Polska - Niemcy. Mecz nie tylko o historię

Zwycięstwo z Niemcami awansu na Euro 2016 nie da, ale może w końcu stworzyć zespół, który zacznie grać na miarę swoich możliwości. Mecz Polska - Niemcy w sobotę o 20:45. Relacja w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Nie jest to ani mecz kluczowy, ani o wszystko. Żaden wynik nie zapewni drużynie Adama Nawałki wyjazdu na francuski turniej, żaden też nie pozbawi jej nadziei. Gdyby Niemcy wygrali wszystkie mecze w grupie, okazałoby się, że ewentualna porażka w sobotę nie miała żadnego znaczenia.

Bukmacherzy nie dają Polakom żadnych szans, nie ma zresztą zespołu, który przed meczem z drużyną Joachima Löwa zostałby uznany za faworyta. Nie chodzi tylko o to, że Niemcy trzy miesiące temu cieszyli się ze złota brazylijskiego mundialu, a po drodze rozbili gospodarzy 7:1. Chodzi o to, że oni meczów o stawkę niemal nie przegrywają, w XXI wieku skończyli bez punktu tylko jedno spotkanie eliminacji mistrzostw świata lub Europy.

Na miejsce w jedenastce Löwa mogłoby liczyć tylko dwóch zawodników Nawałki - Łukasz Piszczek, bo po odejściu Philippa Lahma nie ma piłkarza rządzącego prawą obroną, oraz król strzelców Bundesligi Robert Lewandowski. Czołowy bramkarz ligi angielskiej Wojciech Szczęsny już by się w niemieckiej jedenastce nie zmieścił, bo tam między słupkami stoi Manuel Neuer, prawdopodobnie najlepszy golkiper na świecie.

Za polskimi piłkarzami nie przemawia ani teraźniejszość, ani przeszłość. Biało-czerwoni nie wygrali z Niemcami nigdy, w meczach o stawkę strzelili tylko jednego gola. Od bramki Roberta Gadochy mijają właśnie 43 lata.

Nie ma jednak wątpliwości, że z Niemcami zagrają w sobotę lepsi piłkarze niż w przegranych starciach na Euro 2008 i mundialu 2006. Wtedy selekcjonerzy nie mieli stopera średniego klubu ligi włoskiej (Glik), bohatera początku sezonu w lidze hiszpańskiej (Krychowiak) i czołowego napastnika świata (Lewandowski). Nieprzeciętni gracze tworzą jednak słabą reprezentację. Większość nigdy nie wygrała w kadrze ważnego meczu z silnym rywalem. Drużyny Waldemara Fornalika i Franciszka Smudy przeżywały niemal wyłącznie rozczarowania.

Spektakularne triumfy rodziły zespoły, które w poprzedniej dekadzie grały na wielkich turniejach. Drużyna Jerzego Engela powstała, zwyciężając 3:1 na Ukrainie, zespół Pawła Janasa - wydzierając 3:2 w Walii, a ekipa Leo Beenhakkera - sensacyjnie pokonując Portugalię 2:1. Zwycięstwa z początku eliminacji natchnęły piłkarzy do walki o wielką imprezę do końca.

Piłkarze Nawałki mają szansę, by te osiągnięcia przebić. Wygrana przeszłaby do historii, stanęłaby obok remisu na Wembley z 1973 r., byłaby największym triumfem polskiej piłki od trzech dekad. I być może sprawiłaby, że zaczęlibyśmy oglądać reprezentację grającą na miarę swoich możliwości. Powtórzmy: zwycięstwo z Niemcami nie jest konieczne do awansu na Euro, ale z pewnością waży więcej niż trzy punkty.

Zobacz wideo
Więcej o: