Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska - Rumunia. Napastników trzech - przywilej czy grzech? Zaskakująca decyzja Adama Nawałki

W meczowej euforii, przysłoniętej trzema bramkami Roberta Lewandowskiego, można było przegapić fakt, że w 81 min. wbiegający na murawę Łukasz Teodorczyk stał się trzecim napastnikiem na którego w meczu z Rumunią postawił Adam Nawałka. Czym spowodowany był ten zaskakujący wybór selekcjonera reprezentacji Polski?
3 : 1
Informacje
Eliminacje MŚ 2018 - Grupa E
Sobota 10.06.2017 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
1
2
3
Rumunia
0
1
1
Składy i szczegóły
Polska
Bramki: Lewandowski (29. - karny, 57., 62. - karny) Skład: Szczęsny - Piszczek, Cionek, Pazdan, Jędrzejczyk - Mączyński (44. Krychowiak), Linetty (72. Milik) - Błaszczykowski, Zieliński (81. Teodorczyk), Grosicki - Lewandowski
Rumunia
Bramki: Stancu (77.) Kartki: Sapunaru - żółta Skład: Tatarusanu - Benzar, Chiriches, Sapunaru, Tosca, Latovlevici (61. Grozav) - Stancu, Pintilii, Marin (79. Hanca), Chipciu (60. Stanciu) - Andone

Gdy w 81 min. francuski arbiter Ruddy Buquet pozwolił wbiec na murawę Łukaszowi Teodorczykowi, który zmienił zmęczonego już Piotra Zielińskiego, rzeczywistością stał się scenariusz, który za kadencji Adama Nawałki jeszcze nie miał miejsca. Reprezentacja Polski w meczu eliminacji mistrzostw świata atakowała trzema napastnikami!

Pewność dla Milika

Do soboty w kwalifikacyjnych spotkaniach na boisku albo pojawiał się Teodorczyk, albo Kamil Wilczek, który w meczu z Armenią zmienił właśnie snajpera Anderlechtu Bruksela. Pewniakiem od lat jest Robert Lewandowski, który wszystkie mecze zaczynał w podstawowym składzie. Podobnie było z Arkadiuszem Milikiem, ale on w pojedynku z Danią zerwał więzadła krzyżowe i na długie miesiące wypadł z kręgu piłkarzy, których powoływać mógł nasz selekcjoner. Jednocześnie lukę po 23-latku z Tychów wypełnili będący w świetnej dyspozycji Teodorczyk, jak dziś wiemy król strzelców belgijskiej Jupiler Pro League i Wilczek, który w Danii bramkarzy pokonał trzynastokrotnie (na liście strzelców był piąty). Teraz do walki o skład ponownie wrócił Milik.

„Potrzebuje pewności siebie, którą zdobywa się w walce o stawkę. Tego mu brakuje” – powiedział w rozmowie ze Sport.pl reprezentant Rumunii Vlad Chiriches. Stoper Napoli, klubowy kolega Milika, zauważył to, o czym wie Nawałka. I jako budowanie pewności siebie Arka należy rozumieć wpuszczenie go na plac gry w 72 min. za Karola Linettego. Bo przecież jeśli trener chciał wzmocnić ofensywę, mógł postawić na ogranego „Teo”. Ale to właśnie świątynia polskiego futbolu, wypełniony po brzegi dom reprezentacji, miał dać Milikowi, ulubieńcowi Nawałki od czasów Górnika Zabrze, dodatkową moc i siłę. Decyzja wydawała się zresztą bardzo rozsądna szczególnie w kontekście prowadzenia trzema bramkami.

70 bramek

Znacznie większe zdziwienie wywołała zmiana Łukasza Teodorczyka. A może nawet nie sama zmiana, ale fakt, kogo napastnik Anderlechtu zastąpił. A zastąpił Zielińskiego, czyli kolejnego pomocnika. Temat nie zaistniałby pewnie, gdyby Łukasz wszedł na boisko za Lewandowskiego. Ale selekcjoner zagrał tak, jakby w tym meczu to Polska goniła wynik i postawił na trzeciego snajpera. Efekty zmiany były widoczne szczególnie pod koniec, gdy w środku pola teoretycznie został tylko będący całkowicie bez formy Grzegorz Krychowiak. Dość mocno rzucał się w oczy także kontrast pracy w defensywie Lewandowskiego ze snajperskim zachowaniem Milika i „Teo”, którzy oczekiwali na podania od kolegów. O ile postawienie na Milika można tłumaczyć próbą dodania piłkarzowi pewności siebie, o tyle wystawienie Teodorczyka było ewidentnie uhonorowaniem jego sezonu życia – zdobył przecież nie tylko koronę króla strzelców ligi belgijskiej, ale także mistrzostwo kraju.

I na koniec statystyka mówiąca chyba najwięcej. W zakończonych sezonach Bundesligi, Serie A, Jupiler Pro League i Superligi kwartet Lewandowski-Milik-Teodorczyk-Wilczek zdobył łącznie 70 bramek. W analogicznym okresie reprezentacja Jerzego Engela, która finalnie jako pierwsza spośród europejskich zespołów awansowała na mistrzostwa świata w Korei i Japonii, miała w swoim składzie Emmanuela Olisadebe, Pawła Kryszałowicza, Marcina Żewłakowa i Macieja Żurawskiego. Wszyscy czterej w lidze polskiej, greckiej, belgijskiej i niemieckiej trafili do siatki 44 razy. Czyli ponad 30 proc. mniej! Trudno więc dziwić się Nawałce, że po tak udanym sezonie chciał na swoich snajperów po prostu postawić. A dodatkowo przed Mundialem w Rosji wysłał w świat sygnał, że polska ma nie tylko jedną armatę, ale całą baterię. I każda z nich, nabita, jest gotowa do boju.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (43)
Polska - Rumunia. Napastników trzech - przywilej czy grzech? Zaskakująca decyzja Adama Nawałki
Zaloguj się
  • sobekx

    Oceniono 16 razy 8

    Tłumaczenie na siłę bardzo głupich niewytłumaczalnych zmian. Zmiany były wynikiem zlekceważenia rywala, a tego w sporcie nie powinno się robić. Trener liczył, ze Rumuni położą się po stracie 3 goli, a tymczasem zagrali ambitnie, do końca. Rumunia to nie San Marino, błąd z meczu z Danią (z 3:0 do 3:2) mógł się powtórzyć. W meczu towarzyskim można sobie pozwolić na takie zabawy ale nie w meczu o punkty, trzeba ściskać z szacunkiem przewagę 2-3 goli i wzmacniać środek pola poprzez dodanie piłkarzy walecznych i z umiejętnością odbioru. Paraliżować przeciwnika, żeby nie rozwinął skrzydeł.

  • hornbeam

    Oceniono 7 razy 7

    Cały kunszt trenerski Nawałki ujawni się dopiero przy braku Lewandowskiego. Nie wiem, czy ktoś w ogóle zakłada taki scenariusz? Niemniej jednak tak może się stać. Co wtedy?

  • johnny9292

    Oceniono 11 razy 5

    Zmiany trochę na siłę i bardzo bez sensu, w końcu nie gramy o puchar prezesa tylko o konkretny turniej. Szczególnie gdy Krychowiak po 60minutach nie nadążał za żadnym zawodnikiem ani akcjami to trzeba było go wspomóc tym bardziej, że Rununia w tym czasie stworzyła dwie bardzo groźne akcje.

  • Paweł Borowy

    Oceniono 2 razy 2

    Nie jestem trenerem, więc nie znam się na przygotowaniu taktycznym do meczu, nie potrafiłbym wydobyć z piłkarzy tego co najlepsznajlepsze. Gdybym to ja wyselekcjonowal kadrę, byłaby ona slabsza od obecnej choćby przez brak Mączyńskiego. Są jednak oczywiste elementy pilkarskiego abecadła, znane każdemu uważnemu kibicowi oglądającemu mecze topowych lig europejskich. Np. samobój to gol strzelony do własnej bramki, goniąc wynik zastępuje się graczy defensywnych ofensywnymi, broniąc wyniku zastepuje się graczy ofensywnych defensywnymi, dwubramkowa przewaga nie oznacza zwyciestwa przed końcowym gwizdkiem, nie zdejmuje się jednego z dwóch najlepszych na boisku piłkarzy po starcie bramki kontaktowej 10 minut przed koncem meczu, dwie żółte kartki w konsekwencji oznaczają czerwoną. Nie muszę więc być trenerem, żeby krytykować tak niewyobrażalnie głupią taktycznie decyzję, jakiej nie widziałem nigdy na boiskach topowych lig. Dezyzja Nawałki była zupełnie odmienna od zachowań cenionych na całym swiecie trenerów, których kunszt trenerski miałem okazję podziwiać. Mówi się że dobry trener jest wstanie dać drużynie 5% jakości, a słaby zabrać 15%. Polska w tak silnym składzie powinna wygrać z Rumunią nawet bez 5% od rzekomo dobrego Nawałki, ale przezostatnie 10 minut meczu ogladalismy Polską reprezentację - 15%. Pozdrawiam.

  • t0tylk0ja

    Oceniono 1 raz 1

    Wszystko wskazuje na to, że niedługo to nie Lewandowski będzie niezbędnym zawodnikiem, tylko Zieliński przez, którego będzie przechodzić większość piłek. I wolałbym zobaczyć kogoś kto jego w tym ewentualnie w razie potrzeby mógłby zastąpić. Jedyną taką osobą jest obecnie Rafał Wolski. I jeszcze jedno muszę dodać, chociaż to odbiega od tematu. Nie Grosicki przestanie wykonywać stałe fragmenty gry. Dlaczego to chyba było widać.

  • udibidi03

    Oceniono 3 razy 1

    Nie mogę czytać większości komentarzy. Ja mieszkam od lat w UK mam dwa paszporty, wczoraj z przyjaciólmi oglądaliśmy mecze Szkocja - Anglia i Polska - Rumunia. Koledzy to trzej Anglicy, Szkot i Irlandczyk. Mecz pierwszy był fatalny jeżeli chodzi o poziom ale emocjonująca końcówka i remis. Anglicy grali wolno i schematycznie, a Dele Alli za długo prowadzał piłkę itp. itd. Nasz mecz stał na o niebo wyższym poziomie, wszyscy zachwycali się Mączyńskim. Dobre wrażenie zrobił Zieliński, a o RL9 nie ma co pisać.

  • gosford

    Oceniono 9 razy 1

    Redaktorze od siedmiu boleści, napastników było pięciu bo Błaszczykowski i Grosicki to skrzydłowi! Nawałka zrobił wyjątkowo głupie zmiany...! Chciał zadowolić menadżerów wprowadzonych zawodników?! Obrona nieprzemyślanych zmian jest co najmniej cuchnąca wazeliną !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX