Tak grali Polacy z Litwą [OCENY]

Polska co prawda wygrała 2:1 z Litwą w ostatnim sparingu przed eliminacjami do Euro 2016, ale styl gry pozostawia wiele do życzenia. Jak oceniliśmy Polaków? (skala ocen 1-6).

Artur Boruc - 3-. Bramkarz Southampton był przez większą część pierwszej połowy spotkania bezrobotny. Jego praca ograniczała się do wybijania piłek z piątego metra. Przy straconej bramce nie miał nic do powiedzenia.

Łukasz Piszczek - 3+. Zagrał w swoim stylu. Był bardzo aktywny w akcjach ofensywnych biało-czerwonych i solidny w defensywie. Przeprowadził z Grosickim bardzo ładną akcję na początku drugiej połowy spotkania, po której padła bramka wyrównująca dla Polski. W 11. minucie meczu sam mógł zdobyć bramkę, jednak piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła słupek bramki.

Kamil Glik - 1+. Był ustawiony zdecydowanie za daleko od Spalvisa i wraz z Wiluszem ponosi winę za straconą bramkę. W 16. minucie dał się łatwo ograć, a potem dośrodkować w pole karne skrzydłowemu Litwy. Na plus dośrodkowanie wprost na głowę Lewandowskiego, ale nie za to powinno się rozliczać środkowego obrońcę.

Maciej Wilusz - 1. Dużo błędów. Wraz z Glikiem odpowiada za straconą bramkę, a do tego dorzucił kilka niepewnych interwencji. Jeszcze przed przerwą słabym podaniem do Glika mógł wpakować swoich kolegów w prawdziwe tarapaty. Na szczęście jego błąd ofiarnym wślizgiem naprawił Glik. Na początku drugiej połowy dał się też w dziecinny sposób ograć na skraju pola karnego, ale i tym razem uratował go obrońca Torino.

Grzegorz Wojtkowiak - 2-. Niewielu kibiców zapamięta, że w ogóle w tym spotkaniu wystąpił. Przyjął na boisku rolę obserwatora.

Kamil Grosicki - 3+. Bardzo aktywny. Co prawda miał słabszą pierwszą połowę spotkania, ale w drugiej złapał dobry rytm i pokazał kilka ciekawych akcji. Niestety wtedy postanowił zmienić go selekcjoner. Próbował kombinacyjnej gry z kolegami z drużyny, oddał kilka groźnych strzałów i robił dużo wiatru na skrzydle - szczególnie wtedy, kiedy w grę przestał mu się mieszać Rybus. Genialna asysta do Milika, który musiał przyłożyć tylko nogę i skierować piłkę do pustej bramki.

Grzegorz Krychowiak - 2. Kibice reprezentacji Polski i francuskiego Reims cenią Krychowiaka za to, że na boisku zostawia całe serce i jest największym walczakiem. Nie tym razem. Litwini swobodnie rozgrywali piłkę w środku pola, za co w głównej mierze można obwiniać podstawowego defensywnego pomocnika tej reprezentacji. Na plus dwa strzały z dystansu.

Mateusz Klich - 2. Słaby występ. Nie kreował ofensywnych akcji reprezentacji i nie wspierał Krychowiaka w walce o środek boiska. Od ofensywnego pomocnika oczekujemy zdecydowanie więcej.

Maciej Rybus - 2-. Bezproduktywny. Słabe zagrania, mnóstwo strat i nieudane dryblingi próbował nadrabiać walecznością i rzucaniem się pod nogi rywali. Ponadto swoimi dośrodkowaniami z rzutów rożnych nie stwarzał żadnego zagrożenia w polu karnym rywali. W drugiej połowie zgasł całkowicie i został zmieniony.

Arkadiusz Milik - 3-. W pierwszej połowie meczu próbował kilku strzałów, ale były nieczyste bądź za słabe. Szukał Lewandowskiego i próbował z nim rozegrać kilka razy szybką akcję. W parze z napastnikiem Bayernu zaprezentował się lepiej od Obraniaka. Co prawda pierwsza bramka dla Polaków to bardziej dzieło Grosickiego i Piszczka niż Milika, ale to strzelców pamięta się najbardziej. W końcówce meczu znakomicie wyszedł na pozycję i dograł na czystą pozycję do Lewandowskiego.

Robert Lewandowski - 3-. Walczył, cofał się po piłkę, ale znów był bardzo nieskuteczny. Mecz powinien zakończyć z hat trickiem, a wykorzystał tylko rzut karny. Od czołowego napastnika w Europie oczekujemy zdecydowanie więcej.

Wojciech Szczęsny - 2+. Podobnie jak Artur Boruc nie napracował się za wiele, ale w odróżnieniu od swojego reprezentacyjnego kolegi nie stracił bramki. Duży minus za zabawę z piłką z końcówki spotkania, co mogło skończyć się utratą bramki.

Karol Linetty - 3. Bardzo dobra zmiana. Pokazał zdecydowanie więcej od Klicha, którego zmienił w 71. minucie spotkania. Kilka razy ładnie rozciągnął grę i przyśpieszył akcję. W doliczonym czasie gry świetnie odebrał Litwinowi piłkę w środku pola i podał do wychodzącego Milika. Gdyby Lewandowski zachował zimną krew, po tej akcji padłaby bramka.

Paweł Olkowski - 2. Wszedł w 71. minucie meczu za Grosickiego. Kilka razy niedokładnie dogrywał do kolegów, po stronie plusów nie mamy czego zapisać.

Michał Żyro - 3. Wszedł dopiero w 76. minucie gry za Piszczka. Powinien dostać zdecydowanie więcej czasu na boisku, zwłaszcza że ostatnio imponował formą w ligowych meczach. Zrobił więcej dobrego na boisku niż Rybus.

Krzysztof Mączyński - 2. Wszedł za Krychowiaka w 76. minucie spotkania, ale tak jak zawodnik Reims nie pokazał się z dobrej strony. Jeśli miał piłkę, to podawał ją zazwyczaj do tyłu.

Waldemar Sobota - 2. Wszedł w 71. minucie za Rybusa, miał więc sporo czasu, aby pokazać się w akcjach ofensywnych. Mimo że wszedł na podmęczonych rywali, to nie pokazał żadnej dynamicznej akcji.

Zobacz wideo
Więcej o: