El. MŚ 2018. Kamil Glik skomentował porażkę z Danią

- Biorę drugą bramkę na swoje konto - powiedział Kamil Glik po porażce Polski z Danią (0-4) w rozmowie z Polsatem Sport.

- Dzisiaj nie mieliśmy żadnych argumentów, by wywieźć stąd pozytywny wynik. Byliśmy gorsi fizycznie, taktycznie, piłkarsko. Duńczykom bardziej zależało na zwycięstwie. Nie ma co powiedzieć, zagraliśmy słaby mecz.

- Graliśmy o zwycięstwo, ale wyglądaliśmy słabiej. Nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia. Duńczycy byli lepsi pod każdym względem i zdecydowanie wygrali. Biorę drugą bramkę na swoje konto, chciałem wybić piłkę, ale niefortunnie odbiła mi się od nogi. Popełniliśmy za dużo błędów, by zdobyć tu jakiekolwiek punkty. Były to błędy indywidualne, ale wyglądaliśmy słabiej również jako drużyna.

- Nie wiem kto odpowiadał za krycie Delaneya przy pierwszym golu, ale potem ja go zacząłem kryć. Te błędy indywidualne zadecydowały o dzisiejszej porażce.

- Wszystko w naszych nogach, by pozbierać się po tak słabym meczu i wygrać z Kazachstanem. To nasz obowiązek. Te ostatnie dwa mecze musimy zagrać o życie, bo na pewno tak będą wyglądały. Mamy jeszcze margines błędu, ale nie chcielibyśmy go wykorzystywać już w poniedziałek. Na szczęście wszystko w naszych nogach, ale takie mecze też są potrzebne, pomogą nam nabrać pokory. Ta porażka może wyjść nam tylko na dobre.

Mimo porażki Polacy pozostali liderami grupy E. Mają trzy punkty przewagi nad Czarnogórą i Rumunią. Sytuacja w grupie >>

Więcej o: