El. MŚ 2018. Zbigniew Boniek dla Sport.pl: W Podgoricy gramy mecz roku

- Zawsze w marcu mieliśmy swoje problemy, ale pora to przełamać - mówi Sport.pl prezes PZPN Zbigniew Boniek. W niedzielę w Podgoricy mecz Czarnogóra - Polska, jeden z najważniejszych w eliminacjach mundialu 2018 w Rosji

Paweł Wilkowicz: Zapędził się pan trochę na Twitterze, pisząc w dyskusji z Karoliną Hytrek-Prosiecką z Ekstraklasy i Januszem Piechocińskim "gdy ja z Piechocińskim rozmawiamy o piłce, to baba nam niepotrzebna"? Wiele osób uznało to za niesmaczny żart.

Zbigniew Boniek: Nie, proszę... Zbliża się ważny mecz, a ja rozmawiam teraz jako prezes PZPN. Natomiast na Twitterze nie jestem tylko prezesem PZPN, to również moje prywatne konto, wpis był w luźnej dyskusji. Dlatego zostawmy temat. Już dość.

Wcześniejszy wpis o tym, że z Dejanem Saviceviciem, szefem czarnogórskiej piłki, "były już pierwsze kłótnie", pisał pan jako prezes?

Tak, rozmawialiśmy z Saviceviciem. Posprzeczaliśmy się o to, kto wygra. Ale jak przyjaciele, trochę się pośmiałem. Czarnogórcy zdają sobie sprawę, że dla nich to jest mecz o wszystko. Porażka z nami postawiłaby ich w bardzo trudnej sytuacji. Mają dużą chęć awansować z tej grupy i będą walczyć w niedzielę na śmierć i życie. Ale to nie będzie tylko walka, piłkarskie atuty też mają.

Mają ich więcej niż wtedy gdy grali z nami w eliminacjach poprzedniego mundialu i dwa razy zremisowali?

Myślę, że to na pewno będzie inny mecz niż ówczesny w Czarnogórze. Tamten był w bardzo gorącej atmosferze, przerywany. Teraz temperatura będzie niższa. Choć na pewno będzie trochę iskrzyć. Bo w takim miejscu nie może nie iskrzyć. Czarnogóra ma dobry zespół. Nie chodzi tylko o to, że w obronie i ataku są piłkarze światowej klasy, Stefan Savić i Stevan Jovetić, ale o to jak wiele dla wszystkich z nich znaczy koszulka reprezentacji, granie za ojczyznę. Dla nas to jest, moim zdaniem, mecz roku. Niepowtarzalna szansa, żeby się urwać nie jednej, a od razu trzem drużynom, bo przecież o tej samej porze jest mecz Rumunia - Dania i ktoś w nim straci punkty. Gdyby wygrała Rumunia, to my przy zwycięstwie w Czarnogórze uciekamy wszystkim na pięć, sześć punktów i jeszcze mamy nad Rumunami przewagę 3:0 w meczu wyjazdowym. Czyli... Bardzo, bardzo ważny wieczór. Trudny dla nas. My w marcu nigdy jakoś wspaniale w piłkę nie graliśmy, mieliśmy swoje problemy, ale pora to przełamać.

Teraz też są problemy, obawy choćby o to jak poradzi sobie w tak trudnym meczu Grzegorz Krychowiak, rzadko grający w PSG (ostatecznie doznał kontuzji i nie zagra w tym meczu - dop. red.).

Bywają takie momenty, gdy zawodnik gra mało w klubowej drużynie, albo go rozbijają inne sprawy, ale jeden mecz zawsze może zagrać na odpowiednim poziomie. I takie jest nasze zdanie w sprawie Grzegorza. Możemy być spokojni o jego kondycję, umiejętności i zaangażowanie. A z całą resztą postaramy się mu jakoś pomóc, wesprzeć, doradzić. Reprezentacja to nie jest jedenastu najlepszych w danym dniu piłkarzy. Bo wtedy to by nie była drużyna. Reprezentacja to jest jedenastu piłkarzy, którzy najlepiej tworzą drużynę, najlepiej się rozumieją. To jest jednak co innego. Grzegorz ma swoje problemy w Paryżu i na pewno zastanawianie się nad tym jak to wpłynie na formę w kadrze nie jest dyskusją zastępczą. Nie, to ważne. Ale my mu damy wsparcie. Natomiast już sprawa jego zakazu wypowiadania się o PSG została trochę sztucznie rozdmuchana. Wszyscy piłkarze PSG dostali teraz zakaz wypowiadania się o klubie podczas zgrupowań. I to jest rzecz zupełnie normalna. Gdy jechałem z Juventusu na zgrupowanie kadry też słyszałem: "Zbyszek, jest czas reprezentacji, nie wypowiadamy się o Juventusie. Mówimy o kadrze'. Nasi zawodnicy, którzy się przenieśli do wielkich klubów, przekonują się, że tam nie wszystko wolno. Nie tylko Grzegorz.

Nasz sztab, jak słychać na zgrupowaniu, też uszczelnia politykę informacyjną: przed poprzednim meczem, towarzyskim we Wrocławiu ze Słowenią, skład wyciekł do mediów i to miało bardzo trenera Adama Nawałkę zaniepokoić.

Eee, tam. Nic na ten temat nie wiem.

Dla Polski lepiej, żeby w Podgoricy było jednak więcej grania niż walki i żeby piłkarze nie dali się podpuścić.

Oczywiście, że to Czarnogórcom będzie zależeć, żeby zamienić ten mecz w starcie jak najbardziej fizyczne, siłowe. To są ich atuty. A my się musimy skupić na tym, żeby pokazać co potrafimy jeśli chodzi o technikę i taktykę.

Stefan Savić zagrał już w tym sezonie jeden świetny mecz przeciw Robertowi Lewandowskiemu, w grupie Ligi Mistrzów, gdy Atletico mierzyło się z Bayernem u siebie.

Ja meczów klubowych w ogóle w ten sposób nie przekładam na reprezentacyjne. To nie ma sensu.

Niby Polacy jako lider nie muszą jechać tam po trzy punkty. Ale wyczuwa się od początku zgrupowania, że remis to za mało.

Jestem spokojny o mobilizację piłkarzy. Będą gotowi na sto procent. Ta drużyna ma duszę. A ja mam do niej zaufanie.

Zobacz wideo