Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

El. MŚ 2018. Połowa linii obrony Legii i reprezentacji w dołku, czyli problemy Artura Jędrzejczyka i Michała Pazdana

Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk mieli być liderami obrony Legii, dobrą formą mieli też wesprzeć reprezentację Polski w meczach z Danią i Kazachstanem. Mieli, ale obaj zawodzą od początku obecnego sezonu.

Mecze z Sheriffem Tyraspol (0:0) i Zagłębiem Lubin (2:1) były kwintesencją tego, co latem działo się z Pazdanem. 29-letni zawodnik w dwóch spotkaniach z rzędu zobaczył czerwoną kartkę, co przydarzyło mu się po raz pierwszy w karierze. Najpierw w Mołdawii, gdzie sędzia ukarał legionistę żółtą kartką za faul, a kilka sekund później usunął go z boiska, bo ten naruszył jego nietykalność.

Obrońca zagotował się w Tyraspolu, ciśnienia nie wytrzymał też w niedzielę w Warszawie. Chociaż Legia pokonała Zagłębie, to przez całe spotkanie kibice szydzili z zawodników, wznosili ironiczne okrzyki. Także w kierunku Pazdana. A ten w 82. minucie, w pozornie niegroźnej sytuacji, brzydko sfaulował Alana Czerwińskiego, za co zobaczył drugą tego dnia żółtą kartkę. - Szanuję Michała, ale to co zrobił Alanowi nie miało nic wspólnego ze sportem - powiedział po meczu trener lubinian, Piotr Stokowiec.

29-latek obecnie w niczym nie przypomina piłkarza, który jeszcze kilka miesięcy temu imponował grą w obronie i stał się symbolem polskiego sukcesu na Euro 2016.  Tylko w tym sezonie Pazdan zamieszany był w stratę trzech z siedmiu ligowych goli. W meczu z Koroną Kielce (1:1) uciekł mu Łukasz Kosakiewicz, który sekundy później przelobował Arkadiusza Malarza. W spotkaniu z Bruk-Betem Termalicą (0:1) legionista wybijał piłkę z linii tak, że sprezentował gola Łukaszowi Piątkowi. 29-latek przegrał też pojedynek główkowy z Michalem Papadopulosem, co dało Piastowi (3:1) honorową bramkę przy Łazienkowskiej.

Kłopoty Pazdana widać w liczbach. W pięciu meczach ligowych legionista wygrał raptem 62,8 proc. pojedynków (spadek o 6,2 proc. w porównaniu do poprzedniego sezonu). Środkowy obrońca często wygląda na zawodnika, który myślami jest daleko od boiska i Legii. Nie jest tajemnicą, że Pazdan chciałby z Warszawy wyjechać, ale na niespełna dwie doby przed zamknięciem okienka transferowego nic nie wskazuje na to, by ktokolwiek zapłacił za niego 2,5 mln euro, czyli tyle ile wynosi klauzula odstępnego. Za mniej Dariusz Mioduski swojego lidera z klubu nie wypuści.

Problemy ma Pazdan, w równie słabej formie jest też Jędrzejczyk. Obrońca, który w zimowym okienku transferowym wrócił do Legii, miał być jej liderem na boisku i w szatni, ale na razie też rozczarowuje. 29-latek przeciętnie grał już wiosną, kiedy w niczym nie przypominał zawodnika sprzed roku, kiedy przy Łazienkowskiej grał na wypożyczeniu i pomógł drużynie w wywalczeniu dubletu na stulecie klubu.

Początek tego sezonu Jędrzejczyk ma jeszcze gorszy. Już w pierwszej kolejce w Zabrzu (1:3) zawinił przy dwóch golach Igora Angulo. Przy pierwszym nie był w stanie dogonić hiszpańskiego napastnika, przy drugim nie przeciął podania Szymona Żurkowskiego. Były obrońca rosyjskiego Krasnodaru nie popisał się też w Niecieczy, gdy przewrócił się przy pojedynku z Vlastimirem Jovanoviciem. To właśnie Bośniak asystował przy wspomnianym golu Piątka. Ponadto, Jędrzejczyk niewiele daje Legii w ofensywie, jest wolny, przewidywalny, a jego podania są najczęściej niecelne.

Pazdan i Jędrzejczyk zawinili łącznie przy pięciu z siedmiu straconych przez Legię goli w lidze. Problemy obrońców mistrza Polski zbiegają się z meczami reprezentacji Polski, co jest dużym zmartwieniem dla Adama Nawałki. Kto wie, czy w obliczu słabszej formy legionistów, selekcjoner nie zdecyduje się na zmiany w składzie na mecze z Danią i Kazachstanem. Środkowego obrońcę mógłby zastąpić Thiago Cionek, czyli zaufany człowiek Nawałki z włoskiego Palermo. W miejsce Jędrzejczyka, na lewej obronie selekcjoner może wystawić Macieja Rybusa, który po transferze do Lokomotiwu Moskwa odżył i znów gra regularnie.

Początek meczu Dania - Polska w piątek o godz. 20.45. Spotkanie Polska - Kazachstan o tej samej porze w poniedziałek. Relacje na żywo na Sport.pl.

  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ