MŚ 2018. Dawid Kownacki: Walizka do Rosji nie jest spakowana [ROZMOWA]

- Od dziecka marzyłem o tym, by pojechać na mistrzostwa świata. Jestem blisko, ale trzeba jeszcze postawić kropkę nad "i" - mówi Dawid Kownacki, 21-letni piłkarz Sampdorii Genua, który przebywa z reprezentacją Polski na zgrupowaniu w Juracie.

Bartłomiej Kubiak: Jesteś wymieniany w gronie pewniaków, wszyscy przewidują, że polecisz do Rosji.

Dawid Kownacki: Może i przewidują, ale ja nie mam spakowanej walizki. Bo wcale nie jestem pewny, że polecę do Rosji. Trzeba walczyć. Wszyscy walczą, ciężką pracują, by 4 czerwca znaleźć się w kadrze na mundial. Ja marzyłem o tym od dziecka, jestem blisko, ale trzeba jeszcze postawić kropkę nad „i”.

Z czym ci się kojarzą mistrzostwa świata?

- Taki pierwszy obrazek to mundial z 2002 r. Miałem wtedy pięć lat. Niewiele, ale coś już tam w głowie utkwiło. Najbardziej chyba Ronaldo z tą swoją grzyweczką.

W kadrze Adama Nawałki bardziej napastnikiem czy ofensywnym pomocnikiem?

- Trzeba pytać trenera, ale ja nie mam problemu, by być traktowany jako piłkarz, który może zagrać na obu pozycjach.

W czwartek siłownia potem trening, w piątek turniej w siatkonogę potem mecz kontrolny. Miało być zgrupowanie regeneracyjne, a wy wcale tak dużo nie odpoczywacie w tej Juracie.

- Nie jest tak źle, odpoczywamy. Morze, plaża, słońce, piękny hotel, spokój. Mamy czas i na pracę, i na wypoczynek. Po ciężkim sezonie we Włoszech moja głowa się tutaj relaksuje.

Jesteś lepszym piłkarzem po roku gry w Serie A?

- We Włoszech rozegrałem ponad 20 meczów, strzeliłem osiem goli. Nabrałem dużo doświadczenia. Poprawiłem przygotowanie taktyczne, wzmocniłem się fizycznie. Dlatego nie będę ukrywał: tak, jestem lepszym piłkarzem.