Polska - Grecja. Wszystkie barwy Artura Boruca

Chyba urodził się kilka lat za wcześnie, bo gdy był w pełni formy, koledzy z pola nie dorastali mu do kolan. Dziś ma już 35 lat i w drużynie Adama Nawałki jest tylko rezerwowym. We wtorek Boruc zagrał 60. mecz w kadrze.

Obrazki z jego kariery w reprezentacji pamięta każdy kibic: dwa wielkie przegrane turnieje, na których był zdecydowanie najlepszym polskim piłkarzem; błędy w meczach ze Słowacją i Irlandią Północną, które odebrały Polakom szanse na mundial w 2010 r.; afery alkoholowe, po których wylatywał z kadry. Z pewnością w ostatniej dekadzie grali w reprezentacji piłkarze lepsi, ale tak barwnych było niewielu.

- W Polsce Artur zawsze był i jest bohaterem. Kilka słabych występów nie może tego zmienić - mówił Leo Beenhakker. Miał rację. Na uwielbienie kibiców Boruc zasłużył jednak nie tylko tym, co robił na boisku. "Mundial jest raz na cztery lata, a my go kompletnie spieprzyliśmy" - mówił w 2006 r. po turnieju w Niemczech. On jako jedyny mógł nie mieć do siebie pretensji, ale tylko on potrafił to powiedzieć.

Chyba można już powiedzieć, że Boruc nie miał do kadry szczęścia. W czasie, gdy uchodził za jednego z najlepszych bramkarzy w Europie i bił się z Celtikiem o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w reprezentacji spotykał piłkarzy najwyżej przeciętnych. Słabych zawodników z polskiej ligi, bądź rezerwowych z klubów zagranicznych, których stać było tylko na spektakularne epizody.

Dziś sytuacja się zmieniła. W polu grają czołowy obrońca Serie A, czołowy pomocnik La Liga i czołowy napastnik na świecie. Ale Boruc ma już 35 lat. Przed chwilą przeżył znakomity sezon, także dzięki niemu Bournemouth pierwszy raz w historii awansowało do Premier League. Ale trudno się dziwić Adamowi Nawałce, że stawia na Łukasza Fabiańskiego, uważanego za jednego z najlepszych golkiperów pierwszej ligi angielskiej.

Boruc mówi, że nie jest przyzwyczajony do siedzenia na ławce, że walczy o miejsce w pierwszej jedenastce. Na razie jednak rywalizacja toczy się trochę obok niego. Na początku eliminacji był zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego, dziś jest zmiennikiem Fabiańskiego. Ale nie warto stawiać złotówki na to, że już nigdy nie odzyska statusu pierwszego bramkarza kadry. Na początku rezerwowego widzieli w nim i w Legii, i w Celtiku, i we Fiorentinie, i w Southampton - a potem wszyscy wstawiali go do wyjściowego składu.

Boruc mówi, że nie jest przyzwyczajony do siedzenia na ławce, że walczy o miejsce w pierwszej jedenastce. Na razie jednak rywalizacja toczy się trochę obok niego. Na początku eliminacji był zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego, dziś jest zmiennikiem Fabiańskiego. Ale nie warto stawiać złotówki na to, że już nigdy nie odzyska statusu pierwszego bramkarza kadry. Na początku rezerwowego widzieli w nim i w Legii, i w Celtiku, i we Fiorentinie, i w Southampton - a potem wszyscy wstawiali go do wyjściowego składu.

Zobacz wideo

Lewandowski ustrzelił hat-tricka w cztery minuty. Inni byli jeszcze szybsi! [WIDEO]

źródło: Okazje.info

Więcej o: