El. MŚ 2018. Dania - Polska. Turbosłabi [OCENY]

Polska przegrała 0:4 z Danią w meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata 2018. Zobacz, jak oceniliśmy piłkarzy Adama Nawałki za to spotkanie (skala 1:6).

Łukasz Fabiański: 2. Jeśli w pierwszej połowie bramkarz jest autorem najlepszego zwodu wśród Polaków (28. minuta, ogranie Nicolai Jorgensena), to wiedz, że coś się dzieje. To znaczy, że dzieje się źle. Źle z polską kadrą, bo z samym Fabiańskim nie aż tak bardzo. Bezpośrednio winić go można tylko za utratę trzeciego gola.

Łukasz Piszczek: 2. Przed przerwą oddał dwa strzały - oba niecelne. W obronie nie był bezbłędny, ale też nie za bardzo miał czas, by te błędy popełnić - zszedł z boiska już w 34. minucie. Stąd dwójka, bo pewnie gdyby dotrwał dłużej, to równałby w dół, jak reszta.

Kamil Glik: 1. Pojedynki w powietrzu raczej wygrywał. Ale jak przyszło walczyć o piłkę na ziemi, było z tym różnie (czytaj: źle albo bardzo źle). Szczególnie słabo pod koniec pierwszej połowy, kiedy to po jego stracie Duńczycy strzelili drugiego gola.

Michał Pazdan: 1. W trakcie zgrupowania Adam Nawałka poświęcił mu sporo czasu. Selekcjoner kadry dużo rozmawiał z Pazdanem, bo po jego ostatnich słabych występach w Legii, chciał go trochę odbudować. Ale nie odbudował, nie pokrzepił - wspólne spotkania i picie kawki nie pomogły.

Artur Jędrzejczyk: 1. Zaczął mecz od przegranej główki. Później też grał niepewnie. Podejmował wiele złych wyborów w okolicach własnego pola karnego. Nie pomagał w obronie, nie pomagał w ataku.

Krzysztof Mączyński: 1. Niepewny, bezradny, zagubiony, źle ustawiony. Momentami nie wiedział, co się dzieje na boisku. Po pierwszej połowie można się było zastanawiać, czy w ogóle na nim był. Po drugiej zresztą też.

Piotr Zieliński: 1. Winić go trzeba za pierwszego gola dla Duńczyków, kiedy w polu karnym zbyt łatwo odpuścił krycie Delaney’a. Chwalić nie za bardzo jest za co. To znaczy, nie ma zupełnie za co. Za wolny, za słaby. Nie błyszczał techniką i dokładnymi podaniami, o strzałach - nawet tych niedokładnych - nie wspominając.

Karol Linetty: 1. Zaczął mecz od kilku niedokładnych podań, a jak podawał dokładnie, to głównie do tyłu albo do boku. I choć zaliczył kilka przechwytów, to z perspektywy całego spotkania, znacznie częściej piłkę tracił. Albo w ogóle o nią nie walczył.

Jakub Błaszczykowski: 1+. Słaba pierwsza połowa - z jednym w miarę celnym dośrodkowaniem z prawej strony, ale bez strzału. Słaby początek drugiej - bez celnego dośrodkowania z prawej strony i bez strzału. A do tego w całym meczu bez polotu. Plus jedynie za to, że był minimalnie lepszy od Grosickiego. Zmieniony w 61. minucie.

Robert Lewandowski: 1+. Od początku faulowany i wybijany z rytmu. Dużo biegał, szamotał się z rywalami, ale niewiele z tego wynikało. Bo gdy był przy piłce, rywale często go podwajali, z czym sobie nie radził. Trzy niecelne strzały w całym spotkaniu? Trochę mało. Oj, zdecydowanie za mało.

Kamil Grosicki: 1. Turbogrosik? Chyba turbosłaby. Zresztą jak wszyscy, bo w meczu z Danią cała nasza kadra zagrała zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań i swoich możliwości. Zagrała fatalnie (albo jak kto woli: turbosłabo). Po prostu...

Thiago Cionek: 1. Zmienił kontuzjowanego Piszczka. Kilkadziesiąt sekund później zaliczył pierwszy kontrakt z piłką, wybijając ją - dodajmy, że zupełnie niepotrzebnie, bo nikt za nim nie stał - Duńczykom na rzut rożny. Zamieszany też w utratę drugiego gola.

Arkadiusz Milik i Maciej Makuszewski: obaj pojawili się na boisku po godzinie gry. Obaj się starali, próbowali ze sobą współpracować w ataku. To znaczy spróbowali dwa razy - w 70. i 76. minucie. Trochę mało, by zasłużyć na pochwały, a co dopiero na oceny.

Więcej o: