Spostrzeżeniami po spotkaniu dzieli się Dominik Wardzichowski ze Sport.pl.
Mariusz Stępiński, Bartosz Kapustka, Dawid Kownacki i Patryk Lipski. Tak wyglądała ofensywa Polaków w meczu z Włochami. Imponująco, prawda? A na ławce rezerwowych spotkanie zaczęli jeszcze: Jarosław Niezgoda, Krzysztof Piątek, Adam Buksa, Przemysław Frankowski i Łukasz Moneta. O ofensywę Dorna obawiać się nie musi. Wszystkie warianty wyglądają ciekawie i dają gwarancję jakości. Gdyby w czerwcu selekcjoner kadry U21 miał do dyspozycji Arkadiusza Milika, to optymalne zestawienie ataku byłoby wielkim wyzwaniem. Każdy selekcjoner chciałby jednak takiego bólu głowy.
Gorzej wygląda sytuacja w bramce. Jakub Wrąbel gra w pierwszoligowej Olimpii Grudziądz. Damian Podleśny przegrywa rywalizację z Hieronimem Zochem w Wigrach Suwałki, a debiutujący na zgrupowaniu Maksymilian Stryjek zagrał 13 spotkań w drużynie młodzieżowej Sunderlandu. Z Włochami całe spotkanie rozegrał Wrąbel, ale nawet nie zbliżył się do dyspozycji, którą zaprezentował w poprzednim spotkaniu kadry U21 z Niemcami. 20-latek przepuścił dwa strzały z dystansu, które spokojnie mógł obronić.
Włosi pokazali, że podczas czerwcowych mistrzostw Europy U21 będą bić się o najwyższe cele. W czwartkowy wieczór w Krakowie byli zdecydowanie lepsi od Polaków, a nie grali w najsilniejszym składzie. Przewaga zespołu z Półwyspu Apenińskiego nie podlegała dyskusji. Ofensywna gra Włochów pokazała, że Dorna przed MME musi skupić się na zgraniu defensywy, bo formacja w składzie: Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Paweł Dawidowicz i Paweł Jaroszyński nie wyglądała solidnie.
Na stadionie Cracovii pojawiła się spora grupa Włochów, którzy żywiołowo wspierali swoich rodaków. Mieli ze sobą flagi, a ich obecność motywowała polskich fanów do głośniejszego dopingu. Mecz Polska - Włochy zgromadził na trybunach 6027 kibiców, co jak na mecz towarzyski młodzieżowej reprezentacji jest bardzo przyzwoitym wynikiem.