali. Ale to moje prywatne zdanie. Sam nie widziałem ani pacjenta, ani zdjęcia rentgenowskiego, dlatego więcej nie umiem powiedzieć. Ale na pewno nie przesądzałbym, że Glik nie zagra na mundialu. Warto poczekać, zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie, co pokażą kolejne badania.

Kamil Stoch miał taki sam uraz?

- Na Turnieju Czterech Skoczni?

Nie, jeśli chodzi o TCS, to kibice pewnie pamiętają, że po upadku w Innsbrucku w 2017 roku Kamil miał tylko stłuczony bark. Ale kilka lat wcześniej ten bark był operowany. Chyba przez taki uraz, jaki teraz ma Glik?

- Tak, to był właśnie zwichnięty staw barkowo-obojczykowy. Ale to było pełne zwichnięcie z pełnym odstawaniem obojczyka. Dlatego była potrzebna operacja. Pamiętam, że przywieźli go do mnie prosto z treningu i albo od razu tego dnia, albo dzień po była operacja. Kamil miał szczęście w nieszczęściu, że kontuzja przyszła mniej więcej o takiej porze roku, jaką mamy teraz. Dzięki temu łatwo się zdecydowaliśmy na leczenie operacyjne i przerwę dla zawodnika, bo nie było potrzeby, żeby tego nie wyleczyć, to nie była zima. A później w sezonie już Kamil normalnie skakał. U Kamila Glika aż o takich objawach się nie mówi.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ