Reprezentacja Polski. Łzy Milika, problem kadry, milion dla Napoli

Zamiast opuścić zgrupowanie głównym wyjściem z hotelu kadry, Arkadiusz Milik wybrał drogę przez garaż i prosto na lotnisko. Stamtąd już kilkanaście godzin po meczu Polski z Danią (3:2) wyleciał do Rzymu do kliniki Villa Stuart na szczegółowe badania i operację kontuzjowanego kolana. A kibiców i fanów unikał, by nikt nie widział smutku 22-latka

W szatni po zwycięstwie nie było śpiewów, ani okrzyków radości, choć trzy punkty w niezwykle ważnym i trudnym meczu z Danią musiały cieszyć piłkarzy Adama Nawałki. Jednak wszyscy zainteresowani byli losem Arkadiusza Milika, który pod koniec pierwszej połowy starł się z Jannikiem Vestergaardem w narożniku boiska. Momentalnie upadł, jeszcze na chwilę zdążył wrócić na boisko, ale w przerwie został zmieniony. Wstępne badania na które udał się zaraz po meczu już nie dawały piłkarzowi Napoli wiele powodów do optymizmu, diagnoza w Rzymie potwierdziła najgorsze obawy - Milik zerwał więzadło przednie w lewym kolanie. Przed zaplanowaną na poniedziałek operacją w klinice pocieszał go m.in. Aurelio De Laurentiis, prezydent Napoli.

Koledzy z drużyny od razu zaczęli Milika pocieszać i wysyłać mu wiadomości: krótsze w mediach społecznościowych, dłuższe już osobiście. A napastnik reprezentacji mówiąc o urazie miał łzy w oczach. Kontuzja może wykluczyć go na nawet pół roku po świetnym początku sezonu w nowym klubie, do tego znacznie zmalała szansa jego występu na młodzieżowym Euro, które latem 2017 r. odbędzie się w Polsce. Załamany Milik nie chciał w takim stanie emocjonalnym odpowiadać na pytania.

Jego dramat oznacza problemy dwóch drużyn. Napoli momentalnie skontaktowało się z włoską reprezentacją i poprosiło selekcjonera, by zastępca Milika, Manolo Gabbiadini wrócił do klubu wcześniej, nie ryzykując urazu w niedzielnym meczu eliminacji z Macedonią. Z kolei Adam Nawałka na spotkanie z Armenią (wtorek, godz. 20.45) musi szukać nowego rozwiązania. O ile z Danią wprowadzenie za Milika Karola Linettego było decyzją logiczną oraz dobrze przez selekcjonera uargumentowaną na pomeczowej konferencji, o tyle ze słabszą Armenią Nawałka może chcieć większej siły ognia, a nie trzech środkowych pomocników. O Kamilu Wilczku i Łukaszu Teodorczyku trener kadry powiedział, że to "bardzo ofensywne rozwiązania".

Za kontuzję Milika Napoli dostanie od FIFA odszkodowanie równe pensji polskiego piłkarza, jaką pobierał w czasie spędzonym poza boiskiem. To efekt wdrożonego w 2012 r. i przedłużonego po mundialu w Brazylii programu "FIFA's Club Protection Programme". Międzynarodowa federacja wyznaczyła maksymalną dzienną stawkę (ponad 20 tys. euro) zarobków, lecz Polak jest poniżej tego progu. Według "La Gazzetta dello Sport" roczna pensja Milika wynosi ok. 2,5 mln euro, więc sześciomiesięczna przerwa - typowa dla tego rodzaju kontuzji - może kosztować fundusz FIFA połowę tej kwoty.

To najpoważniejszy uraz w karierze Milika. W poprzednim klubie Ajaksie Amsterdam także miał problemy z kolanem, ale jego przerwa trwała tylko nieco ponad miesiąc, ominęło go pięć spotkań. Teraz zachodzi podejrzenie, że w obecnym sezonie napastnik może już nie wystąpić. Jeśli tak się stanie, reprezentacja Polski będzie musiała sobie radzić bez Milika w nawet czterech spotkaniach eliminacji MŚ 2018. Oprócz najbliższego z Armenią, będą to dwa spotkania z Rumunią i jedno z Czarnogórą. Na drodze do Euro 2016 22-latek zaliczył po sześć goli i asyst, na turnieju we Francji dodał zwycięskie trafienie z Irlandią Północną (1:0). M.in. świetne występy w reprezentacji zapewniły mu transfer do Napoli za 32 mln euro.

Oto Matilde Rossi, zjawiskowa dziewczyna Łukasza Skorupskiego! [ZDJĘCIA]

Więcej o: