Polska - Grecja. Mecz nie porwał. Bezbramkowy remis

Reprezentacja Polski zremisowała w meczu towarzyskim z Grecją 0:0. Spotkanie nie zachwyciło, ba, momentami czuć było wakacyjny nastrój piłkarzy.

Spotkanie od początku toczyło się w dość sennym tempie. Polacy częściej utrzymywali się przy piłce, ale przez pierwszy kwadrans momentami mieli problemy z wyprowadzeniem składnej akcji. Kilka razy piłkę niedokładnie zagrał będący w urlopowym nastroju Glik, przed polem karnym futbolówkę stracił Linetty, a jakby tego było mało, nawet Borucowi przydarzył się niemały kiks. Grecy, widząc bezradność gospodarzy, odważniej ruszyli do przodu, czego efektem był strzał Katsouranisa z około 20 metrów. Na szczęście tym razem Boruc się nie pomylił i efektownie sparował mocny strzał doświadczonego Greka.

Dwa najciekawsze momenty

W ofensywie z dobrej strony nasza reprezentacja pokazała się dopiero w 26. minucie gry. Przepiękną akcję przeprowadziło trio: Linetty - Milik - Błaszczykowski. Pomocnik Lecha Poznań świetnie odegrał do Milika, który delikatnie musnął piłkę, otwierając Błaszczykowskiemu drogę do bramki. Niestety skrzydłowy Borussi Dortmund oddał zbyt lekki strzał i Kapino bez trudu złapał futbolówkę. To była jednak dopiero zapowiedź najgroźniejszej akcji w pierwszej połowie. Na pięć minut przed przerwą Grosicki z lewej flanki dośrodkował wprost na głowę Milika, który zgubił krycie i oddał strzał głową. Piłka zamiast wpaść do bramki, odbiła się od poprzeczki, linii bramkowej, ponownie od poprzeczki, a na końcu wylądowała w rękawicach bramkarza. W międzyczasie z boiska z powodu kontuzji zszedł sędzia Alain Bieri. Zastąpił go techniczny - Marcin Borski.

Nawałka unika oceny

W drugiej połowie tempo nie wzrosło. Obie drużyny atakowały z dużymi rezerwami. Po kwadransie niemrawej gry Adam Nawałka zdjął z boiska Linetty'ego, Zielińskiego i najaktywniejszego Błaszczykowskiego, którego brak odczuliśmy najbardziej. Polaków było stać tylko na celne uderzenie Arkadiusza Milika. W końcówce co prawda zagotowało się jeszcze pod bramką Greków, ale po dwóch dośrodkowaniach z rzutu rożnego nie udało się Polakom oddać celnego strzału.

Po takim meczu trudno ocenić występ piłkarzy, którzy po cichu pukają do drzwi kadry. Karol Linetty przebudził się zaledwie dwa razy, Thiago Cionek grał bezpardonowo, ale słabo dogadywał się z Błaszczykowskim. Zielińskiego w ogóle nie było. Przyzwoicie zaprezentował się jedynie Ariel Borysiuk.

Na pomeczowej konferencji prasowej Adam Nawałka unikał odpowiedzi na pytania odnośnie gry poszczególnych zawodników i trudno mu się dziwić. - Co do dogłębnej oceny, to wstrzymam się do jutra. Nie chcę na gorąco oceniać zawodników. Jestem bardzo zadowolony ze zgrupowania. Celem numer jeden był mecz z Gruzją, natomiast spotkanie z Grecją potraktowaliśmy w ramach szkoleniowych. Piłkarze dostarczyli nam dobrego materiału, włożyli dużo trudu, chcieliśmy wygrać. Kilku młodych zawodników starało się, ale czeka ich jeszcze sporo pracy - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski.

Zobacz wideo

Jak się skończą eliminacje Euro 2016 w polskiej grupie? [WYTYPUJ SAM!]

źródło: Okazje.info

Więcej o: