El. MŚ 2018. Polska - Dania. Zieliński i Linetty, rywalizacja, która cieszy

Trudno spojrzeć na mecz z Danią w innym kontekście niż walka o trzy punkty w eliminacjach MŚ 2018. Jednak równolegle trwa rywalizacja o miejsce, które może okazać się kluczowe dla przyszłości reprezentacji Polski. Dla Adama Nawałki rozwój Piotra Zielińskiego i Karola Linettego to powód do dumy. W sobotę Polska zagra z Danią mecz w eliminacjach mistrzostw świata. Relacja o 20.45 w Sport.pl

O obu selekcjoner reprezentacji walczył, powoływał pomimo słabej formy i dawał szansę w kolejnych meczach. Linettego, gdy był piłkarzem Lecha, określano mianem wielkiego talentu, ale takiego, który musi być otoczony opieką specjalną, by się odpowiednio rozwijać. Zieliński w młodym wieku wyjechał z Polski i we Włoszech sobie poradził, choć meczów w kadrze, w których pokazał pełnię umiejętności, było niewiele. Złośliwi powiedzą, że ostatni zdarzył mu się z Danią (3:2) jeszcze za kadencji Waldemara Fornalika.

Obaj byli przez Nawałkę dopasowywani do reprezentacji kilka razy: Linetty przed meczem z Niemcami miał zagrać w wyjściowej jedenastce, ale na treningu został mocno trafiony piłką w głowę. Wystąpił dopiero na finiszu eliminacji Euro z Irlandią (2:1). Zielińskiego selekcjoner ustawiał obok Krychowiaka po udanych eliminacjach, w których młody pomocnik nie odegrał większej roli. Ale Nawałka szybko uznał, że ich współpraca nie układa się na tyle dobrze, by postawić na ten duet na Euro 2016. Wybrał Krzysztofa Mączyńskiego, któremu niższa liczba kontaktów z piłką i bardziej skryta rola nie przeszkadzała. A Zieliński chce być obecny w każdej akcji, po meczu z Ukrainą - został zmieniony po słabej pierwszej połowie - też uznano, że zbyt rzadko koledzy starali się wykorzystać jego umiejętności.

Zobacz wideo

Podobieństw jest więcej: i Linetty, i Zieliński świetnie odnaleźli się w nowych klubach po letnich transferach - do Sampdorii i Napoli. Obu umożliwiła to współpraca z psychologiem sportowym. Ich przypadki pokazują nie tylko to, ile w futbolu znaczy pewność siebie, ale też fakt, że można i warto nad nią pracować.

To różni piłkarze choć Linetty - teraz pomocnik bardziej wszechstronny - również zapowiadał się na rozgrywającego. Jednak jego energia jest lepiej wykorzystywana, gdy może pracować na całej długości boiska. We Włoszech nabiera taktycznej ogłady, ale były lechita swojego charakteru i intensywności nie powinien oszukiwać. Zwłaszcza ten drugi aspekt jest najbardziej pożądany w przyspieszającym współczesnym futbolu i dlatego Linetty był (pozostaje?) celem angielskich klubów.

Zieliński to inny ceniony aspekt: kreatywność i łatwość z jaką przychodzi mu wykonywanie trudnych zagrań. Obserwując go w Empoli i teraz w Napoli można dostrzec, że rywale trzymają się od niego na dystans, bo uważają, że łatwiej będzie im kontrolować przestrzenie, w które może zagrać, niż ryzykować przegrany pojedynek. Zieliński wie, że musi to jeszcze przełożyć na grę w reprezentacji, ale jeśli szukać pozytywów w remisie z Kazachstanem, to jego występ był jednym z nich. Pomimo kiepskich 30 minut 22-latek rósł w tym spotkaniu i przy niekorzystnym obrocie spraw przejął kontrolę nad meczem.

Umówmy się: rola Arkadiusza Milika w tej kadrze jest ważniejsza i jeśli w jedenastce ma być miejsce dla Linettego i Zielińskiego, to tylko przez kontuzję któregoś z napastników. Nawałce wciąż bliżej do ustawienia z trójką pomocników niż dobieraniem rezerwowego snajpera, Łukasza Teodorczyka czy Kamila Wilczka. Tym ciekawsza jest walka zawodników Sampdorii i Napoli o miejsce. Bo wystarczy jedna okazja od trenera, jeden bardzo dobry występ i zamiast wyrównanych szans na resztę eliminacji hierarchia stanie się jasna. Nawałka szybko przywiązuje się do konkretnych rozwiązań gdy działają. A Zielińskiemu prawdopodobnie wystarczył pewny występ z Kazachstanem, dobra postawa w klubie i pewność siebie na treningach kadry, by zagrać z Danią. Linetty, tak pewny swego, odmieniony przez transfer i gotów do rywalizacji o miejsce obok Krychowiaka znów musi czekać.

To jednak komfort trenera, że musi z takiej dwójki wybierać, a nie problem. Takie dylematy oznaczają także ciekawsze dyskusje przed meczami. Decydują szczegóły, do tego stopnia, że Linetty na poprzednim zgrupowaniu liczył sobie i Zielińskiemu bramki na treningach. - Strzeliliśmy po jednej, więc szanse są równe - mówił.

Pomijając pozycję bramkarza, Nawałce do tej pory takich problemów brakowało. Nawet na Euro mówiono o krótkiej kołdrze, że selekcjoner bardziej łata dziury po kontuzjach, niż po prostu wystawia piłkarza o tej samej wartości. Dlatego poczucie w sztabie kadry jest takie, że od Duńczyków mamy więcej indywidualności, lepszą jedenastkę, ale już przewagę w jakości całej grupy ma Age Hareide.

Do tej pory o Linettym i Zielińskim po meczach kadry pisano w większości przypadków w negatywnym kontekście. "Zawiódł", "Nie podołał", "Szukamy dalej". Te eliminacje trend odwrócą i niezależnie od wyniku ich rywalizacji kadra oraz Nawałka na tym wygrają.

Zobacz wideo

Dramatycznie to wyglądało! Neymar zalał się krwią [ZDJĘCIA]

Więcej o: