Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!
Joachim Loew: Najpierw gratulacje pod adresem Polaków. Widać było, w jak bardzo skoncentrowany i zaangażowany sposób grali przeciwko mistrzom świata. Mojej drużynie mogę postawić tylko jeden zarzut. Ten, że nie zdobyła ani jednej bramki. Za to Polacy skutecznie wykorzystali już swoją pierwszą szansę na uzyskanie gola i zepchnęli nas do defensywy. Niestety, nie udało się nam zdobyć bramki, choć mieliśmy wiele okazji.
Nasza taktyka będzie podobna. Irlandię znamy z poprzednich lat. Irlandczycy będą nastawieni na grę w defensywie. Musimy zastanowić się, jaki powinien być nasz bilans bramkowy i jak powinniśmy wykorzystać szanse na uzyskanie gola. Przecież ten mecz (w Warszawie - red.) toczył się głównie do jednej bramki. Graliśmy na atak. Oddaliśmy 28 strzałów na polską bramkę, dużo więcej niż w innych meczach. Naszym głównym zadaniem jest więc wypracowanie skutecznej metody wykańczania akcji i uzyskiwania bramek.
Nie jest tak źle. Trochę oberwał w biodro wskutek zderzenia na boisku, ale nie doszło do naderwania włókna mięśniowego.
Nie ma powodów do czarnowidztwa. To jasne, że chcieliśmy przywieźć z Warszawy trzy punkty. Skład drużyny i jej postawa w grze były bez zarzutu. Mamy paru nowych, młodych zawodników, którzy muszą zebrać trochę doświadczenia. Po 33 wygranych po kolei meczach eliminacyjnych ponieśliśmy porażkę. Zdarza się. Trzeba się z tym pogodzić i wyciągnąć z tego właściwe wnioski.
Jestem pewny, że uda się nam nadrobić straty. Nie widzę żadnego poważnego zagrożenia w eliminacjach. Owszem, będziemy musieli zmobilizować wszystkie siły, ale wyjdziemy z tego. Dziś przegraliśmy, zgoda. Bywa i tak. Ale już we wtorek gramy znowu.
Jestem z niego zadowolony. Z każdą minutą spędzoną na boisku grał coraz lepiej. Zwłaszcza w drugiej połowie meczu. Był tam, gdzie powinien być. Miał parę udanych akcji i oddał strzały na bramkę. Przejawiał inicjatywę i zręcznie się poruszał.
Było więcej zmian, niżbym sobie tego życzył. Po mundialu paru zawodników zakończyło karierę, a kontuzje uniemożliwiły występ w Warszawie takim piłkarzom jak Mesut Özil, Sami Khedira i, naturalnie, Bastian Schweinsteiger, którzy kształtują oblicze drużyny. W ciągu dwóch najbliższych lat nowi zawodnicy muszą się od nich sporo nauczyć, ale, jak powiedziałem wcześniej, na ich zaangażowanie i grę nie mogę narzekać.
Mecz z Argentyną był spotkaniem towarzyskim, więc się nie liczy tak bardzo. Każdy, kto gra z mistrzem świata, chce wypaść jak najlepiej. Mimo rozczarowania wynikiem dzisiejszego spotkania nie uważam, żeby było gorzej niż dawniej. Na ambicji mi nie zbywa i mam przed sobą nowe cele. Po mundialu czuję się lepiej niż przed nim.
Więcej tekstów z Niemiec na stronie Deutsche Welle