Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

El. ME 2016. Polska - Niemcy. Mila: Nie chciałem się skompromitować

Wygrana z Niemcami była najlepszym meczem Polaków, jaki zagrali oni na Stadionie Narodowym w Warszawie. Kamil Glik i Sebastian Mila jako bohaterowie spotkania zostali zaproszeni do programu ?Kropka nad i?, w którym opowiedzieli o swoich wrażeniach po tym spotkaniu. We wtorek czeka ich kolejny pojedynek, tym razem ze Szkotami. Początek meczu o 20.45.

Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!

- Bałem się, że za chwilkę ktoś nadbiegnie, zabierze mi piłkę i pojadą. Chciałem to szybko załatwić, Robert mi to ekstra wycofał i strzeliłem. Jak już zobaczyłem piłkę w bramce, to myślałem tylko o tym, żeby się nie skompromitować i nie pobiec w niewłaściwą stronę - powiedział w programie "Kropka nad i" Sebastian Mila, autor gola na 2:0 w meczu z Niemcami. Polacy dzięki tej wygranej umocnili się na prowadzeniu w grupie D.

- W ciągu tygodnia dało się odczuć, że możemy osiągnąć coś fajnego, po każdym z chłopaków było widać, że jest w nim wiara - powiedział z kolei Kamil Glik, który miał bardzo duży wkład w zatrzymanie ofensywy Niemców.

Po takim zwycięstwie nie sposób nie myśleć, że zrobiło się gigantyczny krok w kierunku awansu do Euro 2016. Mimo to Polacy muszą zachować chłodne głowy i skoncentrować się na wtorkowym pojedynku ze Szkocją. - Trzy punkty z Niemcami są bezcenne, można powiedzieć, że nawet takie dodatkowe. Teraz Niemcy będą musieli wygrywać następne mecze z Irlandią czy Gruzją. To trzy punkty ze złota, wygraliśmy z mistrzami świata, najlepszą drużyną, a do tego z Niemcami, gdzie wiemy, że starcia między nami zawsze są historyczne. Nasz mecz na pewno przejdzie do historii - stwierdził Kamil Glik.

W programie Sebastian Mila opowiadał też o swojej walce ze zbijaniem wagi. Pomocnik reprezentacji Polski zrzucił aż 10 kg. - To naprawdę sporo. Jestem z tego zadowolony, bo miałem taki dylemat, czy jechać w ten sposób do końca kariery i być niezauważonym, czy wziąć się w garść i spełnić swoje marzenia. Nie wiedziałem, że uda się spełnić te marzenia nierealne, a to się udało - wspomina Mila.

- Początki nowego, zdrowego trybu życia nie były jednak ani lekkie, ani łatwe, ani przyjemne. Jak wstawałem rano i piłem ciepłą wodę z cytryną - to jeszcze było miłe. Ale płatki śniadaniowe z zerowym jogurtem już nie bardzo mi smakowały. Sześć dań, które szykowała mi każdego dnia narzeczona, to była mordęga - przyznaje pomocnik Śląska Wrocław. W związku z kontuzją Tomasza Jodłowca niektórzy sądzą, że w meczu ze Szkotami Mila może wyjść nawet w pierwszym składzie. Adam Nawałka podkreśla jednak, że wyjściową jedenastkę ujawni dopiero we wtorek wieczorem.

Zobacz wideo
Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ