Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

El. MŚ 2018. Kadra zamknęła temat mistrzostw Europy

W poniedziałek reprezentanci Polski zjeżdżali się do Warszawy na zgrupowanie przed pierwszym meczem eliminacji MŚ 2018 z Kazachstanem, ale jeszcze we wtorek rozpamiętywali Euro 2016. Dzień zaczęli od analizy ćwierćfinału z Portugalią, który przegrali po rzutach karnych i odpadli z turnieju we Francji. Mecz Kazachstan - Polska odbędzie się w niedzielę o godzinie 18:00. Relacja na żywo w Sport.pl i Sport.pl LIVE!

W sztabie Adama Nawałki to norma - piłkarze każde kolejne zgrupowanie zaczynają od analizy ostatniego meczu po którym rozjeżdżali się do swoich klubów. Chociaż od Euro 2016 minęły dwa miesiące, a kilku zawodników przyznawało, że nie chciało nawet oglądać powtórki ćwierćfinału z Portugalią (1:1, 3:5 w rzutach karnych), to selekcjoner uznał, że wyjątku być nie powinno. Jego przywiązanie do wyznaczonych w poprzednich eliminacjach standardów ma jednak pomóc drużynie utrzymać wysoki poziom koncentracji oraz jakości piłkarskiej. - Dzięki analizie oczyściliśmy głowy - zaznacza asystent trenera Bogdan Zając.

Odprawa taktyczna była rano i zakończyła jeden rozdział, ale była też wstępem do następnego - drogi na mundial w Rosji. A spotkanie z Portugalią - według Nawałki "jedno z najlepszych" jakie rozegrała jego drużyna - miało dać wyobrażenie piłkarzom, co jest do poprawy, a co było w ich grze pozytywne. - Po tym fajnym doświadczeniu, jakim było Euro, każdy z nas jest lepszym zawodnikiem. Naszym zadaniem jest utrzymać się na tym najwyższym poziomie przez kilka najbliższych lat. To trudniejsze niż wejście na ten poziom. Automatyczny awans ma tylko jeden zespół, drugi gra w barażach, więc margines błędu jest mały - ostrzegał Kamil Glik.

- Mamy nadzieję, że nasza forma będzie nawet wyższa od tej z poprzednich eliminacji, z Euro. Liczymy, że będziemy mieli więcej rozegrań. Im grasz wyżej, tym jest ciężej. Od początku musimy popełniać jak najmniej błędów - mówił Robert Lewandowki, kapitan reprezentacji. By tych błędów było jak najmniej, pierwszy trening reprezentacji na zgrupowaniu będzie typowo taktyczny. Wieczorem we wtorek drużyna ma nie tylko przyzwyczajać się do sztucznej murawy na boisku Mazura Karczew, ale też poznać pierwszą część planu na pokonanie Kazachstanu. Do tej pory zawodnicy o najbliższych rywalach nie byli w stanie powiedzieć niemal nic. Tylko Maciej Rybus zastanawiał się, czy jego były trener klubowy nadal prowadzi reprezentację z którą Polacy zagrają w niedzielę.

Głównym tematem pozostaje jednak sztuczna murawa. - Zależy jakiego będzie rodzaju. Miałem okazję dwa razy grać na takiej nawierzchni, ale tak naprawdę to są różne murawy. Miejmy nadzieję, że będzie jej blisko do natualnej trawy, ale nawet to boisko w Karczewie może okazać się inne od tego w Astanie - mówił Lewandowski. - Na pewno dwa, trzy treningi na sztucznej murawie pomogą nam, dowiemy się jakiego obuwia użyć, jak się poruszać, jak odbija się piłka - tłumaczył Glik, który w przeciwieństwie do kapitana kadry nie miał w ostatnich latach styczności z tego typu nawierzchnią. - Jednak nie chodzi tylko o specyfikę murawy, ale także rywala: wszyscy piłkarze Kazachstanu grają w tamtejszej lidze. Drużyna Astany, wystepując w Lidze Mistrzów pokazywała, że przeciwnicy mieli z nimi sporo problemów na tamtym boisku - dodał trener Zając.

Treningów na sztucznej murawie jednak nie będzie pięć, ale maksymalnie dwa, a i tak sztab szkoleniowy zastanawia się, czy z boiska w Karczewie nie skorzystać tylko raz. Wszystko ze względu na zdrowie piłkarzy, których stawy i kręgosłup mogą być narażone na inne, większe obciążenia na tego typu nawierzchni. Problem z murawą w Astanie jest też inny: nie chodzi o jej standard, ale brak systemu nawadniającego. Ostatni raz zostanie ona polana przed meczem, a w trakcie szybko wyschnie i piłka będzie chodziła po niej wolniej, innaczej będzie się też odbijać.

Nie tylko takimi detalami zajmuje się jednak sztab Nawałki. Przede wszystkim będzie chodziło o przywrócenie drużynie swobody w ataku, która sprawiła, że w poprzednich eliminacjach Polacy strzelili 33 gole. Jednym ze sposobów ma być poprawienie stałych fragmentów gry, którym zostaną poświęcone jedne z zajęć w kolejnych dniach. - Po dwumiesięcznym rozbracie zatęskniliśmy za drużyną, za zawodnikami. Widać, że bije od nich duża energia - skończył Zając.

Reprezentanci czerpią ją również od kibiców, których przy kadrze wcale nie jest mniej. - Słowa, które słyszymy od fanów są bardzo miłe. My, piłkarze uświadamiamy sobie, że te wszystkie emocje z Euro kibice przeżywali równie mocno jak my, albo nawet bardziej, bo nie mogli nam pomóc - mówił Lewandowski. - U Roberta to norma, ale u mnie zmieniło się wiele. W Polsce nie byłem tak rozpoznawalny, różnie układały się moje losy w reprezentacji. A przez wakacje też odczułem euforię fanów - uśmiechał się Glik.

Zobacz wideo

Milik strzela Milanowi dwa gole, a kibice szaleją! [MEMY]

źródło: Okazje.info

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ